Ponad 15 mld sztuk "miedziaków" krąży po Polsce. Najmniejsze nominały 1, 2 i 5 groszy coraz częściej stanowią jednak problem - reprezentują niską wartość, koszty produkcji są wyższe niż wartość nominalna (choć bank centralny nie potwierdza tego oficjalnie), a do tego dochodzą koszty obsługi kasowej. Do NBP płyną więc petycje ws. likwidacji drobnych monet.


Propozycje zmian są dwie - pierwsza zakłada całkowitą likwidację groszówek, zaś druga zakłada stopniowe odchodzenie od monet o najmniejszych nominałach i wprowadzenie "od 2030 r. obowiązku zaokrąglenia cen do pełnych dziesiątek groszy, poprzez wycofanie z obiegu bilonów o wartości nominalnej: 1 gr, 2 gr, 5 gr" - czytamy w petycji.
Ale to nie koniec. Autorzy drugiej propozycji chcą iść jeszcze dalej i postulują wycofanie z obiegu od 2035 roku monet o wartości nominalnej 10 gr, 20 gr i 50 gr.
Zobacz także
Narodowy Bank Polski nie odniósł się bezpośrednio do tych propozycji, ale na propozycję zaokrąglania cen patrzy dość pozytywnie. "Przyjęcie takich rozwiązań, według ustalonego uprzednio schematu, przyczyniłoby się do uproszczenia rozliczeń transakcji gotówkowych i jednocześnie ograniczyłoby koszty funkcjonowania rynku gotówkowego, tak po stronie podmiotów procesujących gotówkę jak i NBP" - czytamy w opinii NBP.
Przeczytaj także
Już wcześniej do pomysłu zaokrąglania cen pozytywnie odnosił się prezydent Karol Nawrocki. Wydatki na produkcję jedno i dwugroszówek są większe, niż nominały tych monet - mówił prezydent w Radiu ZET w listopadzie 2025 r. Jaki jest dokładnie koszt wybicia groszówek? Tego nikt nie chce potwierdzić, a przedstawiciele Mennicy Polskiej zasłaniają się tajemnicą kontraktową.

Przez zaokrąglenia inflacja wzrośnie?
- Jeśli chodzi o zaokrąglenia, to przy setkach tysięcy transakcji, mowa o naprawdę sporych pieniądzach, jakie musieliby dopłacić klienci. Warto pamiętać o tym, że kiedy inflacja rośnie o 0,2 proc., to jest wielka narodowa dyskusja o drożyźnie. Tymczasem właśnie z takim wzrostem cen trzeba by się liczyć, gdyby faktycznie takie zaokrąglenie wprowadzono - powiedział "Faktowi" ekonomista Marek Zuber.
Warto odnotować, że w niektórych państwa UE zaokraglanie cen to dobrze znane rozwiązanie. Obecnie siedem krajów strefy euro - Finlandia, Holandia, Słowacja, Włochy, Irlandia, Belgia i Estonia - stosuje zaokrąglanie cen koszyka towarów i stopniowo wycofuje z obiegu najmniejsze monety.
Oprac. JM

































































