Południowokoreański sąd apelacyjny uniewinnił uciekinierkę z Północy, oskarżoną o organizowanie nielegalnych transferów pieniędzy dla rodzin pozostałych w Korei Północnej – poinformowały lokalne media. Kobieta uniknęła kary, ponieważ jej działalność miała cel humanitarny, a nie zarobkowy.


Sąd apelacyjny w Uijeongbu uchylił wyrok sądu niższej instancji, który nałożył na 54-letnią kobietę grzywnę w wysokości miliona wonów (670 dolarów) w zawieszeniu.
Pierwotnie postawiono jej zarzuty naruszenia ustawy o transakcjach walutowych za pośrednictwo w przelewach, które trafiały na konta w Chinach, a stamtąd do odbiorców na Północy. Sąd uznał jednak, że oskarżona nie prowadziła działalności komercyjnej, co nie stanowi przestępstwa – przekazał dziennik „The Korea Herald”.
— Cieszymy się z tego uniewinnienia. Mamy nadzieję, że wyrok będzie miał pozytywny wpływ na wciąż toczące się sprawy – oświadczyła obrończyni kobiety Li Hi Suk, cytowana przez agencję AFP.
Według władz w Seulu w Korei Płd. żyje około 34 tys. uchodźców z Północy. Z powodu braku oficjalnych stosunków bankowych między Koreami, transfery pieniężne są możliwe jedynie przez nieformalne sieci pośredników. Badanie z 2023 r. wykazało, że ponad 63 proc. z uciekinierów wysyłało pieniądze rodzinom na Północy, a prowizje dla brokerów sięgały średnio 48 proc. kwoty.

W przeszłości władze Korei Płd. tolerowały takie przelewy, o ile środki nie były przeznaczone na wsparcie reżimu północnokoreańskiego. Jednak w latach 2023–24, za prezydentury Jun Suk Jeola, zwolennika twardego kursu wobec Pjongjangu, wszczęto serię dochodzeń, które doprowadziły do oskarżenia kilkunastu uciekinierów.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/
































































