Akcje CD Projektu po raz pierwszy w historii wyceniane były na 300 zł. Inwestorzy przetrawili już opóźnienie "Cyberpunka 2077" i producent gier śrubuje kolejne maksima.
W połowie stycznia, jeszcze przed przełożeniem premiery "Cyberpunka 2077", akcje CD Projektu po raz pierwszy w historii atakowały poziom 290 zł. Maksima wówczas wyznaczone to 291,8 zł z 14 stycznia. Dwa dni później na rynek trafiła jednak wiadomość, że "Cyberpunk" nie pojawi się w kwietniu, a we wrześniu. Akcje producenta gier taniały wówczas nawet do 243 zł, jednak inwestorzy szybko otrząsnęli się z szoku. Już 20 stycznia CD Projekt handlowany był powyżej 280 zł, na wczorajszej sesji cena akcji przebiła zaś maksima sprzed premiery. Dziś rajd trwa, a rozpędzony CD Projekt sforsował psychologiczną barierę 300 zł. Od dołka, który spółka wyznaczyła po przełożeniu premiery "Cyberpunka 2077", jej akcje podrożały aż o 24 proc. A mowa tutaj o okresie ledwie pół miesiąca.
Warto dodać, że warunki fundamentalne dotyczące samego "Cyberpunka" - od informacji o jego przełożeniu - zmieniły się niewiele. Znaczącą pozytywną informacją było otrzymanie indywidualnej interpretacji przepisów prawa podatkowego dotyczących tzw. preferencji IP BOX, zgodnej ze stanowiskiem spółki. Oznacza ona, że dochody spółki osiągane z komercjalizacji autorskich praw do produkowanych gier komputerowych będą mogły co do zasady podlegać preferencyjnemu opodatkowaniu.
To oczywiście pozytywna informacja, która będzie widoczna w wynikach CD Projektu, wydaje się jednak, że nowe maksima, to w dużej mierze zasługa "przetrawienia" informacji o przełożeniu premiery "Cyberpunka 2077". Wystarczy powiedzieć, że na pierwszej sesji po ogłoszeniu tejże informacji, akcje CD Projektu momentami taniały o 14 proc., by dzień zakończyć "tylko" 5,6 proc. pod kreską. W szybkim odrabianiu strat nie przeszkodziła nawet informacja o problemach polskiego dystrybutora gry.
Analitycy uspokajają
Sytuację po przełożeniu premiery uspokajali m.in. analitycy, którzy w większości przekonywali, że takie opóźnienia to w branży norma, a zmiana daty nie przekłada się na długoterminową ocenę spółki. - Patrząc historycznie, takie wydarzenia stanowią okazję do zakupu akcji, ponieważ przejściowe spadki są odrabiane i wycena idzie w górę - powiedział PAP Biznes Tomasz Rodak z DM BOŚ.
Potwierdzała to zresztą historia. - Gdy CD Projekt pierwszy raz przekładał premierę "Wiedźmina 3" (11 marca 2014), na pierwszej sesji po ogłoszeniu tej informacji notowania spółki spadły o 10,5 proc. Drugi raz (8 grudnia 2014) rynek był nieco spokojniejszy i CD Projekt stracił "tylko" 4,2 proc. W dniu rzeczywistej premiery jednak i tak za akcje CD Projektu płacono więcej niż przed przełożeniem - pisaliśmy na łamach Bankier.pl tuż po pojawieniu się informacji o przełożeniu premiery "Cyberpunka".
Historia po stronie CD Projektu
Faktem jest jednak, że zmieni się nieco struktura przepływów pieniężnych w CD Projekcie. Spółka wpływy z gry zanotuje po prostu później. Zwrócił na to uwagę m.in. Piotr Bogusz z DM mBanku. - Opóźnienie nie zmienia naszych szacunków dotyczących potencjału sprzedażowego "Cyberpunk 2077", ale część sprzedaży szacowanej na 2020 rok zostanie zrealizowana w 2021 r. - napisał analityk.
To na pewno negatywna informacja, choć o ograniczonym wpływie na wycenę. Problemem jednak jest też kolejna gra. Przy okazji poinformowano bowiem, że drugą grą "AAA" ze strategii CD Projektu jest "Cyberpunk Online". Dla części graczy również ta informacja była lekkim rozczarowaniem (liczyli na inny tytuł, "Online" traktowali zaś jako dodatek, a nie osobne "AAA"). Opóźnienie "Cyberpunka 2077" przesunęło też kalendarz późniejszych premier i może się okazać, że do końca 2021 r. nie zobaczymy żadnej innej niż "Cyberpunk 2077" gry "AAA" od CD Projektu.
Porażka pesymistów
Niedogodności te jednak szybko "przetrawiono" i CD Projekt znów drożeje w zawrotnym tempie. Po kilku dniach utrzymywania się w okolicach 275 zł, dziś akcje CD Projektu zyskują już szóstą sesję z rzędu, z czego w poniedziałek skala wzrostów przekroczyła 4 proc., dziś spółka dokłada zaś kolejne 2,3 proc. Być może takie tempo to nie tylko efekt kupowania przez optymistów, ale i kapitulacji pesymistów, którzy obstawili spadki CD Projektu, a teraz muszą odkupować akcje, bowiem spółka znów zaczęła mocno drożeć.
Nie brakuje jednak głosów, że notowania CD Projektu są zbyt rozgrzane, a obecnej wyceny nie usprawiedliwi nawet ogromny sukces "Cyberpunka". Tak sytuację ocenili m.in. analitycy Ipopemy. Obecna kapitalizacja CD Projektu to przecież blisko 29 mld zł. To piąta największa polska spółka na warszawskiej giełdzie, większa m.in. od mBanku, całej energetycznej czwórki razem wziętej (PGE, Energa, Enea, Tauron), KGHM-u, CCC czy Pekao, "na widelcu" mająca zaś Santandera oraz Orlen. Wcale nie jest powiedziane zatem, że pesymiści nie będą mieli w długim terminie racji, póki co jednak na akcjach CD Projektu rządzi optymizm.
Adam Torchała






























































