Tradycyjny sektor obronny przez dziesięciolecia działał w powolnym, wysoce zinstytucjonalizowanym rytmie. Jednak geopolityczne wstrząsy ostatnich lat zrewolucjonizowały podejście do inwestycji w bezpieczeństwo. Podczas panelu dyskusyjnego na targach MSPO przedstawiciele funduszy venture capital (VC), państwowych instytucji oraz światowych gigantów zbrojeniowych podsumowali szanse i wyzwania stojące przed rynkiem technologii obronnych oraz podwójnego zastosowania (dual-use).


Eksplozja kapitału i problem z dalszym skalowaniem
Inwestorzy prywatni nie boją się już sektora obronnego. Jak wskazuje Rozalia Urbanek, CEO PFR Ventures, kapitał prywatny wyraźnie przewyższa obecnie środki publiczne:
„Z naszego funduszu PFR Deep Tech zainwestowaliśmy w dwa fundusze łącznie około 200 milionów złotych, a one same były w stanie pozyskać od inwestorów ponad miliard złotych. Pokazuje to, że inwestorzy prywatni są na rynku i jest ich więcej niż kapitału publicznego.”
O ile jednak finansowanie na wczesnym etapie (erly-stage) rozwija się dynamicznie, o tyle europejski rynek boryka się z niedoborem tzw. kapitału wzrostowego (growth capital). Stanisław Kastory, współzałożyciel funduszu Expeditions, zauważa, że brak dużych rund finansowania w Europie sprawia, iż najbardziej obiecujące spółki są przejmowane przez fundusze z USA:
„Mamy świetne europejskie fundusze inwestujące na wczesnym etapie, ale brakuje nam kapitału na dalszy rozwój. Wtedy pojawiają się duże fundusze amerykańskie i inwestują ogromne środki w najlepsze firmy, tak jak stało się to w przypadku ICEYE.”
Inwestycje VC w sektorze defense są kluczowe, ponieważ wprowadzają do branży niezbędne tempo działania. W dobie kryzysu czas reagowania liczy się nie w dekadach, lecz w miesiącach.
Nowa rola wielkich koncernów (Primes)
Światowi giganci zbrojeniowi zmieniają strategię, coraz mocniej otwierając się na współpracę ze start-upami oraz funduszami VC. Łączna wartość globalnych transakcji w sektorze obronnym przekroczyła w tym roku 40 miliardów dolarów.

Andrzej Raszewski, CEO Rheinmetall Polska, podkreśla, że mimo dużej specyfiki i obwarowań prawnych porównywalnych jedynie z rynkiem medycznym, otwarcie na innowacje jest nieuniknione. Rheinmetall rocznie analizuje od 800 do 1000 prezentacji inwestycyjnych. Z kolei Adrian Nish z BAE Systems wskazuje, że wysoce cenionym zjawiskiem stają się start-upy zakładane przez byłych wojskowych (ex-operators), którzy doskonale znają realne problemy pola walki.
Jednocześnie eksperci są zgodni, że w branży wojskowej sama innowacyjność produktu to za mało. Kluczem do sukcesu jest możliwość wdrożenia go u klienta. Jak ujął to Andrzej Raszewski:
„Prosty fakt jest taki: liczy się klient i kontrakt. Produkt jest tak dobry, jak bardzo klient chce go kupić. Posiadanie produktu wprowadzonego do Sił Zbrojnych to kluczowa rzecz, której szukamy.”
Wyzwanie zaufania i specyfika polskiego rynku
Gen. broni w stst. Tomasz Piotrowski, doradca funduszu Balnord, przypomina, że wojsko jako użytkownik końcowy ma swoją specyfikę i procedury zakorzenione w prawie. Wyzwaniem pozostaje elastyczność i kultura zarządzania ryzykiem, w czym pomocne bywają właśnie fundusze inwestycyjne, pełniące funkcję pomostu technologicznego.
Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z relacjami z MSPO.
Największym problemem polskiego ekosystemu obronnego okazuje się jednak nie brak kapitału czy procedur, ale paraliżujący brak wzajemnego zaufania na linii biznes prywatny – administracja publiczna. Stanisław Kastory zwrócił uwagę na paradoksalne konsekwencje walki z korupcją:
„Naszym największym sukcesem ostatnich 30 lat była wygrana walka z korupcją, ale stała się ona zarazem naszym największym problemem. Wygraliśmy z korupcją, ale przestaliśmy sobie ufać. Każda próba nawiązania dialogu z administracją sprawia, że jesteś traktowany jak lobbysta albo ktoś, kto chce po prostu coś sprzedać.”
Mimo trudnego punktu wyjścia, pierwsze efekty rozmów i działań standaryzacyjnych (prowadzonych m.in. przez Polski Fundusz Rozwoju) dają nadzieję na budowę sprawnego, opartego na zaufaniu ekosystemu, w którym polskie firmy będą mogły konkurować na rynku globalnym.
































































