REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Janusz Krypto: akt zgonu metaverse - jak miliardy dolarów poszły w cyfrowy piach

2026-03-25 06:00
publikacja
2026-03-25 06:00

Był taki czas, gdy działki w internecie drożały szybciej niż masło w osiedlowym sklepie, a Mark Zuckerberg zmienił nazwę swojej firmy, planując nam życie w goglach VR. Dziś, w marcu 2026 roku, rzeczywistość wystawiła tym planom słony rachunek. Meta zamyka projekt Horizon Worlds, a inwestorzy, którzy kupowali cyfrowe "grunty" obok Snoop Dogga, zostali z "aktami własności", których nawet nie da się podrzeć. Zapraszam na notatki z pogrzebu cyfrowej utopii.

Janusz Krypto: akt zgonu metaverse - jak miliardy dolarów poszły w cyfrowy piach
Janusz Krypto: akt zgonu metaverse - jak miliardy dolarów poszły w cyfrowy piach
fot. Everett Collection / / Shutterstock

Siedzę przy moim dębowym biurku, poprawiam okulary i patrzę na nagłówki gazet z zeszłego tygodnia. Mamy marzec 2026 roku. Jako doświadczony inwestor widziałem już niejedną bańkę i wyrzucenie pieniędzy w błoto, ale to, co zrobił Mark Zuckerberg, zasługuje na osobny rozdział w podręcznikach o marnotrawstwie kapitału.

Meta oficjalnie ogłosiła koniec Horizon Worlds. To, co miało być fundament wirtualnego świata i "nowego internetu", zostanie całkowicie wyłączone w wersji VR 15 czerwca 2026 roku. Metaverse - modne kiedyś słowo - idzie pod nóż i chciałoby się zapytać, dlaczego tak późno.

Meta i metaverse - gdzie poszły te miliardy?

Zróbmy sobie małe podsumowanie, sięgając do wyników jednostki Reality Labs, która była odpowiedzialna w Mecie za budowanie metaversu:

  • strata operacyjna tylko w IV kwartale 2025 r.: porażające 6 miliardów dolarów.
  • całkowita strata za rok fiskalny 2025: rekordowe 19,2 miliarda dolarów.
  • łączna kwota wydana na marzenie o wirtualnych światach: szacunki mówią o 80 miliardach dolarów.

Żebyście mieli punkt odniesienia. Za 80 mld zielonych Mark mógłby kupić połowę spółek z polskiego indeksu WIG20 albo postawić stadion olimpijski w każdym dużym polskim mieście i jeszcze zostałoby mu na porządną kawę.

Wakacje na giełdzie

Zamiast tego wybrał Horizon Worlds - platformę, która była pośmiewiskiem od samego startu. Zuckerberg chwalił się awatarami, które nie miały nóg, wyglądały jak z gry na konsolę sprzed 20 lat i regularnie się zawieszały.

Mike Proulx z Forrestera trafił w punkt - Meta próbowała rozwiązać problem, który nie istniał, budując świat zależny od drogiego sprzętu, którego nikt nie chciał nosić na głowie dłużej niż 15 minut.

Żebyśmy mieli jasność - nie mówię kategorycznie, że cały segment VR jest skazany na porażkę - tego przecież nie mogę wiedzieć. Mówię, że Meta próbowała wymusić adopcję technologii, zanim pojawił się realny popyt i przekonujące zastosowanie. 

"Wujku, świat się zmienia!" - czyli wspomnienia z bańki

Czytając doniesienia o metawersowej porażce Zuckerberga, uśmiechnąłem się pod nosem. Przypomniały mi się imieniny u szwagra w końcówce 2021 roku. Stan epidemii, atmosfera gęsta, a mój siostrzeniec Paweł, wtedy jeszcze licealista, z błyskiem w oku pokazywał mi na telefonie jakieś kwadraty na mapie.

- Wujek, ty nie rozumiesz, świat się zmienia! - perorował między sałatką jarzynową a sernikiem - Mój kolega kupił działkę w Decentralandzie. Największe firmy w to wchodzą: Nike, Adidas, JP Morgan. Kto teraz kupi grunt w dobrym miejscu, będzie ustawiony do emerytury!

Wczoraj wieczorem, po lekturze o zamknięciu Horizon Worlds, wykręciłem numer do Pawła.

- Paweł, weź ty mi powiedz, jak tam te wasze kryptowalutowe metaversy? Twój kolega z liceum już kupił ten jacht, o którym marzył?

Paweł chwilę milczał, po czym mruknął:

- Wujek, on to dalej trzyma. Mówi, że czeka na odbicie.

Chwilę później podesłał mi świeży artykuł ze strony CryptoSlate na temat kryptowalutowych metawersów. Tabelka, którą zrobiłem na jego podstawie, mówi więcej niż tysiąc słów:

"Inwestycja" Cena zakupu (bańka) Wartość obecna  Spadek wartości
Snoopverse Estate (Sandbox) 450 000 USD 1025 USD -99,8%
Decentraland Fashion District 2 400 000 USD 8929 USD -99,6%
Republic Realm (Sandbox City) 4 300 000 USD 65 583 USD -98,5%
Otherdeed for Otherside #24 ~1 000 000 USD ~167 USD ~99,9%
Republic Realm (Decentraland) 913 228 USD 19 935 USD -97,8%

Średnie ceny "ziemi" w metaverse są o 72% niższe niż jeszcze w czerwcu 2024, a od szczytów z 2021 roku to jest zjazd o 95-99%. To nie jest korekta. Ten rynek po prostu wyparował.

I tak, ktoś potrafił wydać 4 miliony dolarów na wirtualną działkę, ponieważ "to blockchain i metaverse". 

Metaverse - dlaczego to nie mogło się udać?

Po pierwsze znajdźmy "paliwo", które napędzało zwariowane wyceny metaversowych gruntów. Obok reklamujących to celebrytów i faktu, że ludzie siedzieli więcej w domach przez zarazę i im się nudziło, w 2021 roku cyfrowe działki rosły dzięki tanim kredytom pod zastaw NFT (tak, ludzie brali pożyczki pod obrazki małp!).

Rynek pożyczek pod zastaw NFT spadł z blisko miliarda dolarów w styczniu 2024 roku do nędznych 50 milionów dolarów w maju 2025. To zjazd o 95%. Gdy zniknęła możliwość pożyczania pieniędzy pod zastaw "drogich małp" i wirtualnych gruntów, rynek stracił płynność.

Nawet najbardziej rozpoznawalne kolekcje NFT, jak Bored Ape Yacht Club (BAYC), nie przetrwały próby czasu. BAYC spadło z historycznego szczytu, gdzie za obrazek małpy płaciło się 153 ETH (~420 000 USD) do poziomu około 5,22 ETH (~11 000 USD). To spadek o ponad 97% w ujęciu dolarowym.

Inną sprawą, której nie można było przeskoczyć, był fakt, że użytkownicy nie chcieli dać się wcisnąć do cyfrowej klatki. Nawet blisko szczytu popularności z największych kryptowalutowych metaversów korzystało tyle osób, ilu mieszkańców liczą średniej wielkości powiatowe miasta w Polsce. Teraz to pustkowia, po których hula wiatr. 

Na koniec dodajmy, że koncepcja wirtualnej ziemi oparła się na kompletnie błędnych założeniach. Inwestorzy płacili premię za "lokalizację" w świecie złożonym z pikseli, zer i jedynek, w którym możesz się teleportować. Pojęcie "lokalizacja" nie generuje w takim wypadku żadnej wartości ekonomicznej.

Praca w internetowym kasynie

Kolega Pawła kupił cyfrowe działki, bo namówił go do tego internetowy guru - jeden z kryptowalutowych influencerów, których pełno w mediach społecznościowych. Tacy ludzie dostają często kasę od twórców tokenów albo naganiają na coś, co kupili wcześniej. Dorobili się w ten sposób przez lata i teraz robią kolejne okrążenie po rynku, przyciągając nowe osoby, które pójdą sobie, gdy stracą pieniądze. Rynek kryptowalut ma widocznie krótką pamięć.

W 2021 roku, kiedy podważałeś sens kupowania ziemi w Decentralandzie, byłeś nazywany "boomerem", który nie rozumie przyszłości. W marcu 2026 roku okazuje się, że ten "boomer" miał rację, bo ziemia w świecie złożonym z pikseli, nigdy nie obrodzi i nie będzie rzadsza od prawdziwej działki w jakiejkolwiek części Polski. 

Na deser kuriozum - w 2023 r. w Decentralandzie płacili 500 dolców za "pracę" w wirtualnym kasynie. Twój awatar witał gości, a Ty brałeś wypłatę w żetonach, które dziś są warte tyle, co kapsle po piwie. Co będzie kolejnym metaversem, który sfinansują pieniądze tysięcy "kolegów Pawła"?

Trzy lekcje dla na wynos:

  1. Narracja nie zastępuje biznesu.
  2. Płynność jest ważniejsza niż technologia - większość baniek pęka nie dlatego, że coś "przestaje działać", tylko dlatego, że kończy się finansowanie.
  3. Spadek o 90% nie oznacza okazji - aktywa spekulacyjne mogą spaść o 99,9% i nigdy nie wrócić do szczytów.

Janusz Krypto

PS. Macie pytania lub uwagi? Piszcie na janusz.krypto@bankier.pl i odwiedźcie mnie na Facebooku.


W serii Janusz Krypto dotąd ukazały się:

Ten materiał i cała seria mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Nie stanowią rekomendacji inwestycyjnej ani porady finansowej. Każda decyzja dotycząca zakupu kryptowalut powinna być poprzedzona własną analizą i oceną ryzyka.

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (26)

dodaj komentarz
zoomek
Krypto też pójdą w piach bo po to to krypto jest.
Pozdrawia Rotszyldosi Żydoto.
dasbot
Nie będę oceniał, czy autor jest dobrym, czy złym wujkiem. Wiem natomiast co ja bym zrobił, gdybym miał takiego siostrzeńca. Odesłałbym go do książek historycznych, aby sam przeczytał o wydarzeniach, które w przeszłości miały również podobne znamiona albo bardziej współcześnie efekty FOMO, których ówcześni żyjący również nie chcieli Nie będę oceniał, czy autor jest dobrym, czy złym wujkiem. Wiem natomiast co ja bym zrobił, gdybym miał takiego siostrzeńca. Odesłałbym go do książek historycznych, aby sam przeczytał o wydarzeniach, które w przeszłości miały również podobne znamiona albo bardziej współcześnie efekty FOMO, których ówcześni żyjący również nie chcieli przegapić. Wszystko „było już grane” i zapewne będzie grane jeszcze nie raz w przyszłości zgodnie z prawdą, że ignorancja mas była, jest i zapewne będzie długo jeszcze przyczyną wszelkich nieszczęść, a natura ludzka jest niezmienna od zarania dziejów (chciwość i strach w tym konkretnym przypadku). Wystarczy wziąć jeden wymowny przykład, który 1:1 pasuje do opisanej sytuacji, biorąc pod uwagę autora pomysłu metaversu - ziemia z Morza Martwego. Brzmi znajomo? Były oczywiście inne „manie” - cebulki tulipanów, olej z węża, czy dotcom mania. Motyw zawsze ten sam. I podaż „jeleni” również. Czekam, aż AI mania załapie się na podobny los. To będzie dopiero epickie walnięcie w glebę, jak akcje pewnych firm na „en….dia” i na „pa……ir” zaliczą zjazd cen w tempie swobodnego spadku………….Clown world.
samsonn
Racja - ale taka era jeszcze nadejdzie- tak jak powiedzial Howking- ludzkosc wyginie w ciagu 100 lat- i mysle ze to prawda - mamy zbyt skomplikowany mozg i za malo kochamy Przyrodę, ktora sami jestesmy.
dasbot
Ostatni człowiek będzie jak ostatni Mohikanin - będzie walczył z humanoidami, które opanują świat za jakiś czas...........Clown world.
zoomek
Przestajemy się rozmnażać. To nie trzeba ani fizjologa (któremu się nie śniło) ani nałkoFFca aby wiedzieć jak to się skończy.
katzpodola odpowiada zoomek
NIe do konca masz raję, ponieważ rzymianie mnożą sie jak króliki
lolek24
Mamy już nową walutę: tokeny AI. Jest ona silnie skorelowana z mocą obliczeniową i rozwojem sztucznej inteligencji. Im większe zapotrzebowanie AI na tokeny, im bardziej ograniczony dostęp do infrastruktury sprzętowej, tym bardziej rośnie ich wartość. Kto generuje tokeny, ten ma władzę i zarabia.
mkx
Widzę inny scenariusz - tokeny AI notowane na giełdach, lewarowane itd. Chodzi o ceny prądu, a ten tańszy nie będzie.
shk7421
Jedna z madrosci internetowych: Bo te wszystkie tokeny, NFT czy coiny wymyslili po to by biedni stali sie bogatymi. Przeciez to logiczne...
zoomek
A są fizyczne te tokeny?
Nie?
To NIE przetrwają.
To takie proste.

Powiązane: Janusz Krypto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki