Ruszył proces oskarżonego o oszustwa na ponad 3 mln zł

Przed wrocławskim sądem rozpoczął się w czwartek proces Olega G., oskarżonego o oszustwa na kwotę ponad 3 mln zł. Mężczyzna miał oszukać ponad 3 tys. osób ubiegających się o pożyczkę, pobierając od nich "opłatę manipulacyjną". Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

(fot. Krzysztof Zuczkowski / FORUM)

Z ustaleń prokuratury wynika, że Oleg G. w latach 2010-2013 we Wrocławiu i innych miejscowościach w Polsce działając wspólnie z inną osobą, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził ponad 3,3 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę przekraczającą 3 mln zł.

Według aktu oskarżenia, Oleg G. wprowadzał w błąd osoby ubiegające się o uzyskanie pożyczki od spółki Pożyczka Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu. Występując w roli prezesa zarządu tej spółki, oskarżony kontaktował się telefonicznie lub za pośrednictwem internetu z potencjalnymi klientami i składał im oferty udzielenia pożyczki. Następnie pobierał od osób zainteresowanych pożyczką różne kwoty w ramach tzw. opłaty manipulacyjnej, które trafiały na rachunki bankowe spółki. W rzeczywistości jednak nie miał zamiaru udzielić takich pożyczek.

Zdaniem prokuratury, oskarżony z przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu.

W czwartek przed sądem mężczyzna nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Twierdził, że nie miał zamiaru nikogo oszukać. Jak mówił, formalnie to on założył spółkę, ale w rzeczywistości pracował w firmie na stanowisku dyrektora, a spółką kierował jego partner biznesowy. To Anglik o imieniu John, który miał namówić go na współpracę. Dopytywany przez sąd, nie był jednak w stanie podać ani nazwiska, ani danych kontaktowych swojego wspólnika.

Oskarżony tłumaczył, że pieniądze, które trafiały na konto bankowe spółki, przekazywał swojemu wspólnikowi i od niego też otrzymywał miesięczne wynagrodzenie w wysokości od 3,5 do 4 tys. zł.

Twierdził, że był przekonany, że co najmniej jedna trzecia osób, które wpłaciły opłatę przygotowawczą, odebrała pożyczki. O tym, że pieniądze trafiają do klientów firmy zapewniał go jego wspólnik, przesyłając mu wydruki poświadczające kwotę pożyczki i harmonogram spłaty.

Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia. (PAP)

Autorka: Agata Tomczyńska

ato/ jann/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne