REKLAMA
FORUM FINANSÓW

"Łupy należą do zwycięzcy". Trump w ONZ mówi o AI, Iranie i dominacji USA

2026-09-22 18:52, akt.2026-09-22 19:56
publikacja
2026-09-22 18:52
aktualizacja
2026-09-22 19:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ rychłe zakończenie wojny w Ukrainie i możliwe sankcje na Rosję, zawarcie porozumienia z Iranem po listopadowych wyborach oraz dominację USA na zachodniej półkuli. We wtorkowym przemówieniu odrzucił jednocześnie ideę globalnych regulacji AI.

"Łupy należą do zwycięzcy". Trump w ONZ mówi o AI, Iranie i dominacji USA
"Łupy należą do zwycięzcy". Trump w ONZ mówi o AI, Iranie i dominacji USA
fot. CNP/ABACA / /  Abaca Press

Podczas trwającego ok. 40 minut wystąpienia, amerykański prezydent oznajmił, że „Ameryka wróciła” i jest silniejsza niż kiedykolwiek.

Choć kwestie europejskie i wojny w Ukrainie były jedynie pobocznym tematem wystąpienia, Trump zapowiedział, że doprowadzi do rychłego zakończenia konfliktu, choć nie wykluczył też wykorzystania sankcji i ceł przeciwko Rosji, by do tego doprowadzić.

W zeszłym tygodniu, ku czci senatora Lindseya Grahama, podpisałem nowe, potężne prawoł uchwalone przez Kongres, dające mi ogromne uprawnienia celne, z których w razie potrzeby będę musiał skorzystać. Czas położyć kres zabijaniu - powiedział.

Najwięcej miejsca Trump poświęcił wojnie z Iranem oraz działaniom USA w zachodniej półkuli. Wojnę z Iranem przedstawił jako konieczność, argumentując, że nie można dopuścić do zdobycia przez Teheran broni jądrowej. Jego zdaniem dałoby to Teheranowi „tarczę” zza której organizowałby zamachy terrorystyczne na całym świecie. Prezydent USA przyznał, stoi teraz przed „wielkim wyborem”.

- Czy zostanie zawarta umowa z Iranem, która pozwoli im się odbudować i stworzyć o wiele większy kraj niż kiedykolwiek wcześniej, (...) czy też unicestwić Republikę Islamską i zrobić to szybko, nie dając im już nigdy szansy na zabijanie i niszczenie ludzi i krajów? - powiedział Trump. - Wierzę jednak, że zawrzemy umowę zaraz po wyborach (do Kongresu - PAP), bo nie ma sensu, żeby tego nie zrobili - dodał.

Scammingout

Prezydent stanowczo zapewniał, że nie będzie się kierował kalkulacjami wyborczymi i zaprzeczał, by Stany Zjednoczone cierpiały na niedobór zaawansowanej amunicji. Wezwał przy tym świat do utrzymania dalszej presji na reżim w Teheranie.

Trump zadeklarował też, że nie pozwoli na jakiekolwiek zagrożenia dla USA w zachodniej półkuli, wskazując m.in. na interwencję w Wenezueli. Podkreślił, że dzięki niej USA uzyskały dostęp do wenezuelskiej ropy naftowej, bo „łupy należą do zwycięzcy”. Zapowiedział też doprowadzenie do „fundamentalnej zmiany na Kubie”, oskarżając ją przy tym m.in. o kultywowanie kontaktów z radykalnymi grupami w USA, zaliczając do tego grona socjalistyczne skrzydło Demokratów (DSA).

Prezydent Stanów Zjednoczonych przedstawił swoją walkę przeciwko kartelom narkotykowym jako wojnę z „Państwem Islamskim zachodniej półkuli” i zagroził, że nie będzie tolerował zagrożenia, jakim są kartele z Meksyku, które jego zdaniem kontrolują ten kraj.

- Niestety, niedopuszczalne jest, aby Stany Zjednoczone dzieliły 3200-kilometrową granicę z terytorium kontrolowanym przez wrogie kartele. Dlatego Meksyk musi odzyskać kontrolę nad swoją ziemią z rąk wrogów ludzkości - powiedział.

Wbrew wygłoszonemu niecałą godzinę wcześniej apelu sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa o globalne regulacje AI, Trump odrzucił ten pomysł, podkreślając, jak ważne jest wygranie wyścigu technologicznego.

Stany Zjednoczone całkowicie odrzucają wszelkie próby zbudowania globalistycznego systemu kontroli nad sztuczną inteligencją, o której tak wiele się teraz mówi - powiedział Trump.

Oznajmił, że od teraz zmieni nazwę „sztuczna inteligencja”, w tym w dokumentach państwowych, bo nazwa ta „brzmi fałszywie”.

Dodał, że kto „wygra wyścig o AI, wygra(wszystko)”.

Trump mocno skrytykował też inne międzynarodowe instytucje, w tym te należące do ONZ. W najmocniejszy sposób zaatakował jednak Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK), wzywając państwa członkowskie do porzucenia haskiego Trybunału.

- Nigdy nie pozwolimy, aby żołnierze amerykańscy ani ktokolwiek inny byli ścigani lub poddawani pokazowym procesom przez antyamerykański trybunał, który nie ma nad nami jurysdykcji - deklarował prezydent.

- To grupa złych ludzi. Wzywam wszystkie państwa będące członkami Międzynarodowego Trybunału Karnego do natychmiastowego, oficjalnego zrzeczenia się członkostwa w tej zbójeckiej instytucji - dodał. Mimo wcześniejszych doniesień, USA nie ogłosiły jednak dotąd sankcji na MTK w związku ze ściganiem przez Trybunał izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Ekspert o wystąpieniu Trumpa w ONZ: bez konkretów w sprawie Ukrainy, Chin i Europy

We wtorkowym wystąpieniu prezydenta USA Donalda Trumpa na forum ONZ zabrakło konkretnych treści na temat wojny w Ukrainie - ocenił Stephen Sestanovich, ekspert think tanku Council on Foreign Relations (CFR). „Nieobecne” były też Chiny, a Europie poświęcił bardzo mało uwagi - dodał.

Ekspert powiedział na spotkaniu poświęconym analizie wystąpienia amerykańskiego przywódcy na 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że na temat Ukrainy Trump „nie powiedział praktycznie nic”.

- W drodze na przemówienie dziennikarz zapytał go: „Jakie byłoby pańskie przesłanie dla Putina?”. A on odpowiedział: „Zakończ wojnę”. I właściwie do tego się to wszystko sprowadzało. Powiedział, że jest przekonany, iż wojna wkrótce się skończy. Powiedział, że to straszne, że nadal trwa - wymieniał Sestanovich.

Jak zauważył, Trump nie odniósł się do pomysłu doprowadzenia do deeskalacji między stronami: czy to w obszarze energetyki, czy eksportu zboża przez Morze Czarne. - To są priorytety dla Ukraińców, a pod pewnymi względami prawdopodobnie również dla Rosjan, choć wynegocjowanie szczegółów byłoby niezwykle skomplikowane - dodał analityk.

- Trump nie powiedział absolutnie nic: ani na temat konkretnych treści, ani nawet na temat samej idei, że można by doprowadzić do pewnego rodzaju deeskalacji - podkreślił Sestanovich.

- Oczywiście można zasadnie zapytać, dlaczego w środku negocjacji dyplomatycznych rządy, a w tym przypadku przywódca taki jak prezydent Trump - decydują się, by publicznie niczego nie mówić. Być może sytuacja jest tak delikatna, że lepiej nie komplikować jej, wypowiadając się publicznie. Ale możliwe też, że tak naprawdę niewiele się dzieje i że administracja po prostu nie wie, jak posunąć tę kwestię naprzód ani jak wywrzeć presję na obie strony za pomocą publicznych oświadczeń, które ograniczałyby im pole manewru - kontynuował ekspert CFR.

- Moim zdaniem bardziej prawdopodobne jest to drugie: że administracja rzeczywiście nie ma dobrego rozeznania w tym, co się dzieje, ani jasnego pomysłu, dokąd iść dalej, i dlatego woli poprzestać na haśle: „Zakończcie wojnę” - powiedział Sestanovich.

Trump wspomniał we wtorek o możliwych sankcjach na Rosję. - Mówił o tym, że Senat i Izba Reprezentantów dały mu nowe uprawnienia taryfowe, które mogą być wykorzystane wobec państw przedłużających wojnę w Ukrainie. Mógł więc wezwać inne rządy do zastanowienia się nad tym, czy ich własna polityka nie przyczynia się do przedłużania wojny - zwrócił uwagę ekspert.

Zaznaczył, że w przemówieniu „nieobecne” były Chiny. - Przecież przez resztę tygodnia (Trump) będzie spotykał się z Xi Jinpingiem, a można by odnieść wrażenie, że w ogóle nie jest to częścią jego harmonogramu - dodał.

Bardzo mało uwagi Trump poświęcił też Europie. - W całym przemówieniu jest bardzo, bardzo niewiele odniesień do Europy i z pewnością nie ma w nim mowy o niektórych kwestiach, które obecnie wywołują duże napięcia w europejskich rządach. Na przykład o hybrydowych atakach ze strony Rosji, które sprawiają, że wszyscy członkowie NATO próbują ustalić, jakie działania powinni podjąć. Czy padło choć jedno słowo na ten temat? O amerykańskim wsparciu dla wysiłków mających na celu przeciwdziałanie takim działaniom? (...) Nie. Ani słowa - zauważył.

- I można by wskazać na inne obawy państw sojuszniczych. Czy mówimy o rządach w Azji Wschodniej — Koreańczykach z Południa, Japończykach — czy o państwach Europy Wschodniej, o Europejczykach mieszkających na wschodniej flance, przy granicy z Rosją, ale także o państwach na zachodzie... Nie widać żadnego zainteresowania ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych tym, czym żyją i czym martwią się amerykańscy sojusznicy - uważa ekspert CFR.

Podsumował, że na to, jak wyglądało wystąpienie Trumpa, wpływ mają zbliżające się wybory uzupełniające do Kongresu. Według Sestanovicha Trump nie chciał powiedzieć nic, co mogłoby zaszkodzić jego polityce krajowej.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ zm/

Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)

osk/ adj/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
sterl
Wszystko opiera się na wykorzystywaniu i okradaniu państw z całego świata , przez dziesięciolecia kradli i przekupywali wszystkie pomysły i rozwiązania technologiczne jakie pojawiały się w różnych krajach , ale dzisiaj to staje się trudniejsze, kapitał też już nie ciągnie tak do kraju, który musi spłacać z podatków dziesiątki bilionów długów..
tomkooo
z drugiej strony eurooslowie nam zgotowali taki los - gospodarka w dol, przemysl likwidowany, podatki na wszystkie paliwa kopalne, zamiast promowania technologii to promowanie multi-kulti i lewactwa. jak to moglo sie skonczyc?
juliusz17
MTS wielu przedstawicieli Usraela będzie musiał poddać ocenie. Największy sojusz nacisku.
klimaciarz
Myślę, że można mu wierzyć...wszak nikt inny, jak on, stwierdził, że potyczka z Iranem, zajmię USA i Izraelowi, 3 do 4 tygodni.

To, że Szatany Zjednoczone nie będą odbudowywać swoich, zniszczonych baz, w krajach Bliskiego Wschodu, również jest bez znaczenia, szczególnie dla tych krajów, którym się latami wmawiało, że bazy
Myślę, że można mu wierzyć...wszak nikt inny, jak on, stwierdził, że potyczka z Iranem, zajmię USA i Izraelowi, 3 do 4 tygodni.

To, że Szatany Zjednoczone nie będą odbudowywać swoich, zniszczonych baz, w krajach Bliskiego Wschodu, również jest bez znaczenia, szczególnie dla tych krajów, którym się latami wmawiało, że bazy te wzmocnią ich bezpieczeństwo.

Jak i to, że USA, kolejny raz zroluję swój dług, gdyż jest największym bankrutem świata a obligacje skarbowe skupują sami, gdyż nie ma już naiwnych na bezwartościowe papierki made in USA.

Ta mowa trawa, jest skierowana do najbadziej zatwardziałych telewizyjnych pelikanów, którzy żywią się takimi farmazonami.
sterl
Skupują dziesięcioletnie obligacje za świeżo sprzedawane 2 letnie obligacje na które znajdują jeszcze frajerów.
sterl odpowiada sterl
Raczej to jest kup pan papiery obligacje albo papierowe złoto albo wprowadzimy wam blokady restrykcje i cła.. ewentualnie dodatkowo całkowicie zamkniemy możliwość wymiany handlowej z innymi państwami jak Iran, Palestyna, Kuba, Wenezuela itd , czy PRL w swoim czasie.
f_kruggeri odpowiada sterl
Pierwszy raz słyszysz o rolowaniu długu???
prs
Jedzie z MTK poniewaz broni..
..sataniahu, carzycha, no i w przyszlosci..
..samego siebie..
prawiezaratustra
W prostych żołnierskich słowach powiedział, że rezygnuje z protekcji nad półkulą wschodnią, w domyśle oddaje ja Chinom i Rosji (bo niby komu), a całość (obydwie półkule) koordynuje Izrael. Nie ukrywam, że do tego wpisu wykorzystałem AI w celu ustalenia, która półkula jest która.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki