Im więcej ludzi pracuje, tym lepiej dla polskiej gospodarki. W Polsce ok. 16,2 mln pracujących utrzymuje pozostałe 15 mln obywateli, którzy nie pracują. Emeryci dostają emerytury, renciści - renty, a niepracujący - zasiłki. Wzrost liczby pracujących o każde 100 tys. osób powoduje wzrost dochodów do budżetu, ZUS-u i NFZ-u o ok. 2 mld zł. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że w Polsce wzrost wskaźnika zatrudnienia jest jeszcze możliwy.
Wskaźnik zatrudnienia w poszczególnych państwach UE w latach 2014 i 2015
Państwo
Wskaźnik zatrudnienia
Rok 2014
Rok 2015
Ogółem
Mężczyźni
Kobiety
Cel 2020 (ogółem)
Unia Europejska
69,2%
70,1%
75,9%
64,3%
75%
Belgia
67,3
67,2
71,3
63
73,2
Bułgaria
65,1
67,1
70,4
63,8
76
Czechy
73,6
74,8
83
66,4
75
Dania
75,9
76,5
80,2
72,7
80
Niemcy
77,5
78
82,3
73,6
77
Estonia
74,4
76,5
80,5
72,7
76
Irlandia
67
68,8
75,1
62,6
69
Grecja
53,3
57,9
64
46
70
Hiszpania
59,9
62
67,6
56,4
74
Francja
69,9
70
73,6
66,5
75
Chorwacja
59,2
60,5
65,3
55,8
62,9
Włochy
59,9
60,5
70,6
50,6
67
Cypr
67,6
68
72,2
64,1
75
Łotwa
70,7
72,5
74,6
70,6
73
Litwa
71,8
73,4
74,6
72,2
72,8
Luksemburg
-
70,9
76,7
65
73
Węgry
66,7
68,9
75,8
62,2
75
Malta
66,4
67,8
81,4
53,6
70
Holandia
75,1
76,4
81,9
70,8
80
Austria
74,2
74,3
78,4
70,2
77
Polska
66,5
67,8
74,7
60,9
71
Portugalia
67,6
69,1
72,6
65,9
75
Rumunia
65,7
66
74,7
57,2
70
Słowenia
67,7
69,1
73,3
64,7
75
Słowacja
65,9
67,7
75
60,3
72
Finlandia
73,1
72,9
73,9
71,8
78
Szwecja
80
80,5
82,5
78,3
80
Wielka Brytania
76,2
76,9
82,5
71,3
-
Źródło: Eurostat, opracowanie Bankier.pl
A jak wypada Polska?
Nie jest aż tak źle jak w Grecji, ale wciąż jesteśmy poniżej średniej – nasz wskaźnik zatrudnienia w 2015 roku wynosił 67,8%. Jeszcze w 2014 roku wynosił on 66,5%. Wzrost zawdzięczamy spadkowi bezrobocia, które wg Eurostatu spadło z 9% w 2014 roku do 7,5% w 2015 roku.
Do średniej mamy niedaleko, ale niestety wypadamy gorzej od 17 państw UE (na 28). Wskaźnik mocno zaniżają dosyć ludne kraje UE, w których wskaźnik zatrudnienia jest w zasadzie katastrofalnie niski – mowa o Włochach i Hiszpanii, gdzie wynosi on odpowiednio 60,5% i 62%.
fot. Stężycki Kuba / / FORUM
Kobiety na traktory
Niemniej jednak, jeśli przyjrzymy się wskaźnikowi zatrudnienia wśród mężczyzn, to wypadamy już dużo lepiej. W całej UE pracuje średnio 75,9% mężczyzn w wieku od 20 lat do 64 lat. W Polsce – 74,7%. Największy odsetek panów pracuje w… Czechach – 83%. Na drugim miejscu z wynikiem 82,5% są ex aequo Szwecja i Wielka Brytania. Ostatnie miejsce na podium z wynikiem 82,3% zajmują Niemcy.
Najniższy odsetek panów pracuje – tu nie ma zaskoczenia – w Grecji (64%). Na drugim miejscu od końca są Chorwaci (65,3%), a na trzecim Hiszpanie (67,6%). Włosi wypadają już lepiej, bo w tym kraju pracuje 70,6% mężczyzn – wynik ogółem zaniżają Włoszki – w wieku od 20 lat do 64 lat pracuje tylko co druga (50,6%).
Unia Europejska zwraca uwagę, że wskaźnik zatrudnienia kobiet jest znacznie niższy od mężczyzn. Przeciętnie o 11,6%. W Polsce różnica wynosi 13,8%. Największa jest na Malcie, gdzie przekracza ona 27%. Najmniejsza w Finlandii – 2,1%. Teoretycznie mamy potencjał do tego, by tę różnicę zmniejszyć – przykładowo na sąsiadującej z nami Litwie pracuje 74,6% mężczyzn i 72,2% kobiet.
Przyczyn jest wiele, ale za główne podaje się fakt, że to kobiety najczęściej zajmują się wychowywaniem dzieci, co dla wielu z nich oznacza rezygnację z kariery zawodowej (przynajmniej na jakiś czas).
Cel dla Polski to 71%
Cel dla Polski do 2020 roku to podniesienie wskaźnika zatrudnienia do poziomu 71% (z 67,8%). Mamy na to jeszcze 4 lata i jeśli na rynku nie wydarzy się nic dramatycznego to bardzo możliwe, że go osiągniemy. Jednak ryzyko wystąpienia poważnego kryzysu finansowego w tym okresie jest bardzo duże i trzeba brać na to poprawkę.
Obecnie dużo mówi się o tym, że w Polsce powoli rozwija się rynek pracownika, tzn. to pracujący dyktują warunki pracodawcom, m.in. w zakresie wysokości płac, czasu i miejsca pracy. Naturalnie, ze względu na kwestie strukturalne, kulturowe i zróżnicowanie poziomu rozwoju gospodarczego w zależności od regionów kraju, zwiększanie podaży pracujących ma charakter niejednorodny - jest trudne do osiągnięcia, a czasem nawet niemożliwe. Za przykład mogą posłużyć gminy, gdzie pomimo wysokiego bezrobocia, przedsiębiorcy mają poważne problemy ze znalezieniem rąk do pracy (np. Nowa Sól).
Część ekonomistów twierdzi, że tę lukę powinniśmy wypełniać imigrantami – zwłaszcza Ukraińcami, którzy bardzo chętnie przyjeżdżają do nas do pracy (jest ich w naszym kraju ok. 1 mln i ponad 90% pracuje za ok. 2 tys. zł netto miesięcznie). W mojej opinii pośpiech jest niewskazany. W pierwszej kolejności powinniśmy pozwolić się w pełni rozwinąć rynkowi pracownika po to, by w możliwie jak największym stopniu zagospodarować potencjał Polaków do pracy.
Dopiero gdy pracodawcy naprawdę poczują poważne problemy ze znalezieniem rąk do pracy, presja płacowa faktycznie przełoży się na wzrost płac, nawet w przypadku prac prostych. Obecnie nawet NBP przyznaje, że pomimo tego, że presja płacowa jest odczuwalna, to niespecjalnie przekłada się ona na realny wzrost wynagrodzeń, który w pewnym stopniu amortyzuje deflacja. Innymi słowy, zamiast w pełni stawiać na politykę szeroko otwartych drzwi – uchylajmy je powoli.
Panie główny ekonomisto Bankier.pl w takim portalu mógłby Pan nie dawać do zrozumienia, że bezrobotni w PL dostają zasiłki przez cały okres bycia bezrobotnym. Jak zakładam wie Pan, że w naszym kraju trzeba pracować co najmniej rok za minimalną pensję aby "zasłużyć" za zasiłek dla bezrobotnych i to tylko na okres od 6 m-Panie główny ekonomisto Bankier.pl w takim portalu mógłby Pan nie dawać do zrozumienia, że bezrobotni w PL dostają zasiłki przez cały okres bycia bezrobotnym. Jak zakładam wie Pan, że w naszym kraju trzeba pracować co najmniej rok za minimalną pensję aby "zasłużyć" za zasiłek dla bezrobotnych i to tylko na okres od 6 m-cy do maksymalnie 1 roku w zależności od regionu kraju. Po tym okresie trzeba szukać pracy bo inaczej nie ma się już prawa do zasiłku i nie ma się za co żyć! Nie mówiąc już o tym, że nieważne czy się zarabiało 1,5k PLN czy 10k PLN miesięcznie i tak dostanie się zasiłku 700 PLN! Może i w Grecji i Hiszpanii jest niższy wskaźnik zatrudnienia tylko zapomniał Pan dodać, że w tych krajach jak się jest bezrobotnym do dostaje się zasiłek przez cały czas bycia bez pracy i jest to 1000 EUR a nie 700 PLN! I jak się pisze o danych w % to w Polsce wskaźnik zatrudnia kobiet nie jest niższy o 13,8% względem mężczyzn tylko 13,8 punktu procentowego.
Malo tego !!! Ci, którzy pracują i płaca podatki utrzymują nie tylko tych, którzy są bezrobotni i pobierają zasiłek, ale również utrzymują cały sektor nieproduktywny, którego pracownicy pobierają pensje z płaconych podatków, jak np. policja, czy straż miejska.... Z czego wynika, ze powyższe służby powinny działać w interesie Malo tego !!! Ci, którzy pracują i płaca podatki utrzymują nie tylko tych, którzy są bezrobotni i pobierają zasiłek, ale również utrzymują cały sektor nieproduktywny, którego pracownicy pobierają pensje z płaconych podatków, jak np. policja, czy straż miejska.... Z czego wynika, ze powyższe służby powinny działać w interesie swoich żywicieli a nie przeciwko nim.....
Jeśli to jest Wasz główny ekonomista i pisze takie BZDURY, to zatrudnijcie kogoś kompetentnego!!! Emerytów nikt nie musi utrzymywać, bo przez 40 (może więcej!) lat ciężkiej pracy SAMI ZAPRACOWALI NA SWOJĄ NĘDZNĄ EMERYTURĘ! Kiedy to w końcu dotrze do "ptasich móżdżków" ???
Tak sie zastanawiam ile jeszcze czasu te pracujace 15mln bedzie sie pozwalalo tak doic pozostalym. Pracy w krajach zachodnich az nadto. Moze jak granice zaczna przymykac to sie ludzie obudza?
wystarczy by kontrola inspekcji pracy była w kraju przeprowadzana systematycznie. Co za idiota sadzi ze w powiatach gdzie bezrobocie wynosi wiecej jak 20 procent to prawda a ludzie nie pracuja tylko zyja powietrzem . Niema kontroli niema kar to robia nielegalnie i proste . Jeste z powiatu papieskiego i mam z 300 znajomych a jakies wystarczy by kontrola inspekcji pracy była w kraju przeprowadzana systematycznie. Co za idiota sadzi ze w powiatach gdzie bezrobocie wynosi wiecej jak 20 procent to prawda a ludzie nie pracuja tylko zyja powietrzem . Niema kontroli niema kar to robia nielegalnie i proste . Jeste z powiatu papieskiego i mam z 300 znajomych a jakies 250 dostaje koperty z czego 50 osub robi na psełdo 1/2 etatu robiac po 10 godzin . I to problem polski.