5,6 mln zł dla poszkodowanych pracowników Euro Banku

redaktor Bankier.pl

Przez czternaście lat kilka tysięcy pracowników Euro Banku otrzymywało zaniżone wynagrodzenia urlopowe. Zawinił błąd programu.

Od 2003 roku pracownicy Euro Banku nie otrzymywali dobrze naliczanych pensji. Problem wynikał z błędu, który polegał na nieuwzględnieniu w podstawie wynagrodzenia urlopowego premii miesięcznych. Sprawą zajęła się Inspekcja Pracy, jednak jej kontrola dotyczyła lat 2012-14.

Pracownicy za te dwa lata otrzymali wyrównania wynoszące średnio 2 tysiące złotych brutto, jednak niektórzy nadal czekają na należące się im pieniądze za pracę od początku działalności Euro Banku.

(fot. Szymon Laszewski / FORUM)

„Może pani posłuchają”

Do redakcji Bankier.pl zgłosiła się była pracownica banku, która poprosiła o interwencję w sprawie braku wypłaty zaległych wyrównań do wynagrodzeń. Podała, że w maju tego roku pracodawca przekazał część pieniędzy, które stanowią zaledwie wyrównanie 2 z 14 lat błędnie naliczanych płac. Poinformowała również, że Euro Bank przestał odpisywać na maile od pracowników oraz odbierać telefony.

Poprosiliśmy bank o stanowisko. Okazało się, że prawdą jest, że pracownicy nie otrzymywali należnych im wynagrodzeń urlopowych w pełnej wysokości od 2003 roku, czyli od początku działania firmy w Polsce.

– Podczas kontroli sposobów obliczania wynagrodzeń urlopowych w Euro Banku SA Państwowa Inspekcja Pracy uznała, że w niektórych przypadkach miały miejsce nieprawidłowości - sprawa dotyczyła pracowników otrzymujących miesięczne premie.  PIP wydała zalecenie, by to naprawić za okres od 1 stycznia 2012 r. do 31 grudnia 2014 r. Euro Bank SA w pełni wdrożył zalecenie poinspekcyjne PIP - dokonana przez bank wypłata wyrównań została zweryfikowana przez PIP. W swoim protokole pokontrolnym z czerwca 2018 r. PIP pozytywnie oceniła działania podjęte przez bank – komentuje sprawę Łukasz Pałka, rzecznik prasowy spółki.

– Euro Bank SA jest odpowiedzialnym pracodawcą. Dlatego też dobrowolnie zdecydował się na przeprowadzenie przeglądu wszystkich składników wynagrodzeń uzależnionych od premii w okresach wykraczających poza zakres badany podczas inspekcji PIP oraz poza okres, względem którego ewentualne należności uległy przedawnieniu. Sprawa jest traktowana poważnie. Chcemy ją zakończyć do końca 2018 r. Zarząd otwarcie komunikuje się z pracownikami - wszyscy są na bieżąco informowani o sytuacji oraz o kolejnych krokach w przyjętym planie działania. Wszyscy zainteresowani, w tym byli pracownicy, mogą na bieżąco zadawać pytania na specjalny adres e-mail. Dział HR reaguje na zapytania tak szybko jak to możliwe. Zorganizowano również spotkania wyjaśniające dla pracowników. Komunikacja z pracownikami została pozytywnie oceniona w raporcie pokontrolnym PIP –  dodaje przedstawiciel Euro Banku.

Jednak, jak wynika z rozmowy z byłą pracownicą, od pewnego czasu bank zbywa wiadomości od byłych pracowników. Z materiałów, jakie otrzymaliśmy, wynika, że zatrudnieni masowo wysyłają do instytucji e-maile, pytając, kiedy otrzymają zaległe pieniądze. Pod koniec czerwca 2018 roku pracodawca poinformował, że odpowiedział na 84 proc. z ponad 800 wiadomości przesłanych na adres: opiniepracownikow@eurobank.pl.

Niemal wszyscy pracownicy pod kreską

Pracownica, która skontaktowała się z redakcją Bankier.pl podała, że problem z niewypłaconymi świadczeniami dotyczy około 10 tysięcy osób, ponieważ taką informację przekazano im w korespondencji ze spółką. Bank dementuje tę informację, podając, że liczba ta jest znacznie niższa niż 10 tys., ale nie ujawnia dokładnych informacji w tym zakresie.

O wskazanie skali problemów poprosiliśmy Okręgowy Inspektorat Pracy we Wrocławiu, który zajmował się tą sprawą. Otrzymaliśmy odpowiedź, że w czasie podlegającym kontroli błędnie naliczono pensje w 2763 przypadków. Warto zaznaczyć, że w IV kwartale 2016 roku bank zatrudniał 2918 osób (za: prnews.pl).

W toku bieżącej kontroli pracodawca przedłożył imienne zestawienie obejmujące 2763 przypadków dokonania wypłat wyrównania zaniżonego wynagrodzenia urlopowego na łączną kwotę 5 641 805,93 zł (kwota główna 3 873 512,05 zł, odsetki 1 768 293,88 zł) – mówi w rozmowie z Bankier.pl starszy inspektor pracy Agata Kostyk-Lewandowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu.

To, że sprawa nie dotyczyła jedynie lat 2012-14, wynika z wiadomości, jakie bank przekazał pracownikom. W niej podano, że bank wykonał już 3000 przelewów dla byłych i aktualnych pracowników otrzymujących premie miesięczne w latach 2012-17. Bank poinformował również, że wynagrodzenia urlopowe miały wpływ na wysokość podstaw wynagrodzeń chorobowych i zasiłków ZUS, a w tym czasie było ponad 20 tys. zwolnień lekarskich. Dodatkowo wyrównania należą się pracownikom zatrudnionym w latach 2003-14 – za ten okres pracodawca dobrowolnie zobowiązał się dokonać przeglądu mimo ich przedawnienia. W czerwcu bieżącego roku Euro Bank przekazał zatrudnionym, że w kolejnych etapach prac znajdą się wyliczenia dodatków urlopowych za okres 2007-11 i wypłata należnych kwot, skorygowanie wynagrodzeń i zasiłków chorobowych za okres 2007-15 oraz analiza danych za okres 2003-07.

Według informacji przekazanych redakcji Bankier.pl luka w systemie płacowym została załatana dopiero w pierwszym kwartale 2017 roku, co oznacza, że również w okresie pokontrolnym nadal pracownikom nie wypłacano świadczeń w należnej wysokości.

Euro Bank w rozmowie z Bankier.pl dodatkowo poprosił o zaznaczenie, że wszystkie osoby, których dotyczy sprawa źle naliczonych wynagrodzeń, są na bieżąco o tym fakcie informowane i nie ma konieczności składania do banku jakichkolwiek wniosków w tej sprawie.  

„Nie wypłacą nam tych pieniędzy”

Rozgoryczeni pracownicy, którzy zgłosili się do redakcji Bankier.pl, nie ukrywają, że stracili już nadzieję na wypłatę świadczeń. – Powiedzieli, że sprawę zamkną do końca roku, ale wiadomo przecież, że w tym okresie ma dojść do przejęcia banku – mówi w rozmowie z Bankier.pl jedna z byłych pracownic Euro Banku.

Łukasz Pałka z biura prasowego Euro Banku powiedział w rozmowie z Bankier.pl, że wypłaty będą realizowane w „możliwie jak najkrótszym terminie”. – Chcielibyśmy zakończyć całą operację do końca 2018 roku – mówi.

Być może obawy pracowników nie są bezzasadne. Nie milkną plotki na temat przejęcia Euro Banku – według ostatnich informacji, do których dotarł „Puls Biznesu”, do listy chętnych obok Banku Millennium dopisał się Alior Bank, wcześniej mowa była również o zainteresowaniu Santander Banku Polskiego (dawniej Banku Zachodniego WBK).

(Bankier.pl)

– Role się odwróciły. Trzy lata temu Société Générale, bankowy gigant, wicelider francuskiego rynku, właściciel Euro Banku, chciał kupić Aliora. Negocjacje były już mocno zaawansowane, bo Francuzi wykazywali dużą determinację, żeby kupić bank, a dokładniej 30 proc. jego akcji, jakie na sprzedaż wystawił holding Carlo Tassara (ostatecznie trafiły do PZU). Teraz Alior chciałby przejąć biznes Soc-Gen w Polsce. I również jest bardzo zdeterminowany. Jednak chęci to za mało. Alior za konkurentów może mieć dwóch silnych oferentów, z których co najmniej jeden jest nie mniej uparty niż on – pisał Eugeniusz Twaróg na łamach „Pulsu Biznesu”.

Batalia o zaniżone wynagrodzenia trwa. Przed bankiem do sprawdzenia 14 lat, podczas których pracownicy mogli otrzymywać znacznie mniej, niż powinni. 

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
24 3 czytacz

Aj waj jacy biedacy.Tak malutko zarabiają.Dostawali urlopowe bez naliczonych premii.Jak nie pracowali to jeszcze premie by chcieli.Od czego od naciągania l;udzi na trzymanie pieniędzy na niskooprocentowanych lokatach?

! Odpowiedz
3 8 gerth

Taki błąd to nie błąd... ;-)

! Odpowiedz
2 12 caesar_m

"Od 2003 roku pracownicy Euro Banku nie otrzymywali dobrze naliczanych pensji. " Niby wiadomo o co chodzi , ale raczej z kontekstu niż z tekstu.... Bo zdanie można rozumieć tak : pensje były naliczane prawidłowo, ale pracownicy ich nie otrzymywali....Jednoznacznie należało napisać "Od 2003 roku pracownicy Euro Banku otrzymywali nieprawidłowo naliczane pensje". Pani Weroniko , redaktorkę portalu biznesowego obowiązują (chyba) trochę wyższe standardy precyzji językowej niż np. piszących na onecie czy wp .... W finansach kropka lub przecinek mogą wiele znaczyć....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne