Francuz Thierry Breton wycofał w poniedziałek swoją kandydaturę na drugą kadencję w Komisji Europejskiej i zrezygnował z obecnie pełnionej funkcji komisarza UE. Jak tłumaczył, szefowa KE Ursula von der Leyen miała za jego rezygnację zaoferować Francji lepszą tekę.


W opublikowanym w poniedziałek rano na platformie X liście do von der Leyen, Breton pisze, że wie o tym, iż kilka dni temu podczas negocjacji nad ostatecznym składem nowej KE jej szefowa poprosiła francuskie władze o wycofanie kandydatury Bretona i zaproponowała za to przyznanie Francji mocniejszej teki w KE. Decyzję miała tłumaczyć względami osobistymi.
"W obliczu tych wydarzeń uznałem, że nie mogę już więcej pełnić swoich obowiązków w Komisji, składam więc rezygnację ze skutkiem natychmiastowym" - napisał w liście Breton.
W tym samym piśmie Breton zapowiedział również, że szefowa KE niedługo otrzyma propozycję nowego kandydata na francuskiego komisarza.
Breton w ostatnim mandacie był komisarzem UE ds. rynku wewnętrznego. Jego merytoryczna praca w KE była bardzo dobrze oceniana - francuski komisarz wzmacniał unijną asertywność wobec gigantów technologicznych. Zaangażował się też w spór z właścicielem serwisu X, miliarderem Elonem Muskiem. Ale nie stronił też od krytyki pod adresem von der Leyen w trakcie kampanii przed wyborami europejskimi w czerwcu, stąd jeszcze przed jego rezygnacją spekulowano, że jako kandydat liberałów może liczyć się z "grillowaniem" podczas wysłuchań w Parlamencie Europejskim.

Von der Leyen we wtorek o godz. 9 ma spotkać się na marginesie sesji plenarnej PE w Strasburgu z szefami grup politycznych i przedstawić im teki dla nowych komisarzy. Zgodnie z regulaminem PE, żeby procedury zatwierdzania nowej KE mogły ruszyć skład przedstawionej przez nią Komisji musi być "pełny". Na liście nazwisk kandydatów brakuje jeszcze kandydatki Słowenii Marty Kos, która wciąż czeka na zatwierdzenie ze strony swojego parlamentu krajowego. To opóźnia się ze względu na konflikt między słoweńską opozycją a rządem. Teraz, po rezygnacji Bretona, von der Leyen będzie musiała do wtorku obsadzić też miejsce po francuskim kandydacie.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ ap/





























































