Asbis liczy na wzrost marży brutto na sprzedaży w 2019 roku, po tym jak w pierwszym kwartale rentowność zwyżkowała do 5,1 proc. – poinformował dyrektor finansowy spółki Marios Christou.


„Oczekujemy wzrostu marży w całym 2019 roku. Częściowo wiąże się to ze spadkiem sprzedaży produktów Apple – nie generuje ona marży na poziomie 6-7 proc. jak w przypadku innych linii produktowych” – powiedział Christou podczas konferencji prasowej.
Dodał, że wyższa marża na produktach Apple pojawia się wraz z dostawami produktów tzw. refurbished, czyli odnowionych, używanych telefonów, jednak Asbis nie jest obecnie w stanie przewidzieć, kiedy i czy w ogóle pojawią się takie dostawy.
W pierwszym kwartale 2019 roku marża brutto ze sprzedaży Asbisu wzrosła do 5,06 proc. z 4,52 proc. rok wcześniej. Jak podał Christou grupa uzyskuje zwykle najwyższe marże w trzecim i czwartym kwartale.
Asbis opublikował w czwartek wyniki za pierwszy kwartał – przychody spadły o 17 proc. rok do roku, do 417,3 mln USD, a zysk netto o 1 proc. do 1,7 mln USD. Niższe wyniki to efekt zniżkujących przychodów z dystrybucji smartfonów - grupa sprzedała od stycznia do marca smartfony o wartości 122,4 mln USD, był to spadek o 32 proc. rok do roku. Większość smartfonów dystrybuowanych przez Asbis to produkty Apple.

„Nie wiemy czy to +dno+ spadków. Udział rynkowy Apple może dalej spadać, co wynika ze wzrostu konkurencji – Apple przyjął postawę defensywną, widać to w budżetach marketingowych” – powiedział Christou.
Dodał, że niższy udział Apple na rynku smartfonów na rynkach dystrybucyjnych Asbisu wynika z większej sprzedaży realizowanej przez producentów z Chin. Asbis nie wyklucza współpracy z chińskimi firmami, jednak – jak ocenił Christou – uzyskanie rentowności przy takiej współpracy byłoby wyzwaniem.
W całym roku spółka nadal spodziewa się przychodów w przedziale 1,7-1,9 mld USD (wobec 2,07 mld USD w 2018 roku) oraz 8,5-10 mln USD zysku netto (12 mln USD rok wcześniej).
Prognoza zakłada m.in., że przychody z rynku smartfonów nie spadną w tym roku o więcej niż 10 proc.
„W pierwszym kwartale spadek był większy, ale mimo wszystko udało nam się obronić naszą zyskowność” – powiedział Christou.
Dyrektor finansowy podał, że w całym roku spółka liczy na dodatnie przepływy operacyjne, które w pierwszym kwartale były ujemne i wyniosły 58,9 mln USD wobec 45,9 mln USD, za sprawą większego zapotrzebowania na kapitał obrotowy. (PAP Biznes)
kuc/ gor/





























































