- 2030 rok nie będzie oznaczał końca świata. AI nie doprowadzi do zagłady ludzkości - tak wieści o zbliżającej się katastrofie, której motorem będzie sztuczna inteligencja, skomentował dyrektor generalny Nvidii Jensen Huang. - Straszenie ludzi jest nieodpowiedzialne - dodał.


Te słowa to odpowiedź na twierdzenia naukowca z firmy Anthropic Jacoba Coxona, który poinformował, że AI "może nas wszystkich zabić do końca tej dekady". To wywołało wręcz lawinę alarmujących oświadczeń gigantów technologicznych zajmujących się modelami AI.
Takie przewidywania nie mają opoarcia w nauce - skwitował krótko Jensen Huang. - W najlepiej pojętym interesie każdej firmy, w tym Nvidii, jest zapewnienie, by branża tworzyła produkty w sposób odpowiedzialny. Sukces naszej firmy jest bezpośrednio związany z bezpiecznym wdrażaniem produktów i usług - dodaje.
Jak zaznacza, "jeśli nie będziemy kontynuować w takim tempie prac, wartość koncernu spadnie".
Zaskakujące słowa Jensena Huanga o intencjach konkurencji
OpenAI, Anthropic i Google nawołują do spowolnienia prac i stworzenia organu, który miałby na bieżąco nadzorować stopień zagrożenia, jaki niesie ze sobą rozwój technologii.
- Czytajcie między wierszami - komentuje szef Nvidii. - Firmy zajmujące się AI, które chcą spowolnienia prac, mogą ubiegać się o ochronę przed odpowiedzialnością prawną za szkody, jakie mogą wyrządzić ich produkty [...] Tak naprawdę nie proszą o więcej praw. Proszą o zwolnienie z przepisów, które już mamy i uważam, że to problem - dodaje.

W podobnym tonie wyrażął się już Mark Zuckerberg, wskazując na... prawa rynku. Jego zdaniem modele, które nie będą bezpieczne i nie spotkają się z przychylnością użytkowników, po prostu pozostaną w tyle za konkurencją, tracąc m.in. źródła finansowania.
Rynkowa walka o regulacje w cieniu czarnych scenariuszy
Nvidia jest kluczowym graczem, jeśli chodzi o rozwój sztucznej inteligencji. To na ich chipach operują modele AI. Obecnie musi mierzyć się już z ograniczeniami w Chinach. Administracja Trumpa w obawie przed "czwartym biegiem", który wrzucił Pekin w wyścigu technologicznym, blokuje sprzedaż niektórych - najbardziej zaawansowanych - podzespołów. Z kolei Państwo Środka wprowadziło przepisy, które mają zachęcać rodzime firmy do odgrywania większej roli na rynku sztucznej inteligencji.
W niedzielę sekretarz skarbu USA Scott Bessent i wicepremier Chin He Lifeng omówili utworzenie nowego mechanizmu powiadamiania o bezpieczeństwie AI.
opr. aw
































































