REKLAMA

W sądowych sporach z bankami czasem decydują drobiazgi

Michał Kisiel2016-09-14 13:15analityk Bankier.pl
publikacja
2016-09-14 13:15

Kredytobiorcy pozywający banki w sprawach dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego coraz częściej wygrywają w sądach. Z ostatnich orzeczeń wyłania się lista powtarzających się  argumentów, które trafiają do przekonania sędziów. Winna jest z reguły nie tylko sama konstrukcja produktu, ale także sposób, w jaki o „dodatku” do kredytu informowano klientów.

Klienci zaciągający kredyty hipoteczne, ale nie posiadający odpowiednich oszczędności, mogli w ostatnich latach skorzystać z dodatkowego zabezpieczenia podsuwanego im przez banki. Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że ubezpieczenie niskiego wkładu własnego w wielu przypadkach było konstrukcją ułomną. Kredytobiorcy godzili się na dodatkowe obciążenie, często wiedząc, że bez niego nie mają szansy na finansowanie, ale nie otrzymywali nic w zamian.

fot. Stocksnapper / / YAY Foto

Przypomnijmy, że w UNWW bank zwykle pełnił funkcję ubezpieczającego i ubezpieczonego. Kredytobiorca nie był stroną umowy, a co za tym idzie, nie znał zakresu ochrony, wyłączeń i innych ważnych elementów kontraktu. W razie konieczności uruchomienia zabezpieczenia, towarzystwo po wypłacie środków bankowi zwracało się z roszczeniami regresowymi do kredytobiorcy. Klient nie miał żadnych korzyści z ochrony, chociaż w całości ją finansował.

Banki bronią się w sądach

Na łamach Bankier.pl wielokrotnie informowaliśmy o wygrywanych przez kredytobiorców sprawach. Zazwyczaj punktem wyjścia pozwów jest fakt, że zapis widniejący w umowie znalazł się w rejestrze klauzul abuzywnych. Sąd ocenia, czy w konkretnym przypadku rzeczywiście wyczerpane zostały przesłanki wymienione w art. 385 kodeksu cywilnego (postanowienie umowy nie zostało ustalone indywidualnie, nie dotyczy świadczenia głównego i rażąco narusza interesy konsumenta). W wielu przypadkach zapada rozstrzygnięcie korzystne dla klienta.

Zwykle sprawy dotyczące UNWW mają swój dalszy ciąg, a banki wnoszą apelacje. W ostatnich dniach serwis „pozwałemBank" opublikował odnośniki do dwóch wyroków, które zapadły w drugiej instancji. Oba są korzystne dla kredytobiorców. W pierwszym z nich Sąd Okręgowy w Łodzi uznał apelację za niezasadną.

Szczególnie interesującym przypadkiem jest druga sprawa, która toczyła się przed Sądem Okręgowym w Warszawie. 3 czerwca wydał on wyrok, w którym oddalił apelację pozwanego banku i jednocześnie zmienił rozstrzygnięcie poprzedniej instancji na korzyść kredytobiorców. Wyrok, od którego odwoływał się bank, wydany został w marcu 2015 r. przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia.

Sędziowie biorą pod lupę liczby

Sprawa dotyczyła łącznie dwóch kredytów hipotecznych, którym towarzyszyły zabezpieczenia w postaci UNWW. Podobnie jak w innych sprawach tego typu kredytobiorcy powołali się na fakt, że zapis w umowie został uznany za klauzulę niedozwoloną. Sąd zbadał treść zapisów i w przypadku jednej z umów uznał, że część kontraktu w całości może być uznana za niedozwoloną klauzulę umowną. Sędzia zwrócił uwagę, że zapis w umowie był niejednoznaczny – nie podano kwoty, od której naliczono 3,5 proc. „składki”. Brak definicji „brakującego wkładu własnego” i ujęcia tego elementu w umowie zdecydował o przegranej banku. Sąd uznał, że „kwota kosztów ubezpieczenia oraz sposób jej wyliczenia nie zostały w żaden sposób wskazane powodowi wprost w umowie”, co jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy kredytobiorcy, pomimo że zapoznał się on z umową i ją podpisał.

W przypadku drugiej umowy rozstrzygnięcie było nieco inne. Klauzulę dotyczącą UNWW uznano ze niedozwoloną, lecz tylko w części dotyczącej przedłużenia ochrony ubezpieczeniowej bez odrębnej dyspozycji kredytobiorców. Tym razem bowiem bank, zdaniem sądu, w sposób jednoznaczny i zrozumiały określił sposób obliczania należności. „Wskazany zapis zawierał nie tylko procentowe określenie kwoty (…), jak również łączna kwota składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego została w nim wprost, tj, kwotowo, wskazana” – czytamy w orzeczeniu. W efekcie kredytobiorcom zasądzono zwrot zapłaconych składek, z wyjątkiem pierwszej płatności w wysokości ok. 15 tys. zł.

Ponieważ obie strony, bank i kredytobiorcy, złożyły apelację, sprawa trafiła do Wydziału Cywilno-Odwoławczego Sądu Okręgowego w Warszawie. Ten natomiast okazał się znacznie mniej drobiazgowy niż Sąd Rejonowy i zasądził na rzecz klientów zwrot również pierwszej składki wraz z odsetkami oraz oddalił apelację pozwanego.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Advertisement

Komentarze (71)

dodaj komentarz
~frankster
no to swietujemy pod tęczą!
~obywatel
Kredytobiorca ma zwrócić bankowi kwotę jaką bank pożyczył mu ( jaką otrzymał od banku) na określony cel i czas oraz zapłacić wynagrodzenie bankowi za udzielony kredyt co wyraża RRSO - Roczna Rzeczywista Stopa Procentowa obejmująca opłaty, prowizje, stopę procentową. A kredyty pseudo frankowe jakie mają RRSO ? W Kredytobiorca ma zwrócić bankowi kwotę jaką bank pożyczył mu ( jaką otrzymał od banku) na określony cel i czas oraz zapłacić wynagrodzenie bankowi za udzielony kredyt co wyraża RRSO - Roczna Rzeczywista Stopa Procentowa obejmująca opłaty, prowizje, stopę procentową. A kredyty pseudo frankowe jakie mają RRSO ? W tym bankowym produkcie wynagrodzenie banku zostało dopisane nawet do kwoty kapitału ? Przygadywanie posiadaczom kredytu pseudo frankowego, że płacą niższe raty jest bezsensowne, ponieważ liczy się jak długo będą je płacili.
~Michał_
Bardzo dobrze bo banki okradają społeczeństwa na maxa władza pozwala to chociaż sądy są przeciwko banksterom pewnie sami sędziowie są uwikłani w kredyty i trochę się solidaryzuja i dobrze
~MichaśMichaś
Banki w autobusie Cię okradają czy do domu nocą przychodzą kraść? Z włamaniem czy bez? Kradzież z rozbojem czy zwykła? A może na wnuczka Cię okradają?
~Aniela
http://vod.tvp.pl/26665622/13092016-2220 prawda o Frankowiczach. Guru trolli bankowych dostaje po uszach.
~fanulo
hehe dobre, wyszło jaki to kręcioł ten pietraszkiewicz - pytań nie rozumie czy jak ? czy system runie na różnicy miedzy PLN a pesudo CHF - nie odpowiedział. Bo i po bidok miałby powiedzieć - mały i kręci. Cienizna :)
~seth
"ogłoszę upadłość i będę wreszcie żył" i to jest właściwa droga dla frankowiczów.

Modzelewski totalny błazen, jego ustawa o VAT pozwala generować fikcyjne faktury na 200mld zł rocznie a on jeszcze myśli że jest jakimkolwiek autorytetem.
~htes odpowiada ~seth
u psychiatry, nie na forach lecz swoje kompleksy dziecino, zapłaczesz jeszcze :)
~seth odpowiada ~htes
tak zapłacze... ze śmiechu nad twoim grobem.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki