REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Brak ustawy to prezent dla rosyjskich służb. Gawkowski o kryptowalutach: Olbrzymia luka prawna

2025-12-06 14:00, akt.2025-12-06 19:23
publikacja
2025-12-06 14:00
aktualizacja
2025-12-06 19:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Unijne rozporządzenie regulujące rynek kryptoaktywów działa w Polsce bezpośrednio – napisał w sobotę na platformie X wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Dodał jednak, że bez ustawy o rynku kryptoaktywów nie można rejestrować firm z tego rynku, a także jest mniej przejrzystości i narzędzi ochrony.

Brak ustawy to prezent dla rosyjskich służb. Gawkowski o kryptowalutach: Olbrzymia luka prawna
Brak ustawy to prezent dla rosyjskich służb. Gawkowski o kryptowalutach: Olbrzymia luka prawna
fot. KPRM / / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

„Ustawa o rynku kryptoaktywów miała dać bezpieczeństwo i odpowiedzialność, zamiast tego stała się przedmiotem politycznej batalii, na której przegrywają zarówno obywatele jak i całe państwo. Od wczoraj narosło w tej sprawie tyle dezinformacji, że warto całą sytuację merytorycznie opisać i wskazać co się faktycznie stało” – napisał Gawkowski w sobotę na platformie X.

Wyjaśnił, że ustawa miała przede wszystkim dostosować polskie prawo do unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets), które „tworzy jednolite zasady dla rynku krypto w całej UE, m.in. licencje, obowiązki informacyjne, wymogi kapitałowe i zasady ochrony klientów”.

„MiCA weszła w życie 30.12.2024 r. jako rozporządzenie obowiązuje bezpośrednio we wszystkich krajach UE, ale każdy kraj musi przyjąć też wewnętrzną regulację” – napisał Gawkowski. – „Polska miała dzięki ustawie wyznaczyć Komisję Nadzoru Finansowego jako nadzorcę rynku krypto. Wewnętrznie musimy także ustalić sankcje karne i administracyjne za naruszenia, czyli np. brak licencji czy oszustwa inwestycyjne” – napisał także.

Wicepremier dodał, że wprawdzie bez ustawy dotychczas działające w kraju podmioty z rynku kryptoaktywów mogą nadal działać, bo „MiCA formalnie obowiązuje”, jednak „brakuje krajowej procedury licencjonowania i jasno określonych sankcji”. Gawkowski przypomniał, że część firm może korzystać z zagranicznych licencji (np. niemieckich, maltańskich czy cypryjskich) i nadal obsługiwać polskich klientów.

Wakacje na giełdzie

Bez ustawy nie ma jednak krajowej procedury uzyskania licencji CASP/MiCA w KNF i firmy, które chciały działać w pełni transparentnie mają pod górkę, podczas gdy podmioty z zagraniczną licencją mogą swobodnie wchodzić na polski rynek” – czytamy we wpisie Gawkowskiego. „Bez ustawy jest na pewno mniej przejrzystości i narzędzi ochrony. O wiele trudniej jest wymagać od giełd i projektów krypto pełnych informacji o ryzyku, rezerwach i strukturze” – napisał szef resortu cyfryzacji.

We wpisie minister ocenił, że opóźnienie w implementacji MiCA oraz „weto w momencie, gdy służby wskazują na wykorzystanie krypto w działaniach sabotażowych rosyjskich służb”, znacząco osłabia bezpieczeństwo Polski.

„Bez względu na poglądy polityczne, każdy powinien wiedzieć, że brak ustawy o kryptoaktywach stanowi olbrzymi problem i lukę prawną, która może być wykorzystywana do realizacji przestępstw, prania pieniędzy czy finansowania terroryzmu!” – napisał Gawkowski.

Prezydenckie weto i co dalej? Prof. Srokosz: Zaczniemy tonąć w oparach absurdu

Kryptowaluty, tokeny, stablecoiny, a obok nich: regulacje, weto prezydenta, i pytanie: co dalej? Czy krypto w Polsce idzie w stronę totalnej regulacji - czy raczej… chaosu? Czy firmy zdążą uzyskać licencje, zanim upłynie termin przejściowy? Co oznacza to dla inwestorów detalicznych i dla rynku? O tym wszystkim rozmawiamy w najnowszym odcinku Gospodarczego Punktu Widzenia z prof. Witoldem Srokoszem, radcą prawnym i przewodniczącym Rady Naukowej Stowarzyszenia Ekspertów Blockchain.

Sejm nie zdołał w piątek odrzucić weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach. Głosowanie poprzedziła debata i utajnione wystąpienie premiera Donalda Tuska w Sejmie. Szef rządu, po głosowaniu nad wetem, zapowiedział kolejny projekt ustawy o kryptoaktywach.

Celem zawetowanej ustawy była m.in. implementacja unijnych przepisów, czyli rozporządzenia MiCA. Zgodnie z ustawą nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawowałaby Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne. Doprecyzowano niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.

Sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł. Zawetowane przepisy zakładały też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych – one też miały być objęte nadzorem KNF. Zgodnie z ustawą miałyby one prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co m.in. chroniłoby pieniądze klientów, a także pozwoliło im dysponować nimi w dowolnym momencie. 

Marszałek Sejmu: sprawa weta prezydenta ostrzeżeniem dla obracających kryptowalutami

Prezydent, PiS i Konfederacja zabrali możliwość bezpieczeństwa prawnego w obrocie kryptowalutami i to jest ostrzeżenie dla osób biorących udział w tym obrocie – mówił w sobotę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Podkreślił, że Sejm przyjął budżet państwa na przyszły rok.

Sejm głosował w piątek ws. ponownego uchwalenia zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o kryptoaktywach. Aby przyjąć ją ponownie i zarazem odrzucić prezydenckie weto, potrzebna była większość 3/5 głosów. Do odrzucenia prezydenckiego weta zabrakło 18 głosów. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd „za chwilę” złoży projekt ustawy o kryptoaktywach oraz będzie namawiać prezydenta i opozycję do jej poparcia.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty uważa, że sytuacja związana z wetem prezydenta jest ostrzeżeniem dla wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób biorą udział w obrocie kryptowalutami. - Zostaliście wczoraj ostrzeżeni i to jest ważna nauka wczorajszego dnia. Prezydent (Karol - PAP) Nawrocki, PiS i Konfederacja zabrali wam możliwość bezpieczeństwa prawnego, które koalicja rządząca 15 października chciała wam dać – powiedział Czarzasty w sobotę na konferencji prasowej w Lublinie.

Jego zdaniem to właśnie prezydent, PiS i Konfederacja ponoszą odpowiedzialność za negatywne skutki odrzucenia ustawy. - Wszystkie rzeczy, które się w tej chwili mogą zdarzyć związane z oszukiwaniem ludzi, z utratą przez ludzi pieniędzy, z brakiem unormowania prawnego, z brakiem bezpieczeństwa całej tej branży, wszystkie złe rzeczy, które się potencjalnie zdarzą, odpowiada za to prezydent, Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja – powiedział Czarzasty.

Weto prezydenta skrytykował także obecny na konferencji minister cyfryzacji, wicepremier Krzysztof Gawkowski. - W Polsce przez decyzję pana prezydenta pozostawiamy bez opieki państwa setki tysięcy ludzi, którzy inwestują, którzy nie mają świadomości, że w ciągu kilku godzin ich aktywa mogą się znacząco, nawet o kilkadziesiąt procent obniżyć - powiedział.

Jego zdaniem budowanie przekonania, że rynek kryptowalut jest bezpieczny, można porównać do rynku finansowego, gdzie działały SKOK-i, nad którymi przez lata również nie było nadzoru. - Brak nadzoru skończył się tym, że ludzie stracili majątki życia, a państwo dołożyło do tego interesu, czyli naszych pieniędzy, cztery miliardy złotych, bo musiało wypłacać gwarancje związane z przekrętami, które były w upadających SKOK-ach - dodał.

Czarzasty zwrócił uwagę na to, że Sejm przyjął budżet na przyszły rok, co jego zdaniem oznacza, że Sejm dobrze pracuje i dzięki koalicji jest stabilny. - Mamy większość, twardą większość, przewidywalną i rozsądną - zaznaczył.

Sugerował, że może to być smutna informacja dla prezydenta Nawrockiego. - Panie prezydencie, nie uda się zrobić tak, że budżet w terminie nie zostanie przyjęty i będzie miał pan możliwość rozwiązania Sejmu – dodał.

Czarzasty, Gawkowski, a także minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk uczestniczyli w sobotę w Lublinie w Kongresie Wojewódzkim Nowej Lewicy, na którym m.in. wybrano przewodniczącego partii w woj. lubelskim. Został nim poseł Jacek Czerniak, który jest także wiceministrem rolnictwa.

Czarzasty powiedział, że w Lublinie kończy się kampania wyborcza Nowej Lewicy, a zjazd był ostatnim zjazdem wojewódzkim w kraju. Jak dodał, Nowa Lewica ma 23 tysiące członków w kraju i jest „żywą, liczącą się w rządzie partią”. - To formacja, która razem z PPS-em i z Unią Pracy bierze odpowiedzialność za Polskę i chce brać tę odpowiedzialność za Polskę, bo wiemy, że alternatywą jest rząd PiS-u i Konfederacji. W związku z tym nasza formacja twardo, mocno popiera tę koalicję, w której jest – podkreślił.

Nie chciał mówić, czy będzie kandydował na szefa partii. Zapowiedział, że w tym tygodniu liderzy lewicy spotkają się i będą dyskutować m.in. o kwestiach „swojego miejsca w koalicji naszych partii”. 

ren/ mark/

ms/ lm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kryptowaluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki