Wczorajsza obrona wsparć indeksów w USA wywoła dzisiaj odbicie w Eurolandzie
Wczorajsza sesja w USA nie wniosła niczego nowego do obrazu rynku amerykańskiego. To jest mój pogląd. W komentarzach, a szczególnie w telewizjach poświęconych giełdzie, spotyka się najczęściej oceny, że to był już ten oczekiwany przez wszystkich test wsparć. Inwestorzy w Eurolandzie powinni na pewien czas w to uwierzyć, choćby po to, żeby rynki odbiły po wczorajszej przecenie. Po sesji w USA nic wielkiego się nie działo (AHI wzrosło o 0,39 %, kontrakty są na plusach), co odbicie w Europie ułatwi.Propozycje pokojowe prezydenta Busha (przemówienie wygłoszone tuż przed końcem sesji) dotyczące Bliskiego Wschodu zostaną być może przyjęte z lekkim optymizmem, chociaż jestem przekonany, że nic nowego nie wniosą. Mówienie o państwie palestyńskim i stawianie jako warunku wybranie nowych przywódców (czytaj: odwołanie Arafata) jest propozycją do odrzucenia przez Palestyńczyków. Tylko dzięki temu przemówieniu indeksy w USA nie zakończył sesji na minusach. No i może dzięki powtarzającej się w ciężkich czasach plotce o tym, że Microsoft podniesie prognozy zysku (tak samo było 12.06).
W Niemczech zostanie podany dzisiaj indeks nastroju biznesu. Prognoza mówi o wzroście powyżej 92,0. Gdyby rzeczywiście mocno wzrósł to pomógłby w odbiciu w Eurolandzie. Zły odczyt nie będzie co prawda przyczyną spadków, ale tylko dlatego, że rynki są niezwykle wyprzedane.
Dzisiaj również w USA będą podane ważne dane makroekonomiczne, ale dopiero o 16.00, co uniemożliwi ich wpływ na nasz rynek. Mniej ważna będzie ilość sprzedanych istniejących domów w maju – nawet, gdyby nie były najlepsze to sytuacja na tym rynku jest tak dobra, ze inwestorzy nie robiliby z tego tragedii. Dużo bardziej istotny jest indeks zaufania konsumentów. Analitycy i tak już spuścili z tonu, bo jeszcze tydzień temu prognozowali nieznaczny spadek, a teraz prognoza mówi o odczycie w czerwcu 106,0 (w maju było 109,8). Myślę, ze to jest optymistyczna prognoza – powinno być gorzej, jeśli weźmie się pod uwagę to, co działo się z rynkiem akcji w mijającym tygodniu. Dzisiaj rozpoczyna się również posiedzenie FOMC i RPP, ale wyniki poznamy jutro.
Elementem, który trzeba dzisiaj i jutro wziąć pod uwagę jest Mundial. Dzisiaj i jutro o 13.30 mamy mecze półfinałowe. Już wielokrotnie było widać, że aktywność inwestorów zamiera w tym czasie. Innym niestandardowym elementem jest zapowiadany na dzisiaj protest „Samoobrony”, ale gdyby nawet co ś złego się wydarzyło to będzie miało wpływ dopiero na jutrzejszą sesję.
Wczoraj Moody's Investors Services potwierdziła długoterminowy rating TPSA, ale zmieniła perspektywę na negatywną. Nie przypuszczam, żeby to miało wielki wpływ na kurs. Inwestorzy powinni pamiętać, że agencja umieściła TPSA na liście obserwacyjnej już ponad 2 miesiące temu i w każdej chwili mogła rating zmienić. Nie został zmieniony, ale... Te akcje (nie bez przyczyny, jak od dawna twierdzę) nie są dobrze postrzegane przez rynek. Co prawda wczorajsze spadki, oficjalnie tłumaczone tym, że BGK niedługo dostanie 40 mln. akcji spółki i będzie je chciał sprzedać, były mało sensowne, ale odpowiednią atmosferę zrobiły – akcje TPSA mocne dzisiaj nie będą. Piszę, że wyprzedaż z powodu BGK nie była sensowna, bo nie wierzę, żeby bank sprzedawał na giełdzie – chyba tyle rozsądku zarząd banku ma (piszę ironicznie, bo nie ma na tyle, żeby nie udzielać niekorzystnych dla siebie wywiadów), żeby nie obniżać sobie ceny. Zresztą dużo wcześniejsze zapowiedzi wyraźnie mówiły, że będą to transakcje pakietowe.
Dużo bardziej prawdopodobnym powodem spadku kursu TPSA jest to, co słusznie podnosi dzisiaj „Prawo i Gospodarka”. Chodzi o zadłużenie (olbrzymie) spółki. 52% tego zadłużenia jest denominowane w euro. „PiG” podaje, że spółka będzie musiała w drugim kwartale wpisać straty z tytułu różnic kursowych w wysokości 600 mln. zł., a to bardzo poważna kwota. Pytanie, na które zapewne zarząd TPSA szybko odpowie, ile z tych kredytów jest zabezpieczonych przed ryzykiem różnic kursowych? Tego nie wiem, ale przypuszczam, że większa część. Ten element, do wyjaśnienia, będzie ważył na kursie.
Nie widzę możliwości, żeby rynki próbowały wyprzedzić decyzję FOMC. Wszyscy zakładają, że stopy nie zostaną zmienione, a nastawienie nadal będzie neutralne. Nie ma co kupować akcji pod taką decyzje. U nas jest inaczej. RPP może zmienić stopy i jedno- dwusesyjny ruch pod tę decyzję jest możliwy. Potrzebny do tego jest jedynie względny spokój na świecie. Poza tym na wszystkich giełdach koniec miesiąca i kwartału powinien wywoływać „windows dressing”. Ale do tego też potrzebny jest spokój.
Mamy znowu poziom wsparcia na WIG-20 i nie mieliśmy krachu w USA. Powinno to dać w dniu dzisiejszym odbicie na naszym rynku o ile znowu rynki Eurolandu nie wpadną w spiralę strachu. Ale dzisiaj inwestorzy w Europie będą dużo bardziej ostrożni niż wczoraj, kiedy akcje sprzedawali bez umiaru nie czekając na test wsparć w USA. Co prawda bardzo spadkom pomagały France Telecom i Vivendi, ale, gdyby nie ogólna sytuacja to takich odczytów indeksów by nie było.
Na WIG-20 bez zmian: opór 1315 pkt. i nie widzę również dzisiaj możliwości przełamania. Wsparcie na 1285 pkt. Wczoraj zamknięcie było o 2 pkt. niżej, ale to na razie nic nie znaczy. Oczywiście pod warunkiem mocnego odbicia. Gdyby jednak coś zaczęło się w Eurolandzie znowu złego dziać to następne wsparcie jest na 1250 pkt.































































