To pierwszy w Polsce pozew zbiorowy wytoczony bankowi zarówno przez klientów spłacających zobowiązania w złotych, jak i indeksowane do franka szwajcarskiego. Kredytobiorcy oczekują zwrotu nakładów poniesionych w związku z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego. Bank wniósł wniosek o prowadzenie rozprawy za zamkniętymi drzwiami.


13 września Sąd Okręgowy w Warszawie przyjął do rozpoznania w pierwszej instancji pozew grupowy wytoczony przez 450 klientów Banku Millennium, informuje Kancelaria Drzewiecki Tomaszek reprezentująca kredytobiorców. Sprawa dotyczy ubezpieczeń niskiego wkładu własnego, a klienci domagają się zwrotu pobranych od nich opłat. Przypomnijmy, że UNWW stanowi dodatkowe zabezpieczenie dla banku, który udziela kredytu z wkładem własnym poniżej standardu (zazwyczaj 20 proc.). Zabezpieczenie jest utrzymywane do momentu, w którym kwota zadłużenia spadnie poniżej ustalonego progu wartości nieruchomości.
Sprawa jest precedensowa – wśród pozywających znaleźli się zarówno klienci spłacający zobowiązania udzielone w złotych, jak i frankowicze. Sąd uznał jednak, że mimo zróżnicowania produktów grupa znajduje się w podobnym położeniu. „Sąd Okręgowy w Warszawie w ustnych motywach postanowienia o przyjęciu pozwu do rozpoznania przychylił się w całości do argumentacji prawnej zaprezentowanej przez Powoda stwierdzając, że złożony w tej sprawie pozew obejmuje roszczenie będące modelowym przykładem sprawy kwalifikującej się do rozpoznania w postępowaniu grupowym” – informuje kancelaria. Pozwany wnosił o prowadzenie sprawy przy drzwiach zamkniętych. Wniosek został oddalony przez sąd.
ReklamaZobacz także
"Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o przyjęciu do rozpoznania w postępowaniu grupowym sprawy o zapłatę na rzecz członków grupy kwot odpowiadających opłacie z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego jest nieprawomocne. Bank złoży zażalenie na to postanowienie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W opinii Banku, ocena roszczeń poszczególnych członków grupy o zapłatę na ich rzecz wymaga indywidualnego badania wszystkich istotnych okoliczności faktycznych dotyczących każdego z członków grupy z osobna" oświadczyła Iwona Jarzębska, Rzecznik Prasowy Banku Millennium SA.
Ubezpieczenia niskiego wkładu własnego mogą okazać się polskim odpowiednikiem „afery PPI” na brytyjskim rynku. Produkt ten, zwłaszcza w formule oferowanej w szczycie hipotecznego boomu, nie dawał klientom żadnej namacalnej ochrony. Jego jedyną zaletą była możliwość obejścia wymagań dotyczących relacji długu do wartości nieruchomości. W razie konieczności odzyskania długu świadczenie od towarzystwa ubezpieczeniowego uzyskiwał bank, a do kredytobiorcy zwracano się o pokrycie należności (roszczenie regresowe). Zapisy widniejące w umowach niektórych banków znalazły się w rejestrze klauzul niedozwolonych, a klienci decydujący się na indywidualne pozwy nierzadko znajdują zrozumienie w sądach.

























































