REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Dlaczego rząd zachęca do jedzenia ryb?

    Łukasz Piechowiak2012-11-18 06:00główny ekonomista Bankier.pl
    publikacja
    2012-11-18 06:00

    Ryby są smaczne i zdrowie i trzeba je jeść, ale ich spożycie w Polsce jest na bardzo niskim poziomie. Rybne lobby poprzez reklamowe spoty w telewizji próbuje nas przekonać, że jesteśmy w kulinarnym średniowieczu i jeżeli nic z tym nie zrobimy, to będziemy żyli krótko i nieszczęśliwie.

    Po ryby, Polacy, Jedz ryby, będziesz zdrów, Mamo, jedz ryby. Niedźwiedzie wiedzą, co dobre, więc jedzą pstrągi, łososie i miód. Reklama sugeruje, że dieta człowieka nie powinna się zbytnio różnić. Dobrą opinię o rybach potwierdzają dietetycy. Ryby zawierają dobrze przyswajalne białko o dużej wartości odżywczej dla organizmu. Mięso jest bogatsze w dobrze przyswajalne żelazo, ale ryby też są jego źródłem.Podstawą jest urozmaicenie przekonuje Małgorzata Gajewczyk, doradca żywieniowy z Akademii Zdrowego Żywienia.

    ryby
    Image licensed by Ingram Image

    Świeża ryba złowiona w krystalicznie czystej wodzie jest zdrowa. Jednak nie każda taka jest. Ryby z zanieczyszczonych akwenów mogą zawierać metale ciężkie, których spożycie może być niebezpieczne. Z kolei do produktów przetworzonych dodaje się znienawidzone przez dietetyków utrwalacze. W supermarkecie ciężko stwierdzić skąd pochodzi dany filet. Stąd ślepa wiara i przekonanie, że każdy produkt rybny jest dla nas dobry to duże nadużycie.

    Polacy są zachęcani do jedzenia ryb, ale pod względem ich spożycia zajmujemy bardzo dalekie miejsca. Podaż ryb i owoców morza przeznaczonych do konsumpcji w 2011 roku na rynku krajowym wyniosła nieco ponad 460 tys. ton. Polski rynek przetwórstwa jest jednym z najlepiej rozwiniętych w Europie, jednak nie przekłada się to na spożycie, tylko na eksport. Co roku importujemy ok. 750 tys. ton ryb. Krajowe połowy to ok. 200 tys. ton. Na eksport, głównie w postaci przetworów, wysyłamy ok. 490 tys. ton.

    »Czy to już koniec rybnego biznesu?

    Przeciętny Polak zjada ok. 12 kg ryb rocznie (dla kontrastu podajemy, że spożycie alkoholu to ok. 10,5 l rocznie). Średnie spożycie ryb w UE to ponad 21 kg na osobę. Najmniejsza średnia jest w Rumunii i wynosi ok. 4 kg. Natomiast przeciętny Portugalczyk je ponad 56 kg ryb rocznie. Do ogólnej statystyki spożycia wliczają się nie tylko świeże ryby, ale także konserwy, różnego typu pasty, ryby mrożone itp.

    Dlaczego Polacy nie jedzą ryb?

    Odpowiedzi nie trzeba daleko szukać. Ryby są drogie. O ile produkty przetworzone, na przykład konserwy, są w zasięgu portfela przeciętnego Polaka, o tyle codzienne kupowanie łososia może zrujnować domowe finanse. 1 kg świeżego fileta kosztuje od 30 zł wzwyż. Polak zarabiający 2 tys. zł netto za jedną pensję kupi 181 kg pstrąga (przeciętna cena 11 zł/kg). Niemiec zarabiający 2 tys. euro kupi już ponad 700 kg tej ryby.

    »Polacy mają dość chleba. Piekarnie bankrutują

    Polacy z racji zarobków wybierają tańsze produkty, na przykład paluszki rybne. Cena tego produktu, który często zawiera tylko śladowe ilości ryby, zaczynają się już od kilku złotych.

    Wołowina również należy do drogiego gatunku mięs, dlatego jej spożycie w Polsce wynosi ok. 2 kg rocznie na osobę. Nic dziwnego, skoro kilogram dobrej argentyńskiej wołowiny kosztuje ok. 90 zł. A jeszcze w 1980 roku zjadaliśmy ok. 5,5 kg wołowiny na głowę. Z kolei tańszego mięsa wieprzowego zjadamy ponad 40 kg rocznie, a drobiu ok. 25 kg rocznie. Porównując ceny, 12 kg ryb rocznie na Polaka to wcale nie taki zły wynik.

    Propaganda czy coś więcej?

    Polska nie jest rybną potęgą na miarę Japonii czy Peru. Jesteśmy krajem, który ma dostęp do morza, ale ryby w odróżnieniu od tych państw nigdy nie stanowiły głównego składnika naszej diety i prawdopodobnie nigdy nie będą. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na problem limitów połowowych. Polscy rybacy od lat narzekają, że gdyby uczciwie stosowali się do przepisów dotyczących połowu dorsza, to prawdopodobnie pomarliby z głodu. Z jednej strony zachęca się nas do zwiększonego spożycia, z drugiej zaś w ciągu pierwszych dwóch lat członkostwa w UE zezłomowano 1/3 polskich kutrów.

    »Branża mięsna leży i kwiczy

    Innymi słowy w całym przedsięwzięciu zachęcającym do zwiększenia konsumpcji ryb zdrowie ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze są zyski producentów ryb i to niekoniecznie polskich. Nas jednak nie stać na to, aby jeść je codziennie. Wysokie ceny są spowodowane m.in. limitami narzucanymi przez UE. Ochrona środowiska jest potrzebna, ale coraz częściej staje się narzędziem do drenażu portfeli obywateli. A szkoda.

    Łukasz Piechowiak

    Bankier.pl

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (25)

    dodaj komentarz
    ~jasiek z podhala
    spada konsumpcja alkoholu to spada też konsumpcja ryb - bo " rybka lubi pływać "
    ~jadzia
    uważajcie na łososia norweskiego, on norweski jest tylko jako gatunek, a hodowany jest nie w zimnych czystych wodach pólnocnych lecz w brudnych hodowlach przemysłowych w Chile, Peru itd; łosoś naturalny nie jest tak intensywnie różowy, jeśli już to kupowac dorsze
    ~hesh
    artykul ma pelno bledow a poza tym jest nisuem z ktorego nic nie wynika...zalosny tekst...
    ~Ludwik
    Autor: ~hesh [85.222.100.*], 2012-11-20 15:13
    artykul ma pelno bledow a poza tym jest nisuem z ktorego nic nie wynika...zalosny tekst...


    przeczytaj jeszcze raz , ale wyobraż sobie , ze napisała to pogodna zgrabna blondynka z duzymi niebieskimi oczętamy ;)
    ocena bedzie inna :)
    a serio tekst nie jest zły jesli
    Autor: ~hesh [85.222.100.*], 2012-11-20 15:13
    artykul ma pelno bledow a poza tym jest nisuem z ktorego nic nie wynika...zalosny tekst...


    przeczytaj jeszcze raz , ale wyobraż sobie , ze napisała to pogodna zgrabna blondynka z duzymi niebieskimi oczętamy ;)
    ocena bedzie inna :)
    a serio tekst nie jest zły jesli skoncentrujesz sie na odpowiedzi pytania zadanego przez autora w tytule -przeciez nie mógł ograniczyc sie do jednego zdania , ze są za drogie i gdzie ma je kupić zeby byly świeże i zdrowe heh

    dla kontrastu przeczytaj ten tytuł napisany przez kobiete -uwierzylbys gdyby nie bylo podpisu ze to kobieta napisała
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Branza-miesna-lezy-i-kwiczy-2645201.html
    ~heh
    Czyli Polacy jedzą więcej ryb niż średnia europejska bo po odjęciu konserwantów polepszaczy i wypełniaczy z przetworów rybnych w 21 kg zostanie może kilka kilo ryby
    ~propaganda sukcesu
    bo rybka jest droga
    ~praktyk z branży
    Rząd namawia do jedzenia ryb, bo musi wydac NA SIŁĘ kasę z Strukturalnego Funduszu Unijnego SPO "Rybołówstwo i przetwórstwo ryb", w którym jest masę niewydanych środków, w tym m in na "promocję produktów rybołówstwa". Operuje tym funduszem ARiMR i Ministerstwo Rolnictwa i ze względu na skomplikowane ( uchwalone Rząd namawia do jedzenia ryb, bo musi wydac NA SIŁĘ kasę z Strukturalnego Funduszu Unijnego SPO "Rybołówstwo i przetwórstwo ryb", w którym jest masę niewydanych środków, w tym m in na "promocję produktów rybołówstwa". Operuje tym funduszem ARiMR i Ministerstwo Rolnictwa i ze względu na skomplikowane ( uchwalone prze Polaków, nie Unię) i nieżyciowe procedury w latach 2004- 2006 zostało tam masę pieniędzye niewykorzystanych. (!!!) Dopiero w następnym programie trochę "poluzowali" i pieniądze mogli wziąć ci, do których to było kierowane, czyli m. in organizacje rybackie. Tak marnotrawione sa pieniądze uniknych podatników - kasa idzie do kieszeni domów mediowych, firm reklamowyh i na "dotowanie" TVP.
    Nie ma się co dziwić, że Wielka Brytania i inni płatnicy netto nie chcą się juz dorzucać do unijnego worka, aby wydawać pieniądze na takie bzdury. To czyste MARNOTRAWSTWO. Nikt po takiej reklamie nie zacznie ani więcej jeść, ani kupować ryb. Brawo Unici, co chcie przyciąć kasę na ROLNICTWO, czyli ROZDAWNICTWO! Drogi, infrastruktura, innowacje - OK, fundusze spójności - jak najbardziej, ale takie coś...
    I nawet autor niniejszego artykułu naiwnie mysli, że chodzi o zdrowie Poalków i z zapałem analizuje: po co, na co, dlaczego....
    ~Antyinflacjonista
    Polacy nie jedzą ryb, bo są zbyt drogie.
    Pamiętam, że w PRL-u (pamiętam lata 80-te) ryby były połowę tańsze od mięsa, teraz są droższe. Teraz jemy głównie kurczaki – są tanie. Ryby lubimy, więc jej jemy dla uatrakcyjnienia menu, czyli 2-3 razy w miesiącu. Za czasów PRL jadaliśmy je 2-3 razy w tygodniu!
    Wniosek jest,
    Polacy nie jedzą ryb, bo są zbyt drogie.
    Pamiętam, że w PRL-u (pamiętam lata 80-te) ryby były połowę tańsze od mięsa, teraz są droższe. Teraz jemy głównie kurczaki – są tanie. Ryby lubimy, więc jej jemy dla uatrakcyjnienia menu, czyli 2-3 razy w miesiącu. Za czasów PRL jadaliśmy je 2-3 razy w tygodniu!
    Wniosek jest, jak zwykle jeden: OBNIŻCIE CENY, TO POGADAMY!
    Osobiście bardzo chętnie, bo lubię ryby.
    Pozdr.
    ~pstrąg
    Dlaczego autor utożsamia przemysł rybny tylko z rybołówstwem morskim? Przyszłość stanowi akwakultura i to z hodowli będzie pochodziła duża większość spożywanych ryb.
    ~olo
    Byłem dotąd święcie przekonany, że dla nich dobry Polak to taki co ciężko pracuje 35 lat i ląduje w piachu tuż przed 60-tką.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki