Zasada „im gorzej, tym lepiej” ponownie zatriumfowała na japońskiej giełdzie. W Kraju Kwitnącej Wiśni odnotowano spadek PKB, co przełożyło się na mocne odbicie na parkiecie w Tokio.


Wzrost aż o 7,16% zanotował w poniedziałek indeks Nikkei 225, który odbił z najniższego od maja 2014 r. poziomu 14 952,61 pkt. do 16 022.58 pkt. Był to największy procentowy dzienny wzrost od 9 września 2015 r., kiedy giełdy również odbijały po wcześniejszych spadkach.
Nawet tak olbrzymie odbicie nie pozwoliło jednak głównemu indeksowi giełdy w Tokio na odrobienie strat poniesionych w trakcie ubiegłotygodniowego „krwawego odliczania”. Od otwarcia sprzed 7 dni Nikkei 225 dzieli 6%. Skala spadków względem początku roku została zredukowana do 15,8%, a względem ubiegłorocznych maksimów do 23,2%.
W myśl zasady „im gorzej w gospodarce, tym większa szansa na więcej pieniędzy od rządu/banku centralnego” wsparcie rynkowi akcji zapewniły dziś dane o PKB. W czwartym kwartale dynamika japońskiego PKB wyniosła -0,4% w ujęciu kwartalnym wobec 0,3% w trzecim kwartale i oczekiwaniach na poziomie -0,3% (-1,4% wobec oczekiwań -1,2% i 1,3% w III kw. dla wskaźnika annualizowanego).
Największą uwagę zwraca spory spadek wydatków konsumpcyjnych (-0,8% k/k), która miała być jednym z kół zamachowych tzw. „Abenomiki”.






























































