REKLAMA

Czy spółki ustawiają przetargi?

2013-05-03 06:00
publikacja
2013-05-03 06:00
Przetargi na zakup samochodów (choć nie tylko) w urzędach publicznych czasami pozostawiają wiele do życzenia. Bywa, że dochodzi do ustawiania zakupu pod konkretny model, co potwierdzają kontrole prowadzone przez Urząd Zamówień Publicznych. Wyciąganie pieniędzy publicznych jest w modzie.

czy spółki ustawiają przetargi?

foto: thinkstock

Prawidłowo określony przedmiot zamówienia w zapytaniu ofertowym powinien być zgodny z zasadą uczciwej konkurencji. Przetarg powinien też spełniać wymogi ustawy o zamówieniach publicznych. Problem pojawia się wtedy, gdy oferta przetargowa jest tak skonstruowana, że faworyzuje jednego producenta lub konkretny produkt.

Skala procederu nie jest do końca znana

– Do Urzędu Zamówień Publicznych w ubiegłym roku wpłynęło 8 wniosków o kontrolę różnych zamawiających w kontekście opisu przedmiotu zamówienia na dostawę samochodów osobowych. W toku kontroli doraźnych w dwóch przypadkach potwierdziły się zarzuty dotyczące przedmiotu zamówienia – powiedziała nam Anita Wichniak-Olczak, rzecznik Urzędu Zamówień Publicznych.

Sprawą ustawianych przetargów zajmował się również Samar – Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego. Z przeprowadzonych przez Samar analiz wynika, że przypadki nieprawidłowo sporządzonych zamówień miały również miejsce w innych spółkach państwowych. Ostatnie dwa odnotowano w należących do Skarbu Państwa Lasach Państwowych.

kredyt na samochód»Co powinieneś wiedzieć, kupując samochód na kredyt
Jak twierdzi Jarosław Bartkiewicz, redaktor prowadzący portalu mojeauto.tv, trudno oszacować rzeczywistą liczbę tego typu nadużyć. – Skala wyłapywanych spraw, które mogą nosić znamiona ustawionego przetargu, jest jeszcze stosunkowo niewielka. Moda na tropienie takich ofert przetargowych dopiero zaczęła się w mediach. Po drugie, często te przetargi mają charakter regionalny, więc opinia publiczna może mieć ograniczoną wiedzę na temat wydarzeń w innych regionach Polski. Często też dostęp do umów przetargowych jest mocno ograniczany dla osób trzecich – mówi Bartkiewicz.

Przypadki wykrytych nadużyć

Jest ich sporo. Na przykład Urząd Miasta Chorzowa ograniczył konkurencję, wskazując na konkretny model pojazdu – Škodę Superb. Wartość zamówienia wynosiła 81,5 tys. zł. Podobna sytuacja miała miejsce w Lublinie. Zamawiającym był Uniwersytet Przyrodniczy, wartość przetargu wynosiła ponad 170 tys. zł, a oferta została ograniczona do Audi A6. W obu tych sprawach zostały wydane wyroki Krajowej Izby Odwoławczej, stwierdzające nieuzasadnione potrzebami zamawiającego utrudnienie uczciwej konkurencji.

Problem dotyczy nie tylko urzędów. Łódzki oddział spółki Lasy Państwowe dał szansę na zwycięstwo w przetargu tylko japońskiemu Subaru. Wynikało to z wymienionej w specyfikacji kombinacji parametrów. Jednak Tadeusz Lisiecki, dyrektor Zakładu Usługowo-Produkcyjnego Lasów Państwowych w Łodzi przyznał rację Instytutowi Samar i ofertę poprawiono, co może świadczyć o zwykłej pomyłce. Obecnie warunki przetargu spełniają też modele: Mazda CX 5, Subaru Outback, Volvo XC 60 i Volvo XC 70.

Uczciwy przetarg, czyli jaki?

Zgodnie z art. 29 ust. 1 ustawy Prawo zamówień publicznych zamawiający ma obowiązek opisania przedmiotu zamówienia w sposób jednoznaczny i wyczerpujący za pomocą dostatecznie dokładnych i zrozumiałych określeń. Wskazany przepis służy realizacji ustawowej zasady uczciwej konkurencji (a co za tym idzie – zasady równego dostępu do zamówienia), wyrażonej w art. 7 ust. 1 ustawy.

OPISOBRAZKA»Ranking kredytów samochodowych
– Wymagania, jakie stawia się w ofertach przetargowych, są w niektórych przypadkach tak precyzyjnie ustalone, że automatycznie wykluczają możliwość stanięcia do przetargu innym markom. Często zdarza się, że oferty piszą sami dealerzy, co może jednoznacznie świadczyć o ustawieniu transakcji. Kwestia łapówek? Cóż, nikt jeszcze w znanych mi sprawach nie miał postawionego zarzutu otrzymywania korzyści finansowych (sprawy nie zostały jeszcze zgłoszone do prokuratury bądź ciągle toczą się postępowania), ale przyglądając się samemu charakterowi przeprowadzania takich przetargów, trudno oprzeć się wrażeniu, że nie zawsze odbywają się one w świetle prawa – mówi Bartkiewicz.

Błąd urzędnika czy zmowa z producentem?

Jakimi przesłankami kierują się zatem osoby, które przygotowują nieprawidłowe, w świetle prawa, oferty? Pobudek może być kilka. W grę wchodzi próżność pracowników, którzy chcą korzystać z wysokiej klasy dóbr – w tym przypadku luksusowych samochodów. Nie można wykluczać przekupstwa, ale też zwykłej niewiedzy albo pomyłki osób, które przygotowują oferty. Może być to także wina źle skonstruowanej ustawy, bo nie zawsze najtańsze rozwiązanie jest najlepsze.

Bartkiewicz dodaje, że skoro oferty przetargowe są tak skonstruowane, że jego zwycięzca znany jest już przed samym ich ogłoszeniem (skrupulatnie określane parametry pojazdów), to na pewno nie można mówić tutaj o konkurencyjności, a prędzej monopolu.

Są jednak sposoby na uniknięcie błędów. Kiedyś Narodowy Bank Polski przygotowywał przetarg na sprzęt komputerowy. O pomoc przy pisaniu specyfikacji warunków zamówienia poproszono ekspertów ze znanego czasopisma komputerowego. Po przetargu pracownik NBP zadzwonił do redakcji i w nieoficjalnej rozmowie pochwalił się, że był to jeden z niezbyt częstych przetargów, w których oferenci nie zgłosili ani jednego protestu do specyfikacji.

Kontrole i kary za ustawienie przetargu

Uprawnienia do badania poprawności udzielania zamówień publicznych mają: Najwyższa Izba Kontroli, Regionalne Izby Obrachunkowe, Urząd Zamówień Publicznych oraz jednostki nadrzędne w stosunku do jednostki udzielającej zamówienia (z tytułu nadzoru). Kwestie dotyczące opisu przedmiotu zamówienia, kryteriów oceny ofert, procedury udzielania zamówień publicznych, jak również wyniki kontroli dotyczących zakupu samochodów (wskazujące, jakich działań zamawiający podejmować nie mogą) są publikowane na stronie internetowej UZP oraz w Informatorze tego urzędu.

Jak dowiedzieliśmy się od Anity Wichniak-Olczak, w przypadku wykrycia nieprawidłowości w przetargach sporządzanych przez organizacje niepubliczne kary grzywny nakłada Urząd Zamówień Publicznych. Zgodnie art. 201 ustawy Prawo zamówień publicznych, w zależności od wartości zamówienia może to być od 3 tys. do 30 tys. zł. Na jednostki publiczne sankcje nakładane są przez Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Z informacji UZP wynika jednak, że najczęściej stosowaną sankcją jest upomnienie, a kary grzywny są nakładane w nielicznych przypadkach.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

 

Źródło:
Tematy
Nowy MG ZS Hybrid+ już od 88 900 zł.
Nowy MG ZS Hybrid+ już od 88 900 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~ola
za kasę można wszystko , znajoma została sędziom , nie mam nic za darmo ,ale za kasę jest wszystko
~wert
to tak glupie pytanie jak -czy NFZ ustawia konkursy
~jesh
alez oczywiscie, inaczej ten kraj byl normalny a nie ze ludzie milionami z tej "zielonej wyspy" donalda i vincenta emigruja do normalnosci w uk, niemczech, norwegi, holandii, normalnosci dla siebie i swoich dzieci...
~DGawron
Nic nowego! Od zawsze tak było. Nie smarujesz pod stołem nie jedziesz. Wystarczy spojrzeć na przetargi GDDKiA. Albo w samym rządzie... bez komentarzu. Było, będzie i nigdy się nie skończy smarowanie.
~nergal
Kilka lat temu bylem swiadkiem, jak przetarg byl ustawiony pod dealera, po czym dealer nawiazywal wspolprace gospodarcza z firma zony osoby ktora przetarg organizowala... wszedzie sa przekrety
~wwff
Taki przykładzik:

"Ze szczegółowej specyfikacji zamówienia publicznego dowiadujemy się, że kielecki WSA pragnie nabyć pięciomiejscowego sedana, w kolorze czarnym (metalik lub perła), z silnikiem benzynowym o pojemności nie mniejszej niż 1900 ccm i mocy co najmniej 200 KM.
(...)
I tu pojawia się pierwsza wątpliwość:
Taki przykładzik:

"Ze szczegółowej specyfikacji zamówienia publicznego dowiadujemy się, że kielecki WSA pragnie nabyć pięciomiejscowego sedana, w kolorze czarnym (metalik lub perła), z silnikiem benzynowym o pojemności nie mniejszej niż 1900 ccm i mocy co najmniej 200 KM.
(...)
I tu pojawia się pierwsza wątpliwość: po co prezesowi sądu administracyjnego (bo domyślamy, że to on będzie głównym użytkownikiem auta) taka mocna bryka?

Lista wymagań wobec sądowej limuzyny jest rzecz jasna o wiele dłuższa, przytoczyliśmy tylko część jej pozycji. Nietrudno zauważyć, że pasuje do nich jak ulał skoda superb 2.0 TSI 200 KM ze skrzynią DSG. W bogatej wersji, z licznymi elementami wyposażenia dodatkowego."

Za Skarbowcy.pl
~bob
rozumiem....kawa nie dobra...poranek do bani pozdro. Usmiechnij sie czlowieku i nie badz psem ogrodnika!
~tomaszek
tak uszczegóławia długość samochodu, rozstaw osi, że zawsze wygrywa jeden model samochodu :)
~nudek
Ale bzdety. Ktoś się bardzo szukając dziury w kupowaniu aut. Każdy człek, nawet jak to jest obsrany donosiciel, doskonale wie jakie auto i do czego chce kupić. Pierd*lony pies ogrodnika sam by szczekał, gdyby ktoś mu chciał wcisnąć inne auto.
Skoda superb akurat jest największym z tanich aut i tu jest bezkonkurencyjna. Czepiać
Ale bzdety. Ktoś się bardzo szukając dziury w kupowaniu aut. Każdy człek, nawet jak to jest obsrany donosiciel, doskonale wie jakie auto i do czego chce kupić. Pierd*lony pies ogrodnika sam by szczekał, gdyby ktoś mu chciał wcisnąć inne auto.
Skoda superb akurat jest największym z tanich aut i tu jest bezkonkurencyjna. Czepiać sie co najwyżej można drogich gadżetów w wyposażeniu. Audi A6 w wersji podstawowej jest tańsze od wypasionego superba. Psy ogrodnika chciałyby, by wysokiej rangi funkcjonariusz jeździł autobusem, ale autobus jest droższy od każdego osobowego. Śmieć niech jeździ wypierdzianym bezwypadkowym golfikiem w tdiku za 100zł i niech się stara być ważnym, bogatym i szanowanym człekiem , by sobie kupić nówkę pasata.

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki