Zgodna z oczekiwaniami decyzja Rady Polityki Pieniężnej i lakoniczny komunikat po wrześniowym posiedzeniu nie miały większego wpływu na losy złotego. Kurs euro utrzymał się powyżej linii 4,30 zł. Dziś w centrum uwagi pozostaną banki centralne.


Stopy procentowe w NBP pozostały na niezmienionym poziomie, czego spodziewali się w zasadzie wszyscy obserwatorzy. Nieco większe zdziwienie mógł wzbudzić fakt, że w treści komunikatu RPP praktycznie nie zareagowała na zmianę warunków makroekonomicznych i wakacyjny wzrost inflacji CPI w Polsce.
- Naszym zdaniem wydźwięk komunikatu po wrześniowym posiedzeniu RPP nie zmienił się w porównaniu z komunikatem lipcowym. Jednocześnie Rada nadal nie sygnalizuje gotowości do wznowienia cyklu obniżek stóp procentowych. Podtrzymujemy scenariusz, zgodnie z którym w IV kw. 2026 r. zdecyduje się na zacieśnienie polityki pieniężnej (o 25 pb. - PAP), najprawdopodobniej po publikacji nowej projekcji inflacji w listopadzie - ocenił w komentarzu główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski.
Rynek terminowy wycenia już przynajmniej dwie 25-punktowe podwyżki stóp procentowych w Polsce w horyzoncie kolejnych sześciu miesięcy. Stąd też trudno było oczekiwać, aby rynek złotego zareagował na tak kosmetyczną zmianę w komunikacie Rady. W rezultacie w czwartek przed południem kurs euro rósł o 0,3 grosza, osiągając poziom 4,3173 zł. Eurozłoty nadal porusza się w lokalnym trendzie bocznym, w zakresie 4,29-4,35 zł.
Problemem dla naszej waluty są wysokie i wciąż rosnące ceny ropy naftowej i gazu ziemnego. Ropa Brent kosztuje już ponad 100 USD za baryłkę, a gaz w Europie jest najdroższy od grudnia 2022 roku. To zwiększa presję inflacyjną, co przy "strusim" nastawieniu większości Rady Polityki Pieniężnej nie pomaga złotemu.

- To niekorzystne m.in. dla walut rynków EM otoczenie nie przełożyło się jednak na zachowanie złotego, który był generalnie stabilny i podążał za zmianami kursu EURUSD. Zgodna z rynkowym konsensusem decyzja RPP o pozostawieniu stóp NBP bez zmian nie miała zauważalnego wpływu na złotego ani rentowności krajowych skarbowych papierów wartościowych - napisali analitycy PKO BP.
Dziś kluczowym wydarzeniem dla rynku walutowego będzie decyzja Europejskiego Banku Centralnego. Powszechnie oczekiwana - i dlatego już dawno wliczona w ceny - jest 25-punktowa podwyżka stóp procentowych w strefie euro. Zmienności może dostarczyć dopiero późniejsza konferencja prezes EBC Christine Lagarde. W przypadku złotego decydującą rolę może dziś odegrać prezes NBP Adam Glapiński, który wyjdzie na mównicę o 15:00.
- W naszej opinii, przy założeniu braku nasilenia trybu risk-off oraz stabilizacji cen ropy, główne pary z PLN pozostaną w czwartek w wąskich przedziałach 4,31–4,32 na EURPLN oraz 3,70–3,72 na USDPLN - uważają w PKO BP.
Tymczasem notowania dolara amerykańskiego przekroczyły poziom 3,71 zł. W dalszym ciągu oznacza to utrzymanie kursu USD/PLN w zakresie "wakacyjnej" konsolidacji - czyli w przedziale 3,60-3,81 zł.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5795 zł. W ten sposób kurs CHF/PLN utrzymał się blisko najniższych poziomów od stycznia. Za funta brytyjskiego płacono 5,029 zł, czyli o 0,7 grosza więcej niż dzień wcześniej.
KK

































































