REKLAMA

Czesi zmagają się z najwyższą od niemal 30 lat inflacją

Maciej Kalwasiński2022-07-13 09:15, akt.2022-07-13 09:36analityk Bankier.pl
publikacja
2022-07-13 09:15
aktualizacja
2022-07-13 09:36

Mocny wzrost cen podstawowych produktów - paliw, energii i żywności - napędza przyspieszenie inflacji w Czechach. Dynamika roczna przebiła w czerwcu 17 proc., przekraczając oczekiwania ekonomistów.

Czesi zmagają się z najwyższą od niemal 30 lat inflacją
Czesi zmagają się z najwyższą od niemal 30 lat inflacją
fot. Arthur Matsuo / / Shutterstock

W czerwcu inflacja CPI w Czechach wyniosła 17,2 proc. w skali roku wobec 16 proc. miesiąc wcześniej - podał tamtejszy urząd statystyczny. Tak szybkiego wzrostu cen konsumpcyjnych za naszą południową granicą nie notowano od 1993 r. Ekonomiści spodziewali się 17-proc. dynamiki rocznej.

Bankier.pl na podstawie danych czeskiego urzędu statystycznego

Przyspieszenie inflacji jest nadal przede wszystkim efektem przyspieszenia wzrostu cen żywności - wskazuje Jiri Mrazek z urzędu statystycznego. Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w stosunku do czerwca ubiegłego roku o 18 proc., podczas gdy w kwietniu dynamika w tej kategorii wynosiła 15,1 proc., a w kwietniu 10,7 proc. Statystycy zwracają uwagę m.in. na gwałtowny wzrost cen mąki (69,6 proc.), masła (55,8 proc.), oleju (58,7 proc.), mleka (42,3 proc.) czy drobiu (32,8 proc.). Ceny w restauracjach wzrosły o 23,5 proc.

Nadal coraz szybciej w ujęciu rocznym drożały prąd (31,6 proc.), gaz (57,8 proc. wobec 49,2 proc. w maju), paliwa stałe (34 proc.) i ogrzewanie (18,1 proc.). O 47,5 proc. wzrosły ceny paliwa do prywatnych środków transportu, a samochody - o 14,5 proc. Koszty właścicieli mieszkań (m.in. budowy i remontów) poszły w górę o 20,1 proc.

Ceny towarów wzrosły o 19,3 proc. (17,7 proc. w maju), a usług o 13,9 proc. (13,1 proc. w maju).

W ujęciu miesięcznym inflacja nieco zwolniła: do 1,6 proc. wobec 1,8 proc. w maju i kwietniu oraz 1,7 proc. w marcu.

Przyspieszającą i bardzo wysoką inflację starają się zdusić władze czeskiego banku centralnego. Referencyjna stopa procentowa CNB wynosi 7 proc. - najwięcej od 1999 r. - po tym jak od czerwca ubiegłego roku została podniesiona o 6,75 p. proc. Podczas czerwcowego posiedzenia rady banku - ostatniego w starym, jastrzębim składzie - koszt pieniądza został niespodziewanie podwyższony aż o 125 pb.

Od lipca władzę w CNB przejęły "gołębie". Prezesem został Ales Michl, który jako członek rady regularnie opowiadał się w ostatnich miesiącach przeciwko zdecydowanym podwyżkom. W obliczu nadal przyspieszającego wzrostu cen (oraz zawirowań na globalnych rynkach finansowych) on i jego koledzy mogą zostać zmuszeni do weryfikacji poglądów. Michl dał temu wyraz w ostatnim czasie, stwierdzając, że sprowadzenie inflacji do celu pozostaje priorytetem, chociaż należy rozważyć różnorakie konsekwencje dalszego podnoszenia stóp procentowych.

Bankierzy centralni na całym świecie mają twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony inflacja jest bardzo wysoka, z drugiej - rosną obawy przed nadejściem recesji. Zbyt mocne zacieśnienie polityki pieniężnej może mieć fatalne skutki. Co gorsza, decyzje władz monetarnych wyraźnie oddziałują na ceny ze sporym opóźnieniem, w teorii wynoszącym 4-6 kwartałów. Banki centralne są więc dziś dramatycznie spóźnione, a ich obecne działania zapewne przyniosą efekt w postaci zduszenia popytu i aktywności w momencie, gdy koniunktura już będzie marna, a wzrost cen będzie zwalniać w wyniku procesów rynkowych.

Sygnały wyraźnego spowolnienia gospodarczego widać już nad Wełtawą. Od ostatniego kwartału ubiegłego roku kurczą się tam realne płace. Dla porównania: w Polsce stało się to dopiero w maju. W maju sprzedaż detaliczna w Czechach spadła w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. To pierwsza taka sytuacja od początku 2021 r. Czesi ewidentnie reagują na wzrost cen w sklepach.

Inflacja w Czechach pozostaje niższa niż w Polsce (15,6 proc. w czerwcu). Jest to efekt różnic w konstrukcji wskaźnika (GUS nie bierze pod uwagę kosztów właścicieli mieszkań), ale przede wszystkim "tarcz antyinflacyjnych", które tymczasowo zaniżają wskaźniki inflacji (a nie inflację) nad Wisłą. Widać to choćby w cenach paliw - średnia cena Pb95 za naszą południową granicą wyniosła w czerwcu 9,34 zł za litr, a oleju napędowego: 9,29 zł za litr. Tymczasem w Polsce płaciliśmy mniej niż 8 zł za litr. Działo się tak, pomimo że korona czeska radzi sobie w tym roku wyraźnie lepiej niż złoty - do dolara traci "tylko" 10 proc., podczas gdy polska waluta zniżkuje o niemal 20 proc. To zasługa nie tylko lepszej oceny, jaką Czechom wystawiają inwestorzy, ale również interwencji banku centralnego, który skupował koronę, chroniąc ją przed szybszą deprecjacją.

Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
(Nie) wszystko o regularnym inwestowaniu

(Nie) wszystko o regularnym inwestowaniu

Komentarze (24)

dodaj komentarz
aod
Peowskim ułomkom i ich wyznawcom z TVN wydaje się, że wysoka inflacja jest polską specyfiką, co prowadzi do wniosku, że PO i TVN to zaścianek niewysuwający nosa poza Polskę.
daniel_1
Czeskie piwo drożeje z tygodnia na tydzień w pobliskim sklepie.
Już wiem dlaczego :)
konik_garbusek
Po co sie pultacie ludzie. Za inflacje odpowiedzialny jest RPP i NBP ze swoja absolutnie nieodpowiedzialna polityka. Mamy walute ktora inwestorzy traktuja moze lepiej niz rupia lankijska, ale gorzej niz euro czy jeny/franki, to normalne, bo ryzyko inwestowania w Polsce jest wyzsze (niestabilne prawo, prawo podatkowe zmieniane co Po co sie pultacie ludzie. Za inflacje odpowiedzialny jest RPP i NBP ze swoja absolutnie nieodpowiedzialna polityka. Mamy walute ktora inwestorzy traktuja moze lepiej niz rupia lankijska, ale gorzej niz euro czy jeny/franki, to normalne, bo ryzyko inwestowania w Polsce jest wyzsze (niestabilne prawo, prawo podatkowe zmieniane co chwila, przelomowe zmiany prawne wprwoadzane w listopadzie z vacatio legis na nowy rok!). jesli RPP prowadzi polityke zerowych stop, jak FED, a waluta jest waluta kraju rozwijajacego sie, to takie sa skutki. NIC tego nie zmieni, zadne zaklinanie ze to wina Putina itd (tak, Putin sie dolozyl, ale nie calosc).
aszkenazyjski
Inflacja jest zjawiskiem ogólnoświatowym co oczywiście nie wyklucza błędów RPP.
cyklotron
Realna inflacja w Polsce jest wyższa. Optycznie wyższa inflacja w Czechach jest atego. Ze oni wyliczają inaczej wskaźnik niż GUS oraz że tam skończyły się tarcze. Więc fakt jest taki, że w Polsce realna inflacja jest wyższa niż w Czechach.
Państwa nadbałtyckie mają tak wysoka inflację pomimo euro ponieważ ich udział w koszyku
Realna inflacja w Polsce jest wyższa. Optycznie wyższa inflacja w Czechach jest atego. Ze oni wyliczają inaczej wskaźnik niż GUS oraz że tam skończyły się tarcze. Więc fakt jest taki, że w Polsce realna inflacja jest wyższa niż w Czechach.
Państwa nadbałtyckie mają tak wysoka inflację pomimo euro ponieważ ich udział w koszyku energii jest ok 70%a w Polsce 30%. Zatem odejmujac efekt horrendalnych wzrostów cen energii to w Polsce realnie inflacja też jest wyższa. I jeszcze jedno w strefie euro stopy referencyjna to - 0.25%a w Polsce "tylko" 6.5%. Popatrzcie jak wygląda wzrost rat kredytów w strefie euro a jak w Polsce.
sloneczkodzg
Przynajmniej Czesi nie trąbią codziennie o tej inflacji niż w Polsce . Oglądam czeski TV i wiem co piszę .
thorshammer
Cytat z artykułu: Koszty właścicieli mieszkań (m.in. budowy i remontów) poszły w górę o 20,1 proc.
Czeski Urząd Statystyczny oblicza inflację z uwzględnieniem kosztów mieszkania, Eurostat oblicza inflację bez kosztów mieszkania!
lampeduza
Ceny żywności? W marcu cena pszenicy = 1300usd. Obecnie = 850 usd.
Ceny ropy. W marcu ropa dobiła do 130 usd. Obecnie = 100 usd.
pozhoga
Merytorycznie: czy ktoś może pokusić się o analizę przyczyn tego, że w byłych demoludach inflacja jest tak wyraźnie wyższa niż w starej UE?
Ewidentnie własna waluta nie jest tu wytłumaczeniem, bo rekordy bije inflacja na Litwie czy Łotwie, które przyjęły ojro. Stąd wniosek, że nawet jeśli polski nierząd nadrukował proporcjonalnie
Merytorycznie: czy ktoś może pokusić się o analizę przyczyn tego, że w byłych demoludach inflacja jest tak wyraźnie wyższa niż w starej UE?
Ewidentnie własna waluta nie jest tu wytłumaczeniem, bo rekordy bije inflacja na Litwie czy Łotwie, które przyjęły ojro. Stąd wniosek, że nawet jeśli polski nierząd nadrukował proporcjonalnie więcej pieniądza niż np. w strefie ojro, to nie tędy droga - bo w jewrozonie są kraje z niską i z wysoką inflacją.
Winne musi być co innego: albo programy pomocowe w ramach walki ze strasznym katarem były/są tu wyraźnie inne niż tam, albo programy walki ze skutkami wojny NA Ukrainie są tu inne, albo wreszcie struktura gospodarki i społeczeństwa za to odpowiada (wyraźnie więcej produkcji, wyraźnie mniej socjalu, zapaść demograficzna) - co?
marok
Odpowiedź jest bardzo prosta. To efekt struktury gospodarczej. Główne przyczyny inflacji to wzrost cen żywności, energii i jej nośników i surowców oraz produktów z nich zrobionych. PKB zachodnich gospodarek natomiast bardziej zależy od cen usług . Tam koszty pracy dużo wolniej rosną niż na wschodzie i jednocześnie dużo większy procent Odpowiedź jest bardzo prosta. To efekt struktury gospodarczej. Główne przyczyny inflacji to wzrost cen żywności, energii i jej nośników i surowców oraz produktów z nich zrobionych. PKB zachodnich gospodarek natomiast bardziej zależy od cen usług . Tam koszty pracy dużo wolniej rosną niż na wschodzie i jednocześnie dużo większy procent stanowią w PKB. Dla przykładu w koszyku zakupowym przeciętnego Niemca żywność stanowi ok. połowę tego co w koszyku zakupowym Polaka.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki