REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy Unia Europejska kupi kazachską ropę zamiast rosyjskiej?

2006-12-05 09:06
publikacja
2006-12-05 09:06
Dodaj Bankier.pl w Google
Europa pragnie uniezależnić się od dostaw, pochodzących z Rosji. Dlatego też zwróciła się w stronę Kazachstanu, określanego jako paliwowego tygrysa Azji. Wczoraj o budowie rurociągu transkaspijskiego rozmawiali w Brukseli Jose Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej i Nursułtan Nazarbajew, prezydent Kazachstanu.

Prezydent Kazachstanu jak na razie nie chce się jednoznacznie wypowiadać na temat stanowiska swego państwa, uzależniając je od opłacalności projektu. Jak na razie nie zostało przedstawione studium wykonalności tej inwestycji, ale rząd Kazachstanu jest gotowy rozważyć każdą drogę dostaw, o ile przyniosłaby ona korzyści ekonomiczne. Z takiego obrotu sprawy zadowolona jest Bruksela, ponieważ dzięki temu wzajemne stosunki energetyczne będą oparte na zasadach gospodarczych.

Los całego gazociągu, łączącego Azerbejdżan i Turcję, zależy od postawy Kazachstanu. Całe przedsięwzięcie byłoby pozbawione sensu bez jego udziału, gdyż Azerbejdżan posiada zbyt małe złoża ropy. Dlatego też konieczne są dostawy ropy z Kazachstanu do portu w Baku, skąd dalej dostarczona zostanie ona przez Gruzję do Turcji, aby w końcu trafić do odbiorców z Unii Europejskiej. Możliwości „tygrysa energetycznego Azji” wyglądają naprawdę imponująco. W 2005 roku w Kazachstanie wydobyto około 63 mln ton ropy. Kraj ten planuje potroić swoją produkcję w ciągu dziesięciu lat, chcąc z samego Morza Kaspijskiego uzyskiwać 150 mln ton, natomiast ze złóż lądowych kolejne 30 mln. Jeśli zamierzenia te zostaną zrealizowane, to Kazachstan będzie znajdował się w czołówce największych eksporterów tego surowca. Rząd kraju planuje także wzrost produkcji gazu, zwiększając ją w przeciągu dziesięciu lat z 23 mld m sześciennych do 40 – 45 mld m.

Pomysł rurociągu nie jest pierwszą próbą dostarczenia Europie kazachskiej ropy. Jednym z możliwych wariantów przedstawionych wcześniej był projekt przystąpienia do rurociągu ukraińsko – polskiego. Dzięki istniejącemu połączeniu z Odessy do Brodów oraz przedłużeniu go do Płocka cel zostałby osiągnięty. Zakładano iż surowiec do Odessy byłby dostarczany na statkach. Co prawda kazachski koncern MunaiGaz podpisał umowę z polsko – ukraińską spółką, jednak nie zadeklarował, że będzie dostarczać jej ropę.

Dla Brukseli jakiekolwiek przedsięwzięcie energetyczne, omijające Rosję, staje się atrakcyjne i opłacalne. Już teraz kraje członkowskie importują stamtąd połowę surowca, a za 25 lat będzie to już 70 procent. Dlatego też Unia mogłaby pokryć część kosztów nowej inwestycji, przełamujących monopol Gazpromu, a związanych z modernizacją infrastruktury i pomoc w ocenie projektów. Dokładne określa to podpisana wczoraj umowa o współpracy energetycznej

Zależność od Moskwy doskonale widać na przykładzie budowy gazociągu północnego na dnie Bałtyku. Mimo sprzeciwu państw bałtyckich i Polski, transportowany nim będzie surowiec z Syberii bezpośrednio do Niemiec. Wspólne oświadczenie w tej sprawie podpisali w Wilnie szefowie komisji spraw zagranicznych parlamentów Polski , Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Norwegii, Szwecji i Islandii, gdzie powołując się na względy ekologiczne żywo protestowano przeciwko budowie gazociągu północnego. Zażądano między innymi opinii niezależnej instytucji, dotyczącej konsekwencji jakie ten projekt może spowodować w ekosystemie. Kolejne niebezpieczeństwo stanowi trasa budowy, która wręcz roi się od pozostałości po II Wojnie Światowej. Na szczęście by sfinalizować ten projekt wymagana jest nie tylko zgoda Rosji i Niemiec, lecz także innych krajów.

A.W.
Na podstawie: „Rzeczpospolita”, A. Słojweska, „Czy Kazachowie pomogą Unii uniezależnić się do Rosji?”
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kazachstan

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki