Mirbud podtrzymuje, że w postępowaniu dotyczącym przetargu na modernizację linii kolejowej E 75 (Rail Baltica) odcinek Białystok–Ełk kluczowe znaczenie będzie mieć rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie, zaplanowana na 18 sierpnia. Spółka potwierdza gotowość do realizacji inwestycji.


Sądowa rozprawa będzie dotyczyć decyzji, która przesądziła o wykluczeniu z przetargu oferty konsorcjum Mirbud/Torpol, pierwotnie uznanej za najkorzystniejszą i jednocześnie najtańszą w zamówieniu, tj. w kwocie niespełna 4,5 mld zł.
Podstawą wykluczenia konsorcjum Mirbud/Torpol była decyzja administracyjna o nałożeniu kary środowiskowej w wysokości 15 tys. zł.
Jak przypomina we wtorkowym komunikacie Mirbud, w kwietniu Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i wskazał na konieczność ponownego zbadania kluczowych okoliczności sprawy, w tym tego, czy Mirbud był podmiotem, który naruszył warunki decyzji środowiskowej oraz czy był jej adresatem.
"Oznacza to, że kwestia, która stanowiła podstawę wykluczenia oferty Mirbud/Torpol, pozostaje nadal przedmiotem postępowania sądowego i nie została ostatecznie rozstrzygnięta" - ocenia Mirbud.

Mirbud pozostaje przekonany o zasadności swoich argumentów. W ocenie spółki kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł w zestawieniu z wartością całego kontraktu oraz ryzykiem wzrostu jego kosztów jest niezrozumiała z punktu widzenia zasady proporcjonalności.
"Spółka potwierdza gotowość do realizacji projektu i oczekuje na rozstrzygnięcie sądu" - napisał Mirbud.
Z kolei w wywiadzie dla PAP Biznes pod koniec czerwca Marita Szustak, prezes Track Tec Construction, czyli lidera konsorcjum, które również bierze udział w przetargu na odcinek Rail Baltica, wskazała, że przedłużające się spory mogą zagrozić wykorzystaniu środków UE.
Jej zdaniem, istnieje realne ryzyko utraty pieniędzy lub poważnych problemów z ich rozliczeniem, gdyż terminy realizacji inwestycji są bardzo napięte.
Przetarg na polski odcinek Rail Baltica między Białymstokiem a Ełkiem to największe pojedyncze postępowanie kolejowe w historii naszego kraju. Kontrakt obejmuje modernizację ok. 100 km linii z dostosowaniem jej do prędkości do 200 km/h.
Inwestycja jest częścią unijnego projektu, który ma połączyć Warszawę z krajami bałtyckimi i włączyć region w europejską sieć transportową TEN-T.
W przetargu złożono kilka ofert o wartości od ok. 4,57 do ponad 6,6 mld zł. Pierwszą najtańszą ofertę złożył Mirbud w konsorcjum z Torpolem, ale została ona wykluczona z postępowania (m.in. kwestie formalne, zatajenie informacji według rozstrzygnięć KIO i zamawiającego).
Druga oferta (Budimex z partnerami) o wartości ok. 4,98 mld zł również została odrzucona (po odwołaniach i decyzjach KIO).
Obecnie najbliżej kontraktu jest oferta konsorcjum Track Tec z udziałem m.in. Intopu i Unibepu o wartości 5,22 mld zł.
Projekt współfinansowany jest ze środków UE (m.in. instrumentu CEF), które trzeba rozliczyć w określonym terminie. (PAP Biznes)
pr/






























































