Czeska prokuratura postawiła w stan oskarżenia cztery osoby w tym byłego ministra sprawiedliwości w rządzie Petra Fiali Pavla Blażka. W tak zwanej aferze bitcoinowej jest on oskarżony o legalizację dochodów pochodzących z działalności przestępczej i nadużycie uprawnień.


Na ławie oskarżonych zasiądzie też wiceminister odpowiedzialny za kwestie ekonomiczne w resorcie Radomir Danhel, adwokat Karim Titze i skazany m.in. za handel narkotykami Tomasz Jirzikovsky. Dla byłego ministra prokuratura domaga się sześciu i pół roku więzienia. Poza Jirzikovskym oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy. Prokuratura poinformowała w poniedziałek, że akty oskarżenia zostały przesłane do sądu.
Sprawa dotyczy przekazania w 2025 r. Ministerstwu Sprawiedliwości kryptowaluty o wątpliwym pochodzeniu o wartości prawie miliarda koron, czyli około 45 mln dolarów. Środki przekazał za pośrednictwem adwokata skazany Jirzikovsky. Chciał w ten sposób uzyskać dostęp do nośników danych, które miały umożliwić mu dostęp do rachunków w bitcoinach, na których miał jeszcze więcej środków.
Zdaniem prokuratury w ten sposób zalegalizowane zostały fundusze pochodzące z przestępstwa. Jirzikovsky został skazany za prowadzenie w latach 2014–2016 platformy handlowej Nucleus Market w darknecie, na której na dużą skalę odbywał się handel substancjami odurzającymi i psychotropowymi, a także za pranie brudnych pieniędzy.
Na przyjęcie bitcoinów od skazanego przestępcy zgodę wyraził minister sprawiedliwości Blażek. Przekazanie kryptowaluty wywołało pytania dotyczące pochodzenia majątku, przejrzystości oraz etyki przyjęcia takiego daru przez państwo. Bitcoiny trafiły do resortu sprawiedliwości w marcu 2025 roku. Dwa miesiące później sprawę opisały media, ujawniając tożsamość darczyńcy i jego problemy z prawem. Blażek bronił operacji i zapewniał, że uzyskane pieniądze miały zasilić fundusz ofiar przestępstw. 30 maja 2025 r szef resortu podał się do dymisji.

Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ adj/





























































