Mamy zarys porozumienia; teraz musimy uzyskać od prezydencji niemieckiej zapewnienie, że inne kraje blokujące to poprą. Poczekajmy, aż Holandia taki zarys porozumienia zaakceptuje - powiedział w środę europoseł PiS Adam Bielan.


Pytany na portalu Gazeta.pl o losy budżetu UE i funduszu odbudowy, europoseł PiS Adam Bielan powiedział: "Myślę, że dziś piłka jest po stronie krajów, które od początku blokowały przyjęcie Europejskiego Funduszu Odbudowy, a później walczyły o to, żeby ten fundusz był jak najmniejszy, mając w ustach często frazesy o integracji europejskiej".
Przeczytaj także
"Gdy przychodzi do momentu sprawdzam, gdy UE walczy o jak największe środki, po to, żeby prowadzić ambitne polityki - zawsze wtedy wykazują się skąpstwem" - ocenił. "Liderem tej grupy skąpców jest Holandia. To jest kraj, który od wielu lat +wozi się na gapę+ w Europie; to jest kraj, który najbardziej korzysta (...) z funkcjonowania wspólnego rynku" - wyjaśnił Bielan.
Gowin: Logika "weto albo śmierć" jest sprzeczna z naszym interesem narodowym
Jest uzgodnienie w trójkącie Warszawa, Berlin, Budapeszt dotyczące negocjacji budżetowych w UE - powiedział wicepremier Jarosław Gowin. "Wierzę, że to porozumienie obejmie pozostałe 24 stolice Europy" - dodał.
"Po stronie polskiej i węgierskiej oceniamy sytuację, że właściwie zniknęły powody do tego Polska i Węgry miały zająć odmienne stanowisko od pozostałych państw unijnych (w negocjacjach budżetowych w UE - PAP). Także zbieżne ze stanowiskiem Polki i Węgier jest stanowisko prezydencji niemieckiej. Ale oczywiście do porozumienia na Radzie Europejskiej wymagana jest jednomyślność" - mówił Gowin w środę na konferencji prasowej polityków Porozumienia.
Zwrócił uwagę, że w sprawie porozumienia na temat budżetu UE i funduszu odbudowy "sytuacja się zmieniła". "Mamy zarys porozumienia. Chcę być ostrożny w formułowaniu stwierdzeń kategorycznych, bo powtarzam, teraz musimy uzyskać od prezydencji niemieckiej zapewnienie, że inne kraje blokujące to poprą" - zaznaczył Bielan.

"Jeśli chodzi o prezydencję niemiecką i rządy Polski oraz Węgier - to mamy zarys takiego porozumienia" - podkreślił europoseł PiS.
Bielan zwrócił uwagę, że "teraz to Holandia musi się na to zgodzić". "Jest to kraj, wobec którego postawy jestem bardzo ostrożny i nieufny ze względu na to, że premier Mark Rutte już w lipcu robił wszystko, żeby zablokować w ogóle ideę Europejskiego Funduszu Odbudowy" - wyjaśnił.
Przypomniał, że "fundusz odbudowy został znacząco zmniejszony w wyniku działań Holandii, blokady Holandii". "Budżet europejski też jest, niestety, mniejszy niż proponowała Komisja Europejska przede wszystkim w wyniku działań Holandii" - podkreślił Bielan.
Przeczytaj także
Europoseł PiS zwrócił uwagę, że 17 marca w Holandii odbędą się wybory parlamentarne. "Premier Rutte nie ukrywa, że jego najważniejszym celem jest przede wszystkim uzyskać reelekcję na funkcji premiera, a sprawami europejskimi martwi się nieco mniej" - zaznaczył.
🇵🇱VETO jest jedynym i koniecznym rozwiązaniem, by uchronić Europę przed bezprawiem, a Polskę przed utratą części suwerenności.
— Janusz Kowalski (@JKowalski_posel) December 9, 2020
"Poczekajmy, aż Holandia taki zarys porozumienia zaakceptuje. Ale jeżeli tak będzie - jest spora szansa na to, że będziemy mieć dobre rozwiązanie dla Polski, dla Węgier, a przede wszystkim dla całej Unii Europejskiej już w tym tygodniu" - powiedział Bielan.
Zaznaczył, że strona polsko-węgierska jest "po dobrych rozmowach z prezydencją niemiecką". "Myślę, że prezydencja niemiecka rozumie w tej chwili już nasze argumenty. Sądzę, że przez wiele tygodni nie doceniano powagi sprawy również w Berlinie, ale teraz to rozumienie jest większe. No i teraz pani kanclerz Merkel musi pokazać, że jest w stanie przekonać innych partnerów. Przede wszystkim Holandię" - wyjaśnił Bielan.
Prezydent: jest zarysowane wstępne porozumienie ws. budżetu UE; praca i dyskusje nad nim trwają
Jest zarysowane wstępne porozumienie ws. budżetu UE i mechanizmu warunkowości; praca i dyskusje nad nim trwają; prezydent Czech pozytywnie odniósł się do polskich i węgierskich propozycji - powiedział w środę w Pradze prezydent Andrzej Duda.
Prezydent na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Czech Miloszem Zemanem podkreślił, że negocjacje w UE są toczone w trudnej sytuacji trwającej pandemii koronawirusa.
"Tworzymy dzisiaj wspólnie mechanizmy, które mają pomóc naszej wspólnocie wyjść z kryzysu; muszą one być sprawiedliwe, muszą one być jednakowe dla wszystkich, muszą one dla wszystkich tworzyć jednakową szansę: bez pułapek, bez prób obejścia czy wykorzystania przymusowej, trudnej sytuacji niektórych krajów, czy wręcz przeciwnie - mocniejszej sytuacji innych, a więc czy to przewagi, czy pod jakimkolwiek innym względem nad innymi krajami" - powiedział Duda.
"Chcemy, żeby Unia nadal była unią wolnych narodów i równych państw i do tego, uważam, powinny dążyć te negocjacje, które dziś się toczą. To też powinno odzwierciedlać porozumienie, które zostanie ostatecznie zawarte i które będzie rozwiązaniem tego bardzo trudnego problemu gospodarczego, przed jakim z całą pewnością w najbliższej przyszłości stoi Unia Europejska, a więc stworzenia mechanizmów pomagających od strony finansowej w wyjściu z kryzysu" - dodał prezydent Polski.
Jak podkreślił, "jest w tej chwili zarysowane już wstępne porozumienie". "Praca nad nim trwa, to porozumienie jest efektem bardzo wytężonych wysiłków strony polskiej, węgierskiej, ale też i prezydencji niemieckiej" - zauważył Duda. Wskazał, że dzisiaj trwają nadal nad nim dyskusje.
Prezydent dodał, że przedstawił zarysy tego porozumienia prezydentowi Czech. Dziękował mu za to, że - jak podkreślił - Zeman pozytywnie odniósł się do "naszych - polskich, a także i węgierskich propozycji". Duda wyraził nadzieję, że znajdą one zrozumienie i zostaną przyjęte przez pozostałe państwa wspólnoty europejskiej. Jak zaznaczył, "działania negocjacyjne" cały czas trwają.
Szymański o negocjacjach budżetowych: porozumienie jest intencją polskiego rządu, ale nie za wszelką cenę
Porozumienie jest możliwe pod warunkiem spełnienia polskich oczekiwań; intencją polskiego rządu jest porozumienie, ale nie za wszelką cenę - tak o negocjacjach ws. unijnego budżetu mówił podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. UE minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański.
Szymański pytany w środę na posiedzeniu sejmowej komisji ds. UE o negocjacje i treść ewentualnego porozumienia zastrzegł, że nie są one przedmiotem oficjalnej agendy posiedzenia Rady Europejskiej.
Przeczytaj także
"Weto ma głęboki sens, jeżeli prowadzi do lepszego porozumienia w danej sprawie. W tej konkretnej sprawie, która nie jest sprawą o skali państwowej, narodowej, byłoby lepiej, żeby nie była przedmiotem gier partykularnych, partyjnych i wąskich, bo ta sprawa ma taką doniosłość i zasługuje na takie traktowanie" - mówił.
"To lepsze porozumienie jest możliwe pod warunkiem spełnienia polskich oczekiwań w tej sprawie, które były przedstawiane w polskim Sejmie, w tej komisji, ale także naszym partnerom w Unii Europejskiej przez ostatnie dwa lata. Tu nie ma nikt żadnych wątpliwości, jakie problemy podnosimy w związku z bardzo nieudanym, bardzo szkodliwym projektem, pierwotnym w szczególności, rozporządzenie warunkującego" - dodał.
Według Szymańskiego "pośrednio prezydencja niemiecka przyznała rację" polskiemu rządowi dokonując zmian w treści rozporządzenia.
"Państwo mają prawo do jakiejkolwiek oceny tego w jakim jesteśmy momencie, ale namawiałbym do tego, aby w tej jednej sprawie przynajmniej życzyć rządowi, bo jeśli te negocjacje się nie powiodą to będziemy świadkami, będziemy widzieli konsekwencje bardzo poważnego kryzysu politycznego, który myślę, że nie powinien cieszyć w Polsce nikogo, bez względu na to i w jaki sposób można się przy tej okazji +ogrzać+ to nie powinno to cieszyć nikogo, kto ma jakiekolwiek poczucie odpowiedzialności za kraj" - powiedział minister ds. UE.
Przeczytaj także
Krytycznie do wypowiedzi Szymańskiego odniosła się posłanka KO Agnieszka Pomaska, która stwierdziła, że opozycja nie życzy, żeby nie doszło do porozumienia. W ocenie Pomaski to polski rząd jest "źródłem problemów" i to polski rząd "postawił unijnych partnerów w takiej sytuacji". "Nie umiecie prowadzić dialogu, doprowadzać do porozumień" - mówiła Pomaska.
Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek stwierdził, że negocjacje budżetowe to "nie antyczny konflikt", w którym nie można podjąć dobrej decyzji, lecz istnieje możliwość przyjęcia budżetu w drodze kompromisu. "Może się wydarzyć coś bardzo dobrego i tylko jest jedna przeszkoda - rząd PiS" - ocenił Śmiszek.
W odpowiedzi Szymański stwierdził, że współpracę z krajami członkowskimi Polska przedstawiła np. podczas negocjacji budżetowych wraz z 16 członkami z Grupy Przyjaciół Spójności.
Dodawał, że w wyniku negocjacji Polska jest beneficjentem netto zarówno Wieloletnich Ram Finansowych, jak i europejskiego instrumentu odbudowy, co - jak dodał - dostrzegła polska opozycja.
"Liczyłem, że usłyszę te same słowa w lipcu. Nie usłyszałem ich, ale dzisiaj słyszę je często i jestem wdzięczny, że państwo tak chętnie i często podkreślają, że Polska jest jednym z kluczowych beneficjentów Wieloletnich Ram Finansowych i europejskiego instrumentu odbudowy" - ironizował Szymański, zwracając się do posłów opozycji.
Minister ds. UE zaznaczył, że weto było wielokrotnie uzasadniane i nie chodzi o sam instrument warunkowości, ale "deformację tego instrumentu, która nastąpiła za sprawę PE". "Jeśli te deformacje będą poprawione jakimkolwiek środkiem, to wtedy będziemy mogli mówić, że otwiera się droga do tego, by to porozumienie było możliwe" - zapewnił Szymański. "Naszym celem nie jest weto dla weta, naszym celem jest weto, by osiągnąć lepsze dla Polski porozumienie" - dodał.
Podkreślał, że celem rządu jest osiągnięcie porozumienia w sprawie budżetu. "Takie porozumienie jest intencją polskiego rządu, ale nie za wszelką cenę, bo porozumienie również nie jest wartością samą w sobie, to porozumienie musi realizować polskie oczekiwania - zaznaczył Szymański.
Wieloletni budżet UE na lata 2021-2027 musi być przyjęty w pakiecie z funduszem odbudowy wartym 1,8 bln euro oraz mechanizmem powiązania środków unijnych z kwestią praworządności.
Tekst rozporządzenia w sprawie uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności został w listopadzie potwierdzony większością kwalifikowaną państw członkowskich na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich. Polska i Węgry zagłosowały przeciw, uzasadniając to m.in. tym, że rozporządzenie zawiera rozwiązanie pozatraktatowe.
Rozporządzenie akceptowane jest kwalifikowaną większością głosów państw członkowskich, decyzje w kwestii wieloletniego budżetu UE oraz funduszu odbudowy wymagają jednomyślności.
Według premiera Mateusza Morawieckiego zawarty w rozporządzeniu mechanizm jest arbitralny, może być stosowany z motywacji politycznych i w związku z tym "niechybnie by doprowadził do rozczłonkowania Unii Europejskiej, a może nawet do rozpadu Unii".
Szefowie polskiego i węgierskiego rządu podpisali również deklarację dotyczącą uzgodnienia stanowiska krytycznego wobec powiązania wypłat z budżetu z "arbitralnymi i nieobiektywnymi kryteriami naruszeń praworządności".
Na czwartek i piątek zaplanowany jest szczyt Rady Europejskiej w Brukseli, na którym najważniejszymi tematami rozmów będą unijny budżet i fundusz odbudowy oraz negocjacje z Wielką Brytanią w sprawie umowy po brexicie.
Polska i Węgry nie zgadzają się na zaakceptowane przez ambasadorów pozostałych 25 państw UE rozporządzenie dotyczące mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z kwestią praworządności. W związku ze sprzeciwem wobec rozporządzenia premierzy obu krajów zgłosili gotowość do zawetowania budżetu UE na l. 2021-2027 wraz z funduszem odbudowy. Rozporządzenie akceptowane jest kwalifikowaną większością głosów państw członkowskich, decyzje w kwestii budżetu UE oraz funduszu odbudowy wymagają jednomyślności.
Prezydent: jest zarysowane wstępne porozumienie ws. budżetu UE; praca i dyskusje nad nim trwają
Szymański: porozumienie ws. podniesienia celu redukcji emisji gazów do 55 proc. jest możliwe
Porozumienie w sprawie podniesienia celu redukcji emisji gazów cieplarnianych dla UE do 55 proc. do roku 2030 jest możliwe pod warunkiem uzyskania bardzo jasnych gwarancji, w jaki sposób ma to w UE przebiegać - ocenił podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. UE minister ds. UE Konrad Szymański.
W czwartek w Brukseli rozpocznie się dwudniowy szczyt, w trakcie którego unijni liderzy będą rozmawiać m.in. o pandemii koronwirusa, polityce klimatycznej, bezpieczeństwie i relacjach zewnętrznych. W oficjalnej agendzie nie ma rozmowy o dalszych negocjacjach w sprawie wieloletniego budżetu Wspólnoty, jednak kwestia ta - zgodnie z zapowiedzią niektórych przywódców - ma powrócić w związku ze sprzeciwem Polski i Węgier na mechanizm warunkowości wypłat z budżetu z praworządnością.
Podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji ds. UE minister ds. UE Konrad Szymański podkreślał, że dotychczasowe doświadczenia dotyczące pandemii pokazały, że skoordynowane podejście m.in. do badań i kontraktów na szczepionki przynoszą pożądane efekty. Zdaniem Szymańskiego obecnie należy przede wszystkim pomóc w lepszej ochronie rynku wspólnotowego oraz podjąć działania na rzecz uznania szybkich testów antygenowych, które mogłyby ułatwić bezpieczne poruszanie się europejczyków po kontynencie.
W odniesieniu do polityki klimatycznej Szymański przypomniał o propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej podniesienia celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 55 proc. do 2030 r.
"Porozumienie w sprawie podniesienia celu redukcyjnego dla UE do 55 proc. do roku 2030 jest możliwe pod warunkiem uzyskania bardzo jasnych gwarancji, w jaki sposób ma to w UE przebiegać" - mówił Szymański.
"Z polskiego punktu widzenia jest niezwykle istotne i to właściwie warunkuje zgodę na podniesienie tego celu redukcyjnego, by uwzględnić zróżnicowaną sytuację państw członkowskich, zapewnić dodatkowe środki na transformację, w szczególności chodzi o utrzymanie funduszu modernizacyjnego jako adekwatnego, poważnego narzędzia wsparcia dla państw, regionów, sektorów gospodarczych najbardziej narażonych na problemy związane z realizacją polityki klimatycznej" - dodał.
Minister ds. UE zwracał również uwagę na rolę neutralności technologicznej, energii nuklearnej, a także rolę gazu jako paliwa przejściowego na drodze redukcji emisji CO2. Zdaniem Szymańskiego to Rada Europejska - państwa członkowskie powinny pełnić kluczową rolę w obszarze polityki klimatycznej. Według ministra ds. UE na skutek "nierozważnego implementowania polityki klimatycznej" istnieje ryzyko pogłębienia się ubóstwa energetycznego w znacznej części UE.
Kwestia bezpieczeństwa wróci natomiast na szczyt po atakach terrorystycznych w Austrii, Niemczech i Francji. Zdaniem Szymańskiego RE wyrazi poparcie dla wzmocnienia kontroli na granicach zewnętrznych oraz rozwijanie baz danych jako istotnego narzędzia w kontroli bezpieczeństwa i przeciwdziałania terroryzmowi.
Podczas rozmowy o relacjach zewnętrznych unijni liderzy mają skupić się na relacjach z Turcją po działaniach tego kraju w obszarze wód terytorialnych i stref ekonomicznych Grecji i Cypru.
Według Szymańskiego RE przyjmie również "ogólny polityczny komunikat" wskazujący na potrzebę wzmocnienia relacji transatlantyckich po zwycięstwie Joe Bidena w wyborach prezydenckich. Komunikat ten - zdaniem ministra ds. UE - może dotyczyć współpracy z WHO, WTO, relacji z Chinami i Rosją. "Z polskiego punktu widzenia jest to pożądane. Wszystkie działania, które zmierzają do wzmocnienia jedności Zachodu, która w ostatnich latach ma bardzo wiele słabych momentów, są jak najbardziej pożądane" - ocenił.
W zakresie polityki sąsiedztwa Szymański wskazywał na konieczność utrzymania równowagi między południem a wschodem, a w odniesieniu do relacji z Rosją spodziewane jest przedłużenie sankcji ekonomicznych o kolejne sześć miesięcy.
Szymański podkreślił, że podczas szczytu odbędzie się także posiedzenie krajów strefy euro z udziałem Polski innych krajów spoza strefy, które będzie dotyczyło planu działań KE w sprawie unijnych rynków kapitałowych oraz wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw.
W trakcie debaty na posiedzeniu sejmowej komisji poseł KO Tadeusz Piotr Nowak krytykował rząd za brak debaty na temat transformacji energetycznej w Sejmie. "Nie wiemy, jaki jest koszt transformacji (energetycznej)" - mówił Nowak.
Według posła KO to właśnie w kwestii neutralności klimatycznej czy redukcji emisji CO2 polski rząd mógłby użyć weta, jeśli porozumienie nie byłoby satysfakcjonujące dla regionów, które zostaną szczególnie dotknięte skutkami transformacji.
Również poseł Krzysztof Gadowski (KO) pytał o koszt transformacji energetycznej dla Polski. Według Gadowskiego rząd powinien też mieć obliczone koszty i źródła ich finansowania także w wypadku zablokowaniu budżetu UE.
W odpowiedzi minister ds. UE przypomniał, że neutralność klimatyczna nie będzie przedmiotem posiedzenia RE i w tej kwestii stanowisko Polski się nie zmieniło. Polska została na mocy konkluzji RE z ubiegłego roku wyłączona z deklaracji o osiągnięciu neutralności do 2050 r. jako jedyne państwo z 27. Choć unijni liderzy przyjęli 2050 r. jako wspólny cel osiągnięcia neutralności klimatycznej, to Polska ma do niego dojść według własnego harmonogramu. Sprawa ta może jednak zdaniem przywódców wrócić na kolejnych szczytach.
Szymański podkreślił, że tematem posiedzenia, które rozpocznie się w czwartek będzie natomiast zwiększenie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych i w tym zakresie polski rząd będzie akcentował konieczność zapewnienia gwarancji środków na transformację energetyczną.
"Wyższy cel musi być (przyjęty) z warunkami implementacji tego celu, a te warunki mają charakter czysto ekonomiczny" - zaznaczył minister ds. UE.
autor: Mateusz Roszak
mro/ godl/































































