Po wyborach parlamentarnych w Polsce w 2027 r. nowy rząd i prezydent powinni być świadomi konieczności znalezienia sposobu na konsolidację fiskalną, ponieważ w przeciwnym razie mocniejsze dostosowanie wymuszą krajowe reguły fiskalne - poinformował w trakcie webinaru główny analityk agencji Moody's na Polskę Heiko Peters.


"Patrząc na sondaże, do wyborów w listopadzie 2027 r. jest jeszcze daleko, więc wynik wyborów jest obarczony dużą niepewnością. (...) Myślę jednak, że w roku wyborczym zazwyczaj bardzo trudno jest przeprowadzić znaczną konsolidację. Istnieje więc potencjalne ryzyko, że w przyszłym roku ogłoszone zostaną wydatki przedwyborcze. Kolejną trudną sytuacją jest impas między rządem koalicyjnym a prezydentem, który obecnie bardzo utrudnia rządowi koalicyjnemu przeforsowanie jakichkolwiek ustaw, co ma również wpływ na proces konsolidacji fiskalnej" - powiedział Peters.
"Spodziewamy się jednak, że po następnych wyborach nowy rząd oraz prezydent będą świadomi konieczności znalezienia sposobu na bardziej znaczącą konsolidację, ponieważ jeśli nie wkroczą na ścieżkę konsolidacji fiskalnej na wczesnym etapie – czyli jak najszybciej po wyborach – konieczne będzie przeprowadzenie dość surowej i drastycznej konsolidacji wymaganej przez reguły fiskalne, co miałoby również znaczący wpływ na przykład na wzrost gospodarczy" - dodał.
W piątek wieczorem Agencja Moody's obniżyła rating Polski do „A3” z poziomu „A2”, ze stabilną perspektywą. Tym samym rating Moody's zrównał się z ocenami kredytowymi Polski dwóch innych głównych agencji S&P i Fitch ("A-" wg ich metodologii), przy czym pierwsza z nich utrzymuje stabilną perspektywę, a druga negatywną.
Moody's odnotowała trwałe pogorszenie kondycji fiskalnej Polski, przy ograniczonej gotowości rządu do odbudowy buforów fiskalnych w okresie sprzyjających warunków gospodarczych i przy klinczu politycznym, ograniczającym możliwości konsolidacji fiskalnej. (PAP Biznes)

tus/ osz/


































































