Kanada i Iran wiedzą, jak wziąć odwet na Partii Republikańskiej za politykę prezydenta Donalda Trumpa; ich posunięcia są tak zaplanowane, by jak najbardziej zaszkodzić Republikanom w nadchodzących wyborach do Kongresu - ocenia amerykański magazyn „New Republic”.


Przedstawiciele kanadyjskich władz nie kryją się ze swymi intencjami. Nałożone niedawno na amerykańskie dobra eksportowe cła zostały starannie dobrane tak, aby okazały się szczególnie bolesne dla stanów i okręgów republikańskich, co może przesądzić o wyniku listopadowych wyborów - zauważa „NR”.
Ministra przemysłu Kanady Melanie Joly przyznała w sierpniu, że produkty, których dotkną restrykcje, są wybierane pod kątem stanów, z jakich pochodzą. - Jesteśmy rozsądni i działamy strategicznie; tak aby wywrzeć presję polityczną - wyjaśniła.
Taryfy nałożone przez Ottawę dotkną szczególnie te stany, gdzie odbywają się najważniejsze w tym sezonie pojedynki w wyborach do Kongresu, jak Maine, Michigan i Kansas. Z sondażu, który opublikowała w środę telewizja CNN wynika, że przyjęta przez Kanadę taktyka działa i mieszkańcy tych stanów krytycznie oceniają wojnę handlową wywołaną przez Trumpa.
Kanada reaguje zapewne nie tylko na wojnę celną, ale też na rozliczne ataki Trumpa, który zachowuje się wobec niej wrogo, zwłaszcza w swej drugiej kadencji. Usiłował nawet wpłynąć na wyniki kanadyjskich wyborów za pomocą taryf celnych, co jednak wywołało efekt odwrotny od zamierzonego - przypomina „NR”.
Kanadyjczycy byli skłonni zagłosować w 2025 roku na konserwatystów, po rządach premiera Justina Trudeau, ale ingerencja USA sprawiła, że wybory wygrali laburzyści, a szefem rządu został Mark Carney.

Ale nie tylko Kanada wykorzystuje zbliżające się wybory do zwiększania presji na Trumpa i jego partię. Irańczycy wprawdzie nie przyznali się do tego tak prostolinijnie, jak ministra Joly, ale oni też planowali od miesięcy nasilenie ataków w szczycie kampanii wyborczej - zauważa magazyn.
Słynny republikański strateg Karl Rove już w czerwcu ostrzegał w wywiadzie dla Fox News, że Irańczycy doskonale wiedzą, iż „kampania zaczyna się na dobre w Labor Day”.
Labor Day, święto upamiętniające amerykańskie ruchy związkowe, wypada w pierwszy poniedziałek września.
- Nie byłbym zdziwiony, gdyby usiłowali wpłynąć na wynik wyborów generując problemy od połowy sierpnia i windując ceny ropy oraz klimat niepewności - zapowiadał Rove.
I właśnie to się zdarzyło; Iran wznowił ataki w ostatnich tygodniach i zamierza je eskalować, a ceny ropy znowu poszybowały - konstatuje „NR”.
Również „New York Times” ocenił, że Teheran chce „podbić stawkę przed wyborami do Kongresu w USA w listopadzie, kiedy niepopularna wojna będzie mogła zaszkodzić Trumpowi i Partii Republikańskiej”.
Trudno nie zauważyć, że prezydent strzelił swojej partii w stopę” za pomocą problemów, których można było uniknąć, jak wojny handlowej i konfliktu z Iranem, a może się okazać, że całkiem tę partię zatopi - podsumowuje „New Republic”.
fit/ mal/































































