REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Glapiński: Nie zanosi się prędko na jakieś zmiany w wysokości stóp procentowych

autorzyKrzysztof KolanyJacek Misztal2026-09-10 15:00, akt.2026-09-10 20:28
publikacja
2026-09-10 15:00
aktualizacja
2026-09-10 20:28

Tradycyjnie, dzień po decyzji Rady Polityki Pieniężnej, prezes NBP Adam Glapiński postara się wyjaśnić, co za nią stało. Zgodnie z powszechnymi oczekiwania Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych NBP na wrześniowym posiedzeniu. Jednak z każdym tygodniem wojny na Bliskim Wschodzie sytuacja robi się coraz mniej przewidywalna. 

Glapiński: Nie zanosi się prędko na jakieś zmiany w wysokości stóp procentowych
Glapiński: Nie zanosi się prędko na jakieś zmiany w wysokości stóp procentowych
fot. FiPAK / / Forum

Na mocy decyzji Rady Polityki Pieniężnej z 9 września 2026 r. stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego będą kształtować się następująco:

  • stopa referencyjna 3,75% w skali rocznej;
  • stopa lombardowa 4,25% w skali rocznej;
  • stopa depozytowa 3,25% w skali rocznej;
  • stopa redyskontowa weksli 3,80% w skali rocznej;
  • stopa dyskontowa weksli 3,85% w skali rocznej.

648 ton złota w posiadaniu NBP

NBP posiada 648 ton złota według stanu na koniec sierpnia, o wartości  344,8 mld zł. Realizujemy decyzję zarządu NBP, zmierzając do poziomu 700 ton [...] wszystkie banki centralne się tym interesują i zwiększają zasoby złota. W turbulentnych czasach złoto jest jedynym prawdziwym pieniądzem - rozpoczął konferencję prezes NBP prof. Adam Glapiński.

Jesteśmy w gronie 10 krajów o największych zasobach złota. To zwiększa wiarygodność i rating polskiej gospodarki. Stabilizuje przede wszystkim naszą walutę, polskiego złotego. Niezrealizowane zyski na wycenie złota wynoszą w tej chwili 156,6 mld zł - dodał. 

Scammingout
NBP

Cena złota spadła, potem znów wzrosła i będzie rosła - zapewniam Państwa - stwierdził Glapiński.

Glapiński: Nie można krępować ludzkiej przedsiębiorczości

Trzeba pozwalać ludziom realizować ich ambicje. Nie można dopuścić, aby regulacje poszły za daleko. Nie można krępować ludzkiej przedsiębiorczości i dążenia ludzi do pracy i poprawy swojego poziomu życia. Dzisiaj polityka klimatyczna dusi rozwój Europy i spycha  nas do roli prowincji - ocenił prezes NBP.

Rewolucja AI jest głównym tematem dyskusji na świecie. To jest napęd wzrostu gospodarczego. To będzie główny czynnik wzrostu gospodarek w najbliższych latach. [...] U nas ta rewolucja jest niemożliwa. Zostaniemy w czarnej dziurze. Bo ona się opiera na dostępie do taniej energii elektryczne. Centra danych pochłaniają ogromne ilości elektryczności. Właściwie trzeba przy nich budować osobne elektrownie - dodał.

Cena energii elektrycznej w Polsce jest zbyt wysoka. To jest trwała tendencja i pogarszająca się. Wygląda to beznadziejnie. Nie będzie żadnej rewolucji sztucznej inteligencji w Polsce. To zdusi nasze przewagi wzrostowe - uważa prezes Glapiński.

Glapiński: Polityka klimatyczna Unii nas zabije

Polityka klimatyczna Unii nas zabije. Zabije naszą konkurencyjność. Bo postęp technologiczny wymaga coraz większej ilości energii elektrycznej - przestrzega szef banku centralnego.

Koszt energii elektrycznej z ETS-ami wygląda tragicznie. mamy jedną z najdroższych energii w Europie. Bez ETS-ów byłby bardzo konkurencyjny - powiedzial w dalszej części konferencji prezes NBP.

Prowadzimy lepszą politykę pieniężną niż inni. Trzymamy inflację pod kontrolą i jednocześnie nie dusimy gospodarki - dodał.

Inflację podbijają czynniki zewnętrze, głównie ceny paliw

Mamy silny wpływ czynnika zewnętrznego. To nie jest  tak drastyczne, jak po rosyjskiej agresji na Ukrainę czy epidemii COVID. Od roku inflacja w Polsce jest zgodna z celem NBP. Jesteśmy blisko górnego pułapy odchyleń od celu. Inflację podbiły ceny paliw, na które nie mamy większego wpływu - mówił prezes Glapiński.

Od początku roku zwiększyła się też inflacja bazowa, ale w o wiele mniejszym stopniu niż inflacja CPI. Mamy to szczęście, że ceny żywności maleją. Gdyby nie to, byłoby znacznie gorzej. W sierpniu [wzrost cen energii - red.] odpowiadał za połowę inflacji w Polsce - dodał.

Groźnie wzrosły także ceny gazu w Europie. Są one dwukrotnie wyższe niż przed wybuchem konfliktu z Iranem. To podbija ceny nawozów sztucznych, co w przyszłości może podnieść ceny produktów rolnych - prognozuje prezes NBP.

My też widzimy ryzyko przekroczenia celu NBP w kolejnych miesiącach. Prawdopodobnie wydarzy się to już od września, za sprawą podwyżki podatku VAT na paliwa. To nie pozostanie bez wpływu na inflację. Prognoza inflacji na kolejne kwartały obarczona jest dużą niepewnością. Kluczowe będą ceny surowców - dodał.

Prezes NBP: Polacy z większą rozwagą wydają swoje pieniądze

Malejącą dynamika konsumpcji działa przeciwinflacyjnie. Polacy z większą rozwagą wydają swoje pieniądze. Napływające dane są spójne z lipcową projekcją NBP zakładającą podobne tempo wzrostu PKB do końca roku. Na przyszły rok prognozowane jest znaczne spowolnienie wzrostu gospodarczego - przekazał Adam Glapiński.

Teraz ten wzrost spowodowany jest napływem środków unijnych - części pożyczkowej z KPO. Ten wzrost inwestycji prawie w całości wynika z użytkowania tych środków pożyczkowych, które później będziemy musieli spłacać - wskazał szef NBP.

Istotnym czynnikiem wpływającym na inflację pozostaje sytuacja na rynku pracy. [...] Lipiec przyniósł przyspieszenie wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Musimy nadal obserwować dynamikę płac, bo w otoczeniu zewnętrznych szoków może ona mieć decydujący wpływ na inflację w najbliższych latach.

Ostatni czynnik zagrożenia to kształt polityki fiskalnej. Projekt budżetu państwa na rok 2027 nie wskazuje na zacieśnienie fiskalne. Nadal będzie ogromny deficyt finansów publicznych na poziomie 7,1% PKB. Będzie to najwyższy wskaźnik w krajach UE. [...] W związku z tym wysokim deficytem szybko rośnie też poziom długu publicznego. My w NBP nie recenzujemy polityki budżetowej. - zaznaczył prof. Glapiński.

Prędzej czy później będzie musiało nastąpić dostosowanie fiskalne. Istotne dostosowanie wydatków do dochodów budżetowych. Czyli albo drastyczne zwiększenie podatków lub cięcie wydatków, albo jedno i drugie - ostrzega prezes NBP.

"Nie zanosi się prędko na jakieś zmiany w wysokości stóp procentowych"

Jest zmiana w tej narracji, jaką prezentowałem dwa miesiące temu. Byłem większym optymistą, jeśli chodzi o ten rok [...] Gdyby nie ten wzrost inflacji, to bym szedł w kierunku niewielkiego obniżenia stóp w tym roku. Ale teraz nie zanosi się prędko na jakieś zmiany w wysokości stóp procentowych - powiedział Adam Glapiński.

Nie zanosi się na żadne dynamiczne zmiany stóp. Mamy stopy procentowe na właściwym poziomie. One stabilizują gospodarkę. To nie są wysokie stopy! [...] Nasze stopy realne są umiarkowane, jesteśmy na 7-8 miejscu w Europie - przekazał Glapiński.

Na tym posiedzeniu przyjęliśmy założenia polityki pieniężnej na rok 2027. Utrzymaliśmy dotychczasową strategię polityki pieniężnej. Utrzymaliśmy strategię, którą realizowaliśmy poprzednio - dodał.

Glapiński: Sytuacja jest jakby stabilna. Kryzysowa, ale stabilna

Na konferencji padło też pytanie: "czy dopuszcza Pan możliwość podwyżki stóp w najbliższych miesiącach?"

Rada podwyższa stopy jeśli widzi, że inflacja rośnie i ma tendencję wzrostową w najbliższych kwartałach. I obniża, jeśli widzi tendencję spadkową. Teraz ona lekko rośnie, ale ten wzrost może się zatrzymać, może się cofnąć, albo dalej się dokonywać. To jest rok wyborczy, ten 2027. Gdyby coś się zaczęło dziać z płacami, gdyby zaczęły nadmiernie rosnąć, to sytuacja byłaby inna. Gdyby nastąpiły jakieś drastyczne zmiany w cenach surowców, to też. [...] Sytuacja jest jakby stabilna. Kryzysowa, ale stabilna - odpowiedział prezes Glapiński.

Rada nie będzie miała żadnych oporów, żeby obniżać stopy procentowe, jeśli będzie taka możliwość. Ale też nie będzie się wahać podwyższać stopy procentowe, w razie wzrostu inflacji. Zarówno Fed jak i EBC będą podwyższać stopy procentowe, bo mają podwyższone poziomy inflacji. To też jest jakiś argument, który na nas oddziałuje - kontynuował.

Moje osobiste zdanie jest takie, że w tym roku i do połowy przyszłego roku te stopy zapowiadają się jako stabilne. Inna dyskusja będzie, gdy przekroczymy 3,5% [inflacji - red.]. Nie ma tolerancji dla inflacji powyżej celu. To jest nasz ustawowy obowiązek - podkreślił prezes NBP.

Jedna stopa procentowa dla krajów rozwiniętych i mniej rozwiniętych jest sprzeczna z podstawami ekonomii. Euro jest pomysłem politycznym. Tak jak polityka klimatyczna jest skrajnie antyrozwojowa, ale nie wynika z przesłanek ekonomicznych - dodał.

Prezes NBP: rating kredytowy Polski może ulec zmianie po wyborach

Podczas czwartkowej konferencji Glapiński pytany był o to, czy jego zdaniem agencja Moody's w przyszłym tygodniu obniży rating kredytowy Polski.

- Agencje ratingowe biorą pod uwagę różne elementy. Nie sądzę, żeby w roku wyborczym, czy tuż przed rokiem wyborczym podejmowały jakieś drastyczne decyzje. Natomiast - tak osobiście - myślę, że po wyborach ten rating, jeśli się nic nie zmieni, to ulegnie zmianie niestety. No bo obiektywna sytuacja jakby taka jest - odpowiedział szef banku centralnego.

Rating Polski przez Agencję Moody's zaplanowany jest na 18 września. Obecnie Polska utrzymuje ocenę na poziomie A2, choć perspektywa tej oceny we wrześniu ubiegłego roku została obniżona ze stabilnej na negatywną głównie z powodu rosnącego deficytu budżetowego.

Z kolei w sierpniu br. Agencja Fitch Ratings potwierdziła długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie A- z perspektywą negatywną. Negatywna perspektywa odzwierciedla w ocenie agencji m.in. brak wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej.  (PAP)

jls/ drag/

Komentarze ekonomistów:

Przekaz z wrześniowej konferencji prezesa NBP jest bardziej jastrzębi niż w lipcu, ale pozostaje wyważony, gdyż pogorszenie perspektyw inflacyjnych nie jest obecnie na tyle znaczące, żeby rozważać podwyżki stóp - oceniają ekonomiści.

"Przekaz z dzisiejszej konferencji prezesa NBP był wyraźnie bardziej jastrzębi niż w lipcu. Prezes ocenił, że obniżki stóp procentowych są obecnie nierealne, a nadzieja na bardziej łagodną politykę rozpłynęła się w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. (...). Naszym scenariuszem bazowym pozostaje stabilizacja stóp procentowych NBP do końca 2027 r., tak długo jak trzymamy się założenia, że ceny surowców wkrótce zaczną odwracać trend wzrostowy" - ocenia ekonomista Erste Piotr Bielski.

"Powakacyjna konferencja prasowa prezesa NBP przyniosła bardziej wyważoną ocenę perspektyw polityki pieniężnej niż lipcowa, gołębia wymowa komentarzy Adama Glapińskiego. Obecnie, w ślad za pogorszeniem perspektyw inflacyjnych w związku z drożejącymi surowcami energetycznymi, prezes NBP nie był już tak jednoznaczny w swoich ocenach i zapowiadał dłuższy okres stabilnych stóp zamiast wymienianej w lipcu możliwości cięcia" - napisano w komentarzu ekonomistów ING Rafała Beneckiego i Mateusza Sutowicza.

Eksperci ING zwracają uwagę, że zmiana nastawienia prezesa NBP wciąż kontrastuje z agresywnymi wycenami rynkowymi, które zakładają, iż stopy procentowe wzrosną o około 75 pb. w rocznej perspektywie.

Zdaniem Bielskiego, zmiana stóp w październiku wydaje się bardzo mało prawdopodobna, gdy RPP będzie czekać na listopadową projekcję, a późniejszy rozwój sytuacji będzie zależał w głównej mierze od inflacyjnych danych i prognoz.

"Nasza obecna prognoza inflacji (zakładająca spadek ceny ropy Brent w kolejnych miesiącach spójny z krzywą terminową) wskazuje, że CPI osiągnie szczyt na poziomie 4 proc. pod koniec tego roku, a następnie będzie stopniowo się obniżać w 2027 r. Widzimy jednak wyraźnie rosnące ryzyko scenariusza podwyżek stóp, wraz z eskalacją wojny w Iranie, które w końcu może się zmaterializować gdyby okazało się, że szok surowcowy okaże się bardziej trwały, wybijając inflację wyraźnie powyżej 4 proc." - dodał Bielski.

W ocenie ekonomistów ING, stopy procentowe w Polsce pozostaną bez zmian w kolejnych miesiącach.

"Krótkoterminowe perspektywy inflacyjne pogorszyły się w ostatnich tygodniach na skutek eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie jednak nie na tyle, by rozważać zacieśnianie monetarne" - dodali. (PAP Biznes)

tus/ asa/

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Ronson reaguje na zmianę trendu. Popyt przesuwa się z kawalerek na większe mieszkania
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (28)

dodaj komentarz
pitos_stecny
Inflacja realna to 5% , nie poniesiemy stóp bo ostatnio był artykuł ile to Polacy mają na kontach, więc można ich kroić.
r4k
Czyli znów będziemy mieć realnie ujemne stopy procentowe, a potem gwałtowne wzrosty inflacji i spadek kursu złotówki?
mesten
Ponieważ inflacja jest wysoko powyżej celu, oznacza to, że niepodnosząc stóp procentowych NBP nie spełnia swojego podstawowego obowiązku zapisanego w Konstytucji RP.
polonu
czyli dopiero po wyborach w USA oni podniosą stopy procentowe u nas też za złoto jankesi będą utrzymać sztucznie notowanie złotówki , kroplówka będzie ale jak w Ameryce rypnie to u nas będzie prawdziwe trzęsienie ziemi bochenek chleba 150 zł armagedon w jeden dzień inflacja wystrzeli w kosmos . nie będzie co zbierać wtedy dopiero czyli dopiero po wyborach w USA oni podniosą stopy procentowe u nas też za złoto jankesi będą utrzymać sztucznie notowanie złotówki , kroplówka będzie ale jak w Ameryce rypnie to u nas będzie prawdziwe trzęsienie ziemi bochenek chleba 150 zł armagedon w jeden dzień inflacja wystrzeli w kosmos . nie będzie co zbierać wtedy dopiero wszyscy przejrzą na oczy czy warto było szukać sojusznika za oceanem . czekamy dalej to jeszcze trochę pociągnie może rok może dwa ,ciężko przewidzieć zależy od wielu czynników . ratujcie oszczędności nawet te małe na czarną godzinę bo to się stanie tylko nikt nie jest w stanie określić dokładnej daty . .
jas2
Zlikwidować socjal a zostawić tylko inwestycję w denografię.
adam.1983
A jak chcesz to zrobić bez socjalu ?
techniki-manipulacji odpowiada adam.1983
Zytki nie mają socjalu a dzietność to prawie 3, więc są sposoby.
adam.1983 odpowiada techniki-manipulacji
To jest kwesta mentalności, tego nie załatwisz rozporządzeniem czy programem, w wszelkich krajach rozwiniętych gdzie są wygody życia i pęd za karierą dzietność spada, to jest kwestia podejścia ludzi do rodzicielstwa, w Afryce też nie mają problemu z dzietnością, ale tam jak i u tych co wymieniłeś nie ma tak dostępnej rozrywki i podróży To jest kwesta mentalności, tego nie załatwisz rozporządzeniem czy programem, w wszelkich krajach rozwiniętych gdzie są wygody życia i pęd za karierą dzietność spada, to jest kwestia podejścia ludzi do rodzicielstwa, w Afryce też nie mają problemu z dzietnością, ale tam jak i u tych co wymieniłeś nie ma tak dostępnej rozrywki i podróży oraz wygód życia, nie ma tam tak rozbudowanych systemów emerytalnych więc udzie widzą że żeby na starość mieć utrzymanie to muszą "naprodukować" dzieci.
adam.1983 odpowiada techniki-manipulacji
Więc sposoby są proste jak to zrobić, zamknąć ludzi w domach i pozwolić tylko na chodzenie do kościoła ( jako rozrywka ) oraz do obowiązkowej nisko płatnej pracy, i zlikwidować system emerytalny, a i wyłączyć wszelkie media oraz po 22 prąd. W momencie dzietność będzie powyżej 3 :P
bt5 odpowiada techniki-manipulacji
Nie wiesz o czym mówisz. Ortodoksi dostają stypendium za studiowanie Tory plu kasa za każade dziecko. Inne rodziny dzietne to tylko w kibucach gdzie żyje się tanio bo dach nad głową i jedzenie za grosze zapewnia kibuc. Co jest fiananswoane z podatk ow nawet 70% człoków kibuców pracujących poza nimi.

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki