Rząd węgierski złożył w parlamencie projekt poprawek do ordynacji wyborczej, zaostrzający wymogi tworzenia list partyjnych. Rząd argumentuje, że zapobiegnie to tworzeniu pseudopartii przed wyborami, opozycja projekt krytykuje.


Zgodnie z projektem listę partyjną w wyborach będzie mogła wystawić tylko ta partia, która będzie miała samodzielnych kandydatów w co najmniej 50 jednomandatowych okręgach wyborczych w przynajmniej 9 z 19 komitatów oraz w Budapeszcie. Obecnie dolnym progiem jest posiadanie kandydata w 27 jednomandatowych okręgach wyborczych.
Sześć partii opozycyjnych zareagowało na projekt oświadczeniem, w którym żądają wycofania projektu. Portal hvg.hu podkreśla, że opozycja podejmuje starania, by w następnych wyborach parlamentarnych w 2022 r. wystawić tylko po jednym opozycyjnym kandydacie we wszystkich jednomandatowych okręgach wyborczych, nie jest zaś zgodna co do tego, czy tworzyć jedną, czy też dwie listy krajowe. Obecna poprawka utrudniałaby stworzenie dwóch opozycyjnych list partyjnych.
Według rządu celem projektu jest zagwarantowanie, że tylko „partie cieszące się rzeczywistym poparciem wyborów” będą mogły wystawiać listę krajową, byłby to więc krok przeciw „pseudopartiom” tworzonym tuż przed wyborami z celem otrzymania państwowego wsparcia.
Rządzący Fidesz premiera Viktora Orana zdecydowanie prowadzi we wszystkich sondażach popularności, opozycja liczy jednak, że gdyby zjednoczyła siły, mogłaby mu zagrozić w następnych wyborach w 2022 r.

Zgodnie z październikowym badaniem Instytutu Republikon Fidesz popiera 34 proc. ankietowanych, najpopularniejszą partię opozycyjną Koalicję Demokratyczną 10 proc., liberalną partię Momentum 8 proc., Węgierską Patię Socjalistyczną 6 proc., a Jobbik 5 proc.
Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)
mw/ kgod/






























































