"Wujek, niby wieloryby akumulują, ale ulica też łapie FOMO. Ja tam HODL-uję" - stwierdził mój siostrzeniec Paweł, gdy spytałem go pół roku temu, jak tam te jego bitcoiny. Zrozumieliście coś z tego? Bo ja tyle, że chyba będzie chciał za jakiś czas pożyczyć ode mnie pieniądze. Dziś rozszyfrujemy obcy dialekt kryptowaluciarzy i nazwiemy po imieniu zagrożenia czające się na tym rynku.


Dla mnie, człowieka wychowanego na książeczkach oszczędnościowych PKO i obligacjach skarbowych, język, którym posługują się młodzi inwestorzy na rynku kryptowalut, brzmi czasem jak chińszczyzna.
Jako doświadczony inwestor wiem jedno: jeśli czegoś nie rozumiesz, to lepiej w to nie inwestuj. Z tego powodu otworzyłem więc fora internetowe i spisałem te wszystkie obcobrzmiące wyrazy, a potem przetłumaczyłem na nasze. Oto mój osobisty "słownik Janusza Krypto", może też znajdziecie tu coś przydatnego.
Słownik krypto-slangu, czyli co oni do nas mówią
Oto pojęcia, którymi rzucają kryptowalutowi entuzjaści.
ALTCOIN (wszystko, co nie jest bitcoinem)
Co to znaczy? Altcoin to inaczej alternative coin - każda inna kryptowaluta niż bitcoin. Ethereum, solana, dogecoin... jest ich blisko 20 tysięcy.

Z tego, co przeczytałem, krypto-fani dzielili się na "maksymalistów bitcoina" (ortodoksów, dla których król jest jeden, a reszta to śmieci) i "alciarzy" (szukających nowych diamentów). Moim zdaniem? Jeśli bitcoin to ryzykowne aktywo, to wiele altcoinów jest po prostu grą w trzy kubki na bazarze. 90% z nich rośnie na fali nowości, a potem już tylko spada. Część z altcoinów określa się pieszczotliwie "shitcoinami” (wybaczcie łacinę, ale to określenie techniczne, a nazwa mówi sama za siebie).
FIAT (nie, nie ten z FSO)
Co to znaczy? To po prostu zwykłe pieniądze. Złotówki, dolary, euro. Te, którymi płacisz za chleb i które emituje bank centralny.
Kiedy słyszysz, że ktoś "wychodzi do fiata", to nie znaczy, że zamierza wsiąść za kółko i gdzieś jechać, tylko zamienia kryptowaluty na gotówkę.
FOMO (strach, że sąsiad zarobi, a ty nie)
Co to znaczy? FOMO to skrót od angielskich słów Fear Of Missing Out, czyli na nasze strach przed pominięciem okazji.
To właśnie to uczucie, które masz, gdy sąsiad chwali się, że kupił działkę pod Warszawą za grosze, a teraz jest warta miliony. W krypto FOMO to broń masowego rażenia. Kurs rośnie? Kupuj szybko, bo ucieknie! Wszyscy zarabiają, tylko ty stoisz jak kołek! To na FOMO łapie się najwięcej naiwnych drobnych inwestorów (tzw. "ulicy"), którzy kupują na samej górce, tuż przed krachem.
HODL (literówka, która stała się religią)
Co to znaczy? Trzymaj i nie sprzedawaj, choćby się waliło i paliło.
Legenda głosi, że w 2013 roku jakiś pijany inwestor na forum chciał napisać "HOLD" (trzymaj), ale palce mu się poplątały i wyszło "HODL". I tak zostało. Dziś dorabiają do tego ideologię: Hold On for Dear Life (trzymaj się, jakby od tego zależało życie) i stanowi to swego rodzaju religię wielu inwestorów.
Mój werdykt? W normalnym świecie, jak akcje spadają o 50%, a w sprawozdaniach spółki nie widać poprawy jej sytuacji, to tnie się straty. W świecie krypto wmawia się ludziom, że trzymanie tracącego aktywa to bohaterstwo. Dla mnie to syndrom sztokholmski. Poza tym czytałem, że takie podejście mogło sprawdzić się jedynie w przypadku bitcoina i części kryptowalut. Większość spada i nie wstaje.
WIELORYB (gruba ryba)
Co to znaczy? Wielorybem określa się kogoś, kto ma tysiące bitcoinów. Miliarderzy, fundusze, wcześni inwestorzy.
W oceanie wieloryb otwiera paszczę i połyka plankton. Na rynku kryptowalut planktonem jesteś Ty i ja. Z tego, co czytałem na forach, dawniej wieloryby jednym ruchem ogona (sprzedażą dużej ilości monet) mogły wywołać panikę i zbić kurs, a potem odkupić taniej od przerażonego planktonu. Jak jest teraz? Nie omieszkam spytać moich znajomych ekspertów.
TO THE MOON (na Księżyc!)
Ten zwrot to wyraz wiary, że cena Twojej kryptowaluty wystrzeli w kosmos (pionowo w górę). W literaturze przedmiotu często łączone jest z pytaniem: "when Lambo?" (kiedy kupię Lamborghini?).
Marzenie ściętej głowy. Życzeniowe myślenie ludzi, którzy wpłacili 500 złotych i liczą, że za miesiąc będą milionerami. W finansach nie ma wind do nieba, są tylko schody. A jeśli już znajdziesz windę, to częściej okaże się, że zamiast w górę jedzie w dół - do piwnicy.
Kryptowalutowy alfabet grozy, czyli jak chcą nas tu okraść
Gdy już spisałem sobie, co do mnie mówią, postanowiłem przejść do obcych określeń dotyczących zagrożeń na rynku kryptowalut. Oto najpopularniejsze metody, którymi czyszczone są portfele tych, którzy stracili czujność.
A jak... ATAK (na giełdę kryptowalut)
Myślisz, że jak masz bitcoiny na giełdzie kryptowalut, to są twoje? Guzik prawda. W większości przypadków regulaminy tych platform mówią jasno - jeżeli dojdzie do katastrofy, nic nie odzyskasz. To nie banki ani domy maklerskie z funduszem gwarancyjnym. Dawniej giełdy kryptowalut były nagminnie napadane przez hakerów (a czasem swoich właścicieli) i upadały, zostawiając swoich klientów z niczym.
Ostatni głośny przypadek? Upadek FTX w listopadzie 2022 roku. Niemal równo rok temu, w lutym 2025 roku, północnokoreańscy hakerzy ukradli z giełdy Bybit kryptowaluty wyceniane wtedy na 1,5 mld dolarów. W tym przypadku nie doszło jednak do upadku. Bybit wsparty pożyczkami od różnych firm szybko uzupełnił wyrwę w bilanse. Może więc czasy się zmieniają i giełdy stają się bezpieczniejsze? Mimo wszystko kryptowalutowi ortodoksi mówili od zawsze: "nie twoje klucze, nie twoje krypto" i warto znać tę maksymę (o tym, czym są te klucze, pisałem wczoraj).
P jak... PHISHING (łowienie nieostrożnych)
Sprawa phishingu jest prosta do wyjaśnienia - dostajesz maila, który wygląda jak od oryginalnej giełdy kryptowalut: "Podejrzana aktywność na Twoim koncie! Jeśli to nie ty, kliknij i niezwłocznie się zaloguj".
Klikasz, logujesz się na stronie, która wygląda identycznie jak prawdziwa... i wtedy okazuje się, że jednak nie była prawdziwa, a Twoje jak najbardziej prawdziwe konto zostaje w momencie opróżnione, bo właśnie dałeś hasło przestępcom.
Kryminaliści potrafią podrobić wszystko. To dotyczy nie tylko kryptowalut, ale wszystkich rodzajów kont w internecie. Trzeba mieć się na baczności i zawsze sprawdzić 10 razy, gdzie wpisujemy nasze hasło, z kim rozmawiamy i jaki link klikamy. Gdzie tylko możesz korzystaj z dwuetapowej weryfikacji (2FA) - tego nauczył mnie Paweł i kilka razy mnie to uratowało.
P jak... PUMP & DUMP (napompuj i zrzuć)
Z czymś takim można mieć do czynienia też na tradycyjnej giełdzie. Grupa cwaniaczków skrzykuje się: "Jutro o 12:00 kupujemy akcje niepłynnej spółki Y albo kryptowalutę PIESEK”. Jak mówią, tak robią, koordynując ruchy. Kurs leci w kosmos. Naganiacze piszą w internecie: "PIESEK to przyszłość! Kupujcie!".
Ulica (czyli my) rzuca się do kupna, widząc wzrosty i myśląc, że omija ją okazja życia. Pompa trwa. A wtedy cwaniaczki sprzedają wszystko na górce, kurs leci na łeb na szyję, a cała reszta zostaje z cyfrowym gruzem w portfelu. Klasyka gatunku. Właśnie dlatego nie słucha się anonimów w Internecie, jak pokazują "nowego bitcoina", który urośnie o 1000% w tydzień.
P jak... PIRAMIDA
Kolega Staszek z podstawówki zaczyna wrzucać zdjęcia z banerami jakiejś firmy mającej "coin" w nazwie? Później dzwoni do Ciebie po raz pierwszy od Bożego Narodzenia 1998 i mówi, że ma dla Ciebie niebywałą okazję? Idziesz na spotkanie z jego grupą znajomy i wszyscy zachowują się jak sekta, wpatrzeni w ekrany komórek?
To może być klasyczna piramida przystrojona w nowoczesne piórka. Ostatnimi czasy było tego dużo w Polsce. Ludzie wpłacają pieniądze do jakiejś aplikacji, a te środki w tajemniczy sposób rosną. Na ich kontach w aplikacji mnożą się zera. Liderzy tłumaczą, że to dlatego, że te pieniądze są inwestowane przez jakieś roboty w kryptowaluty, że to sztuczna inteligencja tym kieruje albo sztab analityków.
Nikt nie mówi, dlaczego system najbardziej premiuje tych, którzy wciągają jak najwięcej kolejnych osób, a tym bardziej nie powie Ci, dlaczego ktoś z dobroci serca pomnaża za darmo Twoje pieniądze. No i kończy się, jak możecie przypuszczać drodzy Państwo - aplikacja przestaje wypłacać, policja wchodzi do kilku mieszkań o 5 rano, aresztując liderów, którzy wciągnęli najwięcej osób, a kasa jest już na drugim końcu świata.
R jak... RUG PULL (wyciągnięcie dywanu)
Paweł mówił mi, że to ze swoim tokenem Big Short Bets zrobił inwestorom jakiś Rafał Zaorski. W skrócie rug pull jest wtedy, gdy pojawia się jakiś nowy super kryptowalutowy projekt. Ambicje są wielkie, obietnice jeszcze większe, ale największy to jest marketing. Ludzie wpłacają miliony. Zbiórka się kończy. A później kończy się temat projektu i złożonych obietnic.
Zwykle twórcy rug pulli są anonimowi i po prostu znikają z kasą. Jak są publicznie znani, to się tłumaczą, że chcieli dobrze, ale nie wyszło, a w ogóle to sami stracili najwięcej. A rynek? Rynek ma krótką pamięć i kiedyś wybaczy. Więc pamiętajcie - jak dajecie komuś pieniądze, to tylko z umową pożyczki na papierze, najlepiej pod zastaw domu (może też być mieszkanie).
Ś jak... ŚWINIOBICIE
Kolega Pawła poznał w aplikacji randkowej prześliczną Azjatkę. Pisali ze sobą przez miesiąc. Już się mieli spotkać w Singapurze. Ona bogata, z dobrego domu, ale tego kolegi Pawła to nie było akurat stać na bilet. Azjatka mówi mu na to: "znam sposób, tutaj jest link do takiej strony - wpłacasz pieniądze i samo dla ciebie zarabia - algorytmy sztucznej inteligencji, kwanty, wszystko mega bezpieczne". Kolega Pawła wpłacił wszystko, co miał i widzi, jak zyski rosną, więc bierze chwilówkę i wpłaca więcej.
Gdy na koncie w cudownej aplikacji były już miliony, postanowił wziąć zyski i kupić ten bilet do Singapuru. Wtedy okazało się, że kasy nie da się wypłacić. Azjatka też przestała odpisywać i skasowała konto. Takie oszustwo wywodzi się z Chin i po chińsku mówi się na nie "sha zhu pan", czyli tuczenie świni, żeby potem zorganizować świniobicie. Paszą są słodkie słówka, a potem trach - obuchem przez łeb. Nie ufajcie obcym w sieci.
Podsumowanie
Jak widzicie, te wszystkie kryptowalutowe zwroty tylko tajemniczo brzmią. Pod tymi modnymi słowami kryją się stare jak świat mechanizmy: chciwość (FOMO), naiwność (To The Moon) i cwaniactwo (Pump & Dump).
Na teraz tyle, jeśli chodzi o słownik krypto-mowy. Dopuszczam jednak możliwość, że pominąłem coś ważnego. Macie więcej pytań o te dziwne słowa albo nowe wyrazy do słownika? Piszcie w komentarzach, rozszyfruję je dla Was i za jakiś czas zaktualizuję ten artykuł.
Pozdrawiam,
Janusz - Wasz człowiek od kryptowalut



























































