Wystarczy jedna prosta zmiana i liczba bezrobotnych może spaść nawet o 30 proc.

Po zmianie przepisów dotyczących opłacania składki zdrowotnej liczba zarejestrowanych bezrobotnych może spaść nawet o 30 proc. Na rynku pracy jest coraz lepiej, ale płace wciąż nie rosną. Największym problemem dla urzędów pracy są długotrwale bezrobotni oraz osoby, które po krótkich epizodach z rynkiem pracy powracają do rejestru.

Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej przekonuje, że celem jest tworzenie wysokiej jakości miejsc pracy. Trzeba też powstrzymać młodych przed wyjazdami do innych krajów, a nie da się tego zrobić inaczej, niż stymulując wzrost płac. Ze Stanisławem Szwedem rozmawiał Bartek Godusławski.

Bartek Godusławski: Marzec był najlepszym marcem w historii, jeśli chodzi o rynek pracy, a dzisiaj jest on chyba najjaśniejszym elementem polskiej gospodarki. Stopa bezrobocia spadła do poziomu 10 proc. Czy uda się utrzymać pozytywne tendencje na rynku pracy?

Stanisław Szwed: Cieszymy się, że poziom bezrobocia jest najniższy. Te miesiące zimowe zawsze są najtrudniejsze. Dzisiaj jest jeszcze dwucyfrowy poziom, ale są województwa, gdzie ten poziom jest zdecydowanie niższy, ale są też takie, gdzie poziom bezrobocia jest wysoki. Także jest to dobry prognostyk przed kolejnymi miesiącami, bo liczymy, że to bezrobocie będzie jednak spadało. Oczywiście nie będzie takiego gwałtownego spadku, bo dzisiaj mamy już ten problem, że na rynku pracy są ci trudniejsi bezrobotni, przede wszystkim mam tu na myśli tzw. długoterminowych bezrobotnych, czyli powyżej 12 miesięcy. Drugi problem to bezrobotni, którzy powracają do statystyk. Czyli ktoś był na bezrobociu, podjął pracę sezonową lub za pośrednictwem środków na aktywizację zawodową, a teraz wracają. Oczywiście są też bezrobotni, którzy rejestrują się też ze względu na składkę zdrowotną. Mam nadzieję, że w nieodległym czasie ta sprawa zostanie uregulowana przez zmianę ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych, gdzie minister Radziwiłł zapowiada, że wszyscy będą ubezpieczeni, czyli nie będzie potrzeby rejestrowania się w urzędzie pracy i całej tej procedury, by uzyskać dostęp do świadczenia zdrowotnego.

Od lewej: Bartosz Godusławski ("Puls Biznesu") i Stanisław Szwed (MRPiPS)
Od lewej: Bartosz Godusławski ("Puls Biznesu") i Stanisław Szwed (MRPiPS) (Bankier.pl)

Jakby to wpłynęło na statystyki bezrobocia, gdyby faktycznie na wniosek ministra rząd zdecydował się na taką zmianę w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych?

My zabiegaliśmy o to już parę lat, żeby wyłączyć bezrobotnych czy składkę zdrowotną, by nie było potrzeby tego wypłacania przez urzędy pracy. Nie doszło do zmiany. Teraz już nie robimy wyrywkowej zmiany - będzie ona miała charakter kompleksowy. Szacunki są różne, urzędy pracy twierdzą, że to może być 30 proc. Ja myślę, że to może być ok. 20 proc., czyli bezrobocie mogłoby spaść o 2 p. procentowe. Ja nie przywiązuję się tak mocno do statystyk, bo można je różnie tworzyć, a wiem, że jeśli ktoś jest bez pracy, to jest autentycznie problem. I trzeba robić wszystko, by osób bezrobotnych było jak najmniej, a wiem, że są jeszcze powiaty, gdzie bezrobocie jest powyżej 20 proc.

Czy jest szansa na to, by ten rok zamknąć z jednocyfrowym bezrobociem? Takie sygnały płyną od ekspertów i ekonomistów.

Myślę, że tak. Z jednej strony jest cały czas ożywienie gospodarcze i też te decyzje, które podejmujemy w ramach rządu dotyczące gospodarki, powinny służyć większemu rozwojowi kraju. Z drugiej strony też środki, które przeznaczamy z Funduszu Pracy na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, czyli to wsparcie też jest znaczne, bo to będzie w tym roku ponad 6 mld zł na aktywne formy. Do tego jeszcze środki, szczególnie na wsparcie dla młodych ludzi z Europejskiego Funduszu Społecznego. Te wszystkie razem komponenty mają spowodować, że bezrobocie powinno być niższe. Szacujemy ostrożnie na poziomie 9 proc., ale każdy niższy poziom będzie lepszy. Ważne, byśmy tworzyli takie mechanizmy, by tych osób, które są w rejestrach, było jak najmniej, ale też by ta pomoc był realna, by nie było tak, że ktoś otrzymuje pracę na krótki okres i później do tego rejestru wraca. Stworzenie takiego modelu, byśmy tworzyli trwałe miejsca pracy, a o to jest najtrudniej.

Stopa bezrobocia jest coraz niższa. Statystyki zatrudnienia są naprawdę świetne, chociażby te ostatnie za marzec, ale nadal nie podążają za nimi tak dynamicznie płace. Gdzie tkwi problem?

To pewien paradoks. Bo jak wymienia się średnią płacę w kraju, ponad 4,3 tys. zł brutto, to wszyscy, może wszyscy to przesada, ale większość się łapie za głowę: „to kto to tyle zarabia?”. Jeśli już popatrzymy na średnią płacę, to ona jest na poziomie 2,2 tys. zł. To jest ten problem, że mamy bardzo niski poziom płac, ale jest grupa osób w kraju, które te średnie dosyć mocno zawyżają, a tak naprawdę gospodarka opiera się na tych średnich płacach. Tutaj naszym celem jest to, aby poziom płac w kraju wzrastał, ale też żeby były normalne stosunki pracy. Stąd też nasza walka dotycząca ograniczenia umów śmieciowych, umów-zleceń tam, gdzie powinna być normalna praca. Doświadczenia innych krajów pokazują, że tam, gdzie są normalne stosunki pracy i relacja pozytywna między pracownikiem a pracodawcą, gospodarki zdecydowanie lepiej się rozwijają. W tym kierunku chcemy te zmiany wprowadzić. Mamy świadomość, że nie da się nakazem podwyższać płac. Niestety ciężko będzie utrzymać ludzi, szczególnie młodych, w kraju, którzy już nie tylko poszukują pracy, ale w poszukiwaniu lepszych zarobków wyjeżdżają. Konkurencja w krajach unijnych o pracowników jest zdecydowanie wyższa z tego względu, że stopa bezrobocia w tych państwach też jest mniejsza.

Teraz coraz częściej mówi się o deficycie pracowników, rynku pracownika, a nie rynku pracodawcy, który przez lata kryzysu dominował w Polsce. Czy sądzi pan, że to w jakiś sposób może zmienić kwestie płacowe i że ta presja ze strony pracownika na pracodawcę będzie narastała w najbliższych miesiącach?

Myślę, że dobrzy pracodawcy już rozumieją, gdzie jest problem i wiedzą, że bez podwyższania płac nie będą mieli dobrych pracowników, bo źle opłacany pracownik niestety nie jest dobrym pracownikiem. Z jednej strony mówimy o zatrudnieniu, ale też chodzi o wydajność pracy, bo w tej dziedzinie też musimy konkurować z innymi państwami. Mamy teraz pewien paradoks, że pracujemy najdłużej w Europie, bo prawie 2 tys. godzin rocznie. To nas stawia wśród krajów najdłużej pracujących. Z drugiej strony, patrząc na wydajność, jesteśmy dosyć daleko w stosunku do państw europejskich. Musimy poprawiać wydajność, zmieniać nastawienie na gospodarkę innowacyjną i tu być konkurencyjni. Polacy pokazują, że jak wyjeżdżają do innych krajów, to są świetnie przygotowani, dobrze wkomponowują się w różne zawody, które na Zachodzie są popularne i tutaj ten ruch musi być wykonany w naszym kraju. Dużą nadzieję wiążę z planem odpowiedzialnego rozwoju, który przygotowuje wicepremier Morawiecki, że będzie to też impuls dla młodych ludzi, którzy zobaczą, że w tym kraju warto pozostać, bo jest tu szansa do rozwoju.

Czy myśli pan, że powinniśmy bardziej otworzyć się na imigrację z kierunku wschodniego? W statystykach urzędów pracy czytamy, że w ubiegłym roku było tam ponad 700 tysięcy oświadczeń pracowników z Ukrainy. Coraz więcej ludzi z tego kraju przyjeżdża tu i studiować, i pracować. Czy jest to jakiś pomysł na rynek pracy?

Na dzisiaj ten pomysł jest taki, że otworzyliśmy, poprzez system oświadczeń dla sześciu państw dawnego bloku wschodniego, w tym w największym stopniu dla Ukrainy, możliwość szybkiego przyjazdu i otrzymywania wizy, ale głównie to dotyczy trzech branż: rolnictwa, które jest podstawą, usług i budownictwa. W budownictwie co prawda sytuacja się w tej chwili zmienia, bo przy tym dość dużym zainteresowaniu rynkiem budowlanym płace też wzrastają. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że ten rynek rolniczy, bo pracownik z Ukrainy jest o wiele tańszy niż pracownik z Polski i to jakby zabezpiecza nam sytuację na rynku rolnictwa. Na pewno też trzeba brać pod uwagę, że ludzie wykształceni też powinni na naszym rynku znaleźć miejsce. Czy stosować jakieś specjalne zachęty? Myślę, że nie ma w tej chwili takiej potrzeby. Rynek powinien być otwarty i on jest otwarty.

Obejrzyj drugą część wywiadu ze Stanisławem Szwedem:

"Ten rynek zrobił się swobodny i wiele jest tam nadużyć"

 

Ze Stanisławem Szwedem rozmawiał Bartek Godusławski.

Uwaga: ostatnie dni na wysłanie PIT-ów za 2015 rok!

Uwaga: ostatnie dni na wysłanie PIT-ów za 2015 rok!

Nie złożyłeś jeszcze deklaracji podatkowej za 2015 rok? Nie czekaj do ostatniej chwili - pobierz darmowy program, sprawdź dostępne ulgi i rozlicz się - szybko i bezproblemowo - z Bankier.pl. Z nami zrobisz to bez wychodzenia z domu - Twój PIT trafi do wskazanego urzędu skarbowego.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 ~realista1

Co to za podział na dobrych i z złych pracodawców gdy rząd zabiera pracownikom połowę wypłaty bezpośrednio a potem jeszcze 25% w vacie? Ten facet bredzi że spadną statystyki bezrobocia ale kogo po za urzędami obchodzą statystyki, ludzi interesuje łatwy dostęp do pracy i to by rząd przestał grabić pracownika.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 ~Hmm

Jezeli ktoś myśli ze milion Ukrainców nie zaniża płac Polaków, do tego nie płaca podatków to sie grubo myli. Wpuścić do kraju milion gotowych pracować za 1000zl to ogromny błąd !

! Odpowiedz
1 1 ~uposledzony-kaczysta

Najważniejsze są łapówki gdyby tych bezrobotnych podciągnąć do renty socjalnej mielibyśmy więcej recistów a to daje większy dostatek w Polsce.,

! Odpowiedz
1 7 ~StanRS

Nawet jak w wyniku manipulacji przepisami będzie bezrobocie 0%, to płace w Polsce nie będą specjalnie rosły. Cwani "byznesmeni" zatrudniają na czarno ukraińców, którzy nie są w ewidencji jako pracownicy, ani jako bezrobotni. Polakom trudno znaleźć jakąś pracę na prowincji bo zatrudniają ukraińców.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 2 ~G2

Zmniejszyło się bezrobocie w marcu bo ludzie wyjeżdżają już na prace sezonowe za granicę; szparagi i inne tam. Jeśli nie podniosą najniższej płacy o minimum 1000 zł to dupa sałata nic nie zmienią. Dzieci wsparli po głupiemu to i reszty nie wesprą mądrze. Nieważne, czy bogaty i stać go na 15 choćby- ważne, że ma 2. Poklepać po plerach. Jakie ubezpieczenie z urzędu pracy? Mam ok 2,5 ha ziemi i muszę się ubezpieczać jako rolnik i nie ważne, że mieszkam w mieście. Jak brak pracy to się buli na KRUS a co będzie na starość i tak nie da się wyżyć za tych parę groszy emerytury jeśli się jej w ogóle doczekam.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 15 ~jasnowidz

A ta prosta zmiana to -90% urzędasów i polityków.

! Odpowiedz
6 8 ~TEO

wprowadzić limit dla emerytów emerytura +dodatkowa praca większa równa średniej krajowej to zawieszenie wypłaty świadczenia emerytalnego -zwolni się trochę miejsc pracy dla młodych a emeryci zajmą się wnukami

! Odpowiedz
2 6 ~slawek

Uważam, że w budżetówce nie powinno zatrudniać się emerytów. Jeśli są naprawdę dobrzy w tym co potrafią, to znajdą pracę w firmach prywatnych czy będą mieć własną działalność. Zatrudnianie emerytów w budżetówce często bazuje na układach kolesiowskich: byli przełożeni są "świętymi krowami" dla byłych podwładnych, ludzie "z układami" są nie do ruszenia - będą przychodzić do pracy do czasu aż im zdrowie zaszwankuje. Pensja+emerytura to wynagrodzenie o którym młodzi mogą tylko marzyć. Emeryci zatrudnieni w budżetówce za nasze pieniądze blokują miejsca pracy dla młodych, którzy albo emigrują albo próbują jakoś przetrwać zamiast zakładać rodziny i rozwijać swoje umiejętności zawodowe ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 0 ~hamster

Wystarczy, że Polacy nauczą się jak oszczędzać i inwestować http://www.fxmag.pl/artykul/warren-buffett-i-magia-procentu-skladanego i nie mówcie, że z tego nic dla gospodarki bo: inwestycje finansowe -> inwestycje rzeczowe -> wzrost gospodarczy

! Odpowiedz
2 7 ~dddd

Przecież te wskaźniki są nic nie warte. Wzrost gospodarczy, bezrobocie nie przekładają się nic. Poczytajcie fora amerykańskie jak tam ludzie narzekają a wg statystyki gospodarka kwitnie. Mnie nie obchodzi pkp i bezrobocie w słupkach, liczy się to jak mnie się wiedzie i wielu mi podobnych a nie jest za dobrze.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil