Niestabilna sytuacja na Wschodzie, gdzie Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka lokuje część swojej sprzedaży, nie służy spółce. Z tego powodu wyniki tegoroczne będą zapewne gorsze niż rok wcześniej. Firma nie zamierza jednak rezygnować z wypłaty dywidendy. Jej wysokość będzie uzależniona od poziomu zysku i cash flow.
"Dynamika sprzedaży w pierwszym półroczu jest ujemna. Wyniki tego okresu zdeterminowała sytuacja na rynku ukraińskim. W złotówkach odnotowaliśmy blisko 50-proc. spadek sprzedaży. Licząc w hrywnach spadek wyniósł 25 proc." - powiedział PAP Piotr Mikrut, prezes Śnieżki.
"W tym roku powtórzenie wyniku zeszłorocznego jest bardzo mało prawdopodobne" - dodał.
Spółka ma zakłady produkcyjne w Polsce, na Białorusi i na Ukrainie.

"Na rynku ukraińskim sytuacja jest trudna, udało nam się jednak bardzo szybko skurczyć firmę do takiego rozmiaru, żeby nie generowała strat. Mimo tak istotnego spadku sprzedaży spółka ukraińska jest cały czas rentowna" - poinformował prezes.
Zwraca on uwagę, że ukraińska fabryka Śnieżki zlokalizowana jest niedaleko polskiej granicy, w zachodniej Ukrainie. Również sprzedaż generowana jest głównie w zachodniej i centralnej części kraju.
"Mniejszy wpływ na spadki ma bezpośrednia sytuacja w Donbasie czy Ługańsku, natomiast istotna jest kondycja ukraińskiej gospodarki, którą wojna osłabia. W krótkiej perspektywie nie należy spodziewać się poprawy" - powiedział Mikrut.
"Natomiast cały czas wierzymy w ten rynek i jesteśmy przekonani, że jeśli sytuacja tam się uspokoi gospodarka zacznie rosnąć. Choć mamy świadomość, że nie będzie to szybki proces" - dodał.
Obecnie wykorzystanie mocy produkcyjnych w ukraińskim zakładzie nie przekracza 30 proc.
Na kolejnym rynku, gdzie aktywnie działa spółka, na Białorusi w pierwszych sześciu miesiącach tego roku nastąpił kilkuprocentowy spadek sprzedaży, ale ten rok powinien zamknąć się na poziomach podobnych do ubiegłorocznych, kiedy to przychody wyniosły ok. 50 mln zł.
"Na Białorusi wynik netto był w okolicach zera-plus, ale to efekt tego, że tamtejsza spółka intensywnie inwestuje w komunikację i marketing. Sprzedaż wyniosła 49 mln zł. W tym roku spodziewamy się podobnego rezultatu. Po półroczu sprzedaż wyniosła 24,6 mln zł" - poinformował prezes.
Również fabryka białoruska dysponuje wolnymi mocami produkcyjnymi.
Spada natomiast wyraźnie sprzedaż w Rosji, gdzie Śnieżka otworzyła przedstawicielstwo handlowe.
"To związane jest z osłabieniem rubla, w wyniku czego nasze produkty automatycznie podrożały. Ale odczuwalne są też kwestie polityczne, antypolskie nastroje" - powiedział prezes.
Sprzedaż Śnieżki na głównym rynku, krajowym, wzrosła po półroczu o 8,8 proc., na co w dużej mierze wpływ miał wyjątkowo dobry pierwszy kwartał, który wyróżniał się wysokimi jak na tę porę roku temperaturami.
Dynamika w kolejnym okresie była już słabsza. Trzeci kwartał, który jeszcze trwa, nie zapowiada się najlepiej.
"Mam nadzieję, że pewną dynamikę sprzedaży na rynku krajowym uda się nam do końca roku utrzymać, ale koniunktura na rynku krajowym nie jest taka, jak byśmy sobie życzyli" - poinformował Mikrut. "Wzrosty w trzecim, kluczowym kwartale, bardzo wyraźnie wyhamowały" - dodał.
Zdaniem prezesa krajowy rynek farb i lakierów w tym roku będzie na podobnym poziomie jak w roku ubiegłym, a nawet jeśli zanotuje wzrost, będzie on znikomy.
Spółka w polskich zakładach ma wolnych ok. 20-25 proc. mocy produkcyjnych.
Mimo niekorzystnego otoczenia w regionie, które przekłada się na wyniki firmy, Śnieżka nie chce rezygnować z wypłaty dywidendy.
"Nie widzimy zagrożenia, że nie podzielimy się zyskiem z akcjonariuszami" - powiedział prezes.
"Na wysokość dywidendy będą mieć wpływ zysk i przede wszystkim cash flow. Na razie sytuacja spółki w tym zakresie jest dobra" - dodał.
W 2013 i 2012 roku dywidenda wyniosła 2,5 zł na akcję.
Monika Borkowska (PAP)
morb/ gor/






























































