Hiszpańska federacja przewoźników domaga się od rządu wprowadzenia od października dopłat bezpośrednich do paliw dla sektora transportowego. W tym roku rząd obniżył podatki na paliwa, ale wzrost cen przewyższył efekt zmniejszenia podatku.


Krajowa Federacja Stowarzyszeń Transportowych Hiszpanii (Fenadismer) wystąpiła w środę o „pilne” spotkanie z ministrem gospodarki. W opublikowanym w środę komunikacie poinformowała, że domaga się wprowadzenia od października nowego programu wsparcia opartego na bezpośrednich dopłatach dla sektora transportowego.
„Wojna w Iranie trwa nadal i nie widać oznak, by miała zakończyć się ani w krótkiej, ani w średniej perspektywie, a ceny paliw nie przestają rosnąć, przekraczając 30 proc. wzrostu od początku roku” – głosi komunikat przewoźników. Federacja podkreśliła w komunikacie, że taki wzrost cen zagraża rentowności ich firm.
Podane w tym tygodniu przez hiszpańskie ministerstwo transformacji ekologicznej ceny paliw są najwyższymi od początku roku. Jeszcze na początku września benzyna kosztowała średnio 1,79 euro za litr, a olej napędowy – 1,783. 15 września było to: 1,918 euro za litr benzyny i 1,893 euro za litr ropy.
W Hiszpanii w odpowiedzi na kryzys związany z konfliktem w Cieśninie Ormuz rząd przygotował w marcu pakiet wsparcia dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych. Dzięki niemu firmy przewozowe, rolnicy i rybacy mają zniżkę podatku od węglowodorów w wysokości 20 centów na litr paliwa, obowiązującą do 30 września.

Zdaniem Fenadismer obniżki podatków na paliwa wprowadzone przez rząd nie działają, ponieważ korzyści z tego tytułu zostały w dużej mierze przejęte przez koncerny paliwowe.
Z Madrytu Justyna Wojteczek(PAP)
jw/ kj/

































































