Połowa wakacji za nami, słońce pali, a na rynkach... cóż, tam też temperatura potrafi sparzyć niejednego inwestora. Jak wiecie, monitoruję Portfel Gwiazd Bankier.pl, bo to szeroki przekrój rynkowych oczekiwań od maklerów, doradców inwestycyjnych, profesorów, doktorów, ale też prezesów i zwykłych inwestorów i inwestorek takich jak ja. Sprawdzam więc, jak radziły sobie wybrane aktywa z lipcowo-sierpniowego Portfela.


Zanim jednak przejdziemy do rynkowego przeglądu, zatrzymajmy się na chwilę przy czymś, co na giełdzie decyduje o przeżyciu bardziej niż jakikolwiek superwskaźnik. Pogadamy o psychologii, a konkretnie o jednej z najważniejszych lekcji, jakie spisał Morgan Housel w swojej kapitalnej „Psychologii pieniędzy”. Chodzi o ignorowanie roli przypadku i świętą zasadę: nic nie jest tak dobre ani tak złe, jak się wydaje.
Nie myl hossy z własnym geniuszem
To klasyk zarówno na warszawskim parkiecie, jak i na globalnych rynkach. Kiedy kupujesz spółkę i ona rośnie o 20% w miesiąc, ego inwestora natychmiast rośnie do rozmiarów Pałacu Kultury. Myślisz sobie: „Jestem giełdowym bogiem, rozgryzłem ten system!”. A kiedy zaliczasz bolesny zjazd, wpadasz w czarną rozpacz, uważając się za skończonego nieudacznika.
To ogromny błąd. Jak trafnie zauważa Housel, ostateczny efekt naszej inwestycji zależy od setek czynników, których nie jesteśmy w stanie kontrolować. Możesz podjąć genialną decyzję i mieć pecha, a możesz też zrobić głupotę i po prostu trafić na fuksa. Tak samo, jak nie każdy życiowy sukces jest efektem ciężkiej pracy, a nie każda porażka wynika z lenistwa – dlatego warto ostrożnie wnioskować z pojedynczych historii, także giełdowych.
Zamiast skupiać się na ekstremalnych przypadkach, lepiej szukać powszechnych schematów, które mają większą szansę zadziałać także u nas. Housel radził: Nie staraj się naśladować konkretnych osób, bo nie wiesz, ile w ich sukcesie jest pracy, a ile szczęścia. Na giełdzie przypadek odgrywa kolosalną rolę. Kto o tym zapomina, ten szybko kończy bez grosza przy duszy, Zobaczmy, jak ten rynkowy los i splot przypadku z fundamentami rozdał karty w lipcu 2026 roku.

Globalne rynki pod znakiem wielkiego wietrzenia szafy
Zacznijmy od amerykańskiego podwórka. W lipcu 2026 roku Rezerwa Federalna postanowiła nie ułatwiać nam życia i utrzymała stopy procentowe wysoko w przedziale 3,50%–3,75%. PKB w USA za II kwartał spowolniło do 1,5%. Wyższe stopy zostają z nami na dłużej, chociaż na rynku krążyła także narracja o ich podniesieniu. Wszak szef Fedu Kevin Warsh cięgle mówi, że sprowadzi inflację do celu (2%). Inwestorzy w lipcu jednak zaczęli mocno kręcić nosami na wyceny spółek technologicznych, co wsparło rotację kapitału.
Roundhill Magnificent Seven ETF (MAGS), czyli nasza rynkowa „Wspaniała Siódemka”, ewidentnie dostał zadyszki w czerwcu, gdyż stracił 9%. W lipcu nie było wielkiego odbicia, bo ETF znalazł się lekko nad kreską (2,6%). Giganci tacy jak Alphabet zapowiedzieli dalsze ładowanie miliardów w infrastrukturę AI (prognozy sięgają 195–205 mld USD), a rynek zaczął głośno pytać o twardy zwrot z tej gotówki. Alphabet dostał lanie i spadł, mimo że wynikowo pobił rynkowe prognozy zysków.
Na rynku półprzewodników rozegrał się z kolei prawdziwy dramat połączony z komedią. Intel (INTC) zaliczył potężną przecenę – jego kurs z poziomu blisko 140 USD na koniec czerwca runął w okolice 90 USD, co oznacza spadek o 35%. Choć wyniki za II kwartał pokazały wzrost przychodów o 25% rok do roku, to podniesienie prognozy wydatków kapitałowych powyżej 20 mld USD i ujemne wolne przepływy pieniężne (FCF na poziomie astronomicznych -8,4 mld USD) dosłownie ścięły kurs.
Z kolei Micron Technology pokazał, czym jest rynkowa zmienność niczym w Korei Południowej. Po wyprzedaży i spadku o 40% od maksimów, 30 lipca akcje wystrzeliły w górę o ponad 18% na jednej sesji. Powód? Konkurent Samsung Electronics zasugerował utrzymanie strukturalnych niedoborów pamięci HBM i DRAM pod AI aż do 2028 roku. Sentyment z czarnej rozpaczy błyskawicznie zmienił się w euforię. Czy inwestorzy Microna zrobili coś genialnego? Nie, po prostu uśmiechnęło się do nich giełdowe szczęście. W ślad za nim pod koniec miesiąca zyskał też SanDisk i inne spółki z branży półprzewodników, także we wspomnianej Korei Płd.
Gdy technologia płonęła, kapitał szukał schronienia w defensywie. Sektor ochrony zdrowia reprezentowany przez State Street Health Care Select Sector zachowywał się bardzo stabilnie, notując 3% wzrost po wzroście o 6% w czerwcu. Z kolei iShares S&P Mid-Cap 400 Value ETF stał się cichym bohaterem rotacji. Choć lipcowy zwrot to tylko 0,1%, po 4% w czerwcu widać, że inwestorzy chętnie trzymają się niedowartościowanych spółek o niskich wskaźnikach C/Z. W tym samym czasie sektor oprogramowania, a więc mocno przecenionych w tym roku spółek SaaS odbił o 3%, po przecenie o 11% w czerwcu.
Na rynku kryptowalut bitcoin wzrósł o 7,4% do poziomu 63 tys. USD. Mniej ciekawie było na kursie XRP, który wzrósł o 2%. Inwestorzy śledzili, jak zmienia się rynek w Europie. Licencję na prowadzenie platformy obrotu kryptowalutami z własnym arkuszem zleceń otrzymało zaledwie 18 podmiotów w całej Unii Europejskiej. Kto zdał regulacyjny test MiCA, opisał redaktor Michał Misiura w artykule „Trzęsienie ziemi na rynku kryptowalut w Europie”.
Z kolei na rynku złota wreszcie przyszedł miesiąc stabilizacji, po czterech miesiącach z rzędu spadków, liczonych od stycznia i lutego 2026 r., kiedy to za uncję płacono 5600 USD. Co prawda w lipcu rynek testował okresowo psychologiczną barierę 4000 USD za uncję, ale ostatecznie miesiąc przyniósł zwyżkę o ponad 1%, pierwszą od lutego br. Na wycenę złota bardzo silnie wpłynęły prognozy dotyczące stóp procentowych w USA.
Ze względu na wyższą inflację, stymulowaną m.in. wcześniejszymi wzrostami cen energii w związku z napięciami wokół Cieśniny Ormuz, prezes Rezerwy Federalnej przyjął ostry ton w swych wypowiedziach, ale nie poszły za nim czyny, bo lipcowe posiedzenie FOMC, jak wspomniałem na początku, nie zmieniło stóp. Mimo ucieczki kapitału spekulacyjnego, fundamenty długoterminowe pozostały stabilne. Banki centralne (w tym Narodowy Bank Polski) podtrzymały trend konsekwentnego skupowania złota do rezerw państwowych.
GPW: gwiazdy, rozczarowania i analityczne pudła
Przenieśmy się na rodzime podwórko, bo na GPW w lipcu 2026 roku działy się rzeczy naprawdę pasjonujące. Najważniejsze były nowe rekordy wszech czasów WIG i mWIG40. Z kolei WIG20 otarł się w piątek 31 lipca o rekord z 2007 r., do którego zabrakło niespełna 13 pkt. Oby ta 13 nie okazała się pechowa, ale trudno podejrzewać, aby tak silny trend wzrostowy skończył się z dnia na dzień, a rekord najważniejszego polskiego indeksu ciągle jest w zasięgu ręki. Tym gorzej dla tych, którzy w Portfelu Gwiazd na lipiec i sierpień wybrali short na WIG20.
Rozliczenia zostawmy jednak na koniec sierpnia i spójrzmy na indeks małych spółek sWIG80 w wersji total return (uwzględniający dywidendy), który poradził sobie przyzwoicie, rosnąc w lipcu o 1,3% i śrubując wynik od początku roku do 6%. To wciąż daleko w tyle za mWIGTR (30%) czy WIG20TR (26%), ale ciągle na plusie, a każdy zysk jest dobry.
Przeglądając jak radziły sobie spółki z GPW wybrane do Portfela Gwiazd zwróciłem uwagę na się Benefit Systems, który odznacza się wyjątkową powtarzalnością. W maju, czerwcu i lipcu akcje spółki zyskiwały po około 10%. W kwietniu było to ponad 14%, a od początku roku kurs jest już o 52% wyżej, meldując się na poziomie ponad 5 400 PLN. Analitycy z DM BOŚ w połowie miesiąca wydali zachowawczą rekomendację „trzymaj” z ceną docelową 5 000 PLN. Rynek jednak całkowicie to zignorował i parł w górę, napędzany kosmicznym wzrostem zysku netto za I kwartał o ponad 307% rok do roku! Twarde wyniki operacyjne po raz kolejny obroniły się same.
Spektakularne odrodzenie zaliczył również Datawalk, rosnąc w lipcu o 20%. I tu ponownie mieliśmy zderzenie z rynkowym losem: mimo obniżki ceny docelowej przez DM BOŚ do 114 PLN w czerwcu, rynek zignorował te prognozy, a potężny wolumen wpompował w spółkę nową energię. Czy to genialne wyczucie kupujących, czy po prostu sprzyjający moment na małych spółkach? Zgodnie z nauką Morgana Housela – zapewne jedno i drugie.
Ciekawy przypadek rozegrał się na CD Projekt i Modivo. Analitycy z DM BOŚ przed lipcem wyrzucili CD Projekt ze swojego portfela pozycji długich na rzecz Modivo. Giełdowa ironia dała o sobie znać niemal natychmiast: CD Projekt odbił o 12%, wspierany nową rekomendacją „akumuluj” od DM Noble z ceną docelową 283 PLN. Tymczasem Modivo zyskało raptem 3%, po podaży ze strony AgioFunds i chłodnej rekomendacji „sprzedaj” od DM Trigon z ceną 95 PLN.
Zwracam jeszcze uwagę na sektor kosmiczny. Creotech Instruments osunął się w lipcu o 11% do poziomu 676 PLN. Noble Securities wydał pod koniec lipca rekomendację z ceną docelową na poziomie 667 PLN, co przy cenie powyżej 700 zł przy jej publikacji i cenie z ostatniej emisji (740 zł) było dość negatywnym bodźcem. Pozytywna wiadomość przyszła jednak zaraz potem, bo 30 lipca Norges Bank ujawnił się w akcjonariacie Creotechu z pakietem 5,15% akcji. Uzupełnieniem historii o technologicznych spółkach z GPW wybranych na lipiec niech będzie informacja, że Wydzielony z Creotechu, Creotech Quantum spadł w lipcu o 20% po tym, jak w czerwcu oddał 34%.
Do zakochania jeden krok
Czego uczy nas lipcowy półmetek Portfela Gwiazd? Moim zdaniem dobrze obrazuje, czym w psychologii inwestowania jest tzw. efekt kotwicy i ślepa miłość do rynkowych narracji. Ile razy zdarzyło Ci się spojrzeć na spółkę, która spadła o 30-50% i pomyśleć: „jest tania jak barszcz!”? To właśnie efekt kotwicy. Twój mózg przyczepia się do historycznego szczytu jak rzep do psiego ogona i ignoruje fakt, że rynkowa narracja się zmieniła.
W lipcu rynek skarcił tych, którzy zakochali się w sektorze AI i półprzewodnikach, a nagrodził tych, którzy potrafili elastycznie zmieniać zdanie i bez emocji przenieść kapitał na nowe aktywa. Brak elastyczności i tkwienie w szponach sentymentów, a przy tym ignorowanie roli przypadku to droga do twardego lądowania. Rynkiem rządzi los, makroekonomia i nastroje wielkiego kapitału.
Dlatego najważniejszą rzeczą na giełdzie jest zadbanie o przetrwanie. Nigdy nie pakuj się pod korek w jedną spółkę, choćby nie wiem, jak cudownie wyglądała w wycenach. Dywersyfikuj portfel, trzymaj rezerwę finansową na okazje, które się pojawiają i najważniejsze daj czasowi robić swoje. To właśnie konsekwencja buduje majątek, a nie pojedyncze, fartowne strzały. Trzymajcie się ciepło na tych wakacyjnych sesjach i nie dajcie się ubrać na górkach!































































