Sierpniowy wzrost sprzedaży detalicznej w Polsce okazał się niższy od oczekiwań ekonomistów i był nawet słabszy niż w i tak rozczarowującym pod tym względem lipcu. Ale w dalszym ciągu znakomicie sprzedawały się tzw. duże gabaryty.


Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych (czyli już po uwzględnieniu zmian cen) w sierpniu 2026 roku okazała się tylko o 3,8% wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. To rezultat wyraźnie niższo od rynkowego konsensusu leżącego na poziomie 4,5%.
Dla porównania, w lipcu statystycy GUS odnotowali wzrost obrotów sklepów o 3,9% w ujęciu realnym. Był to wtedy rezultat nieco rozczarowujący oraz wyraźnie niższy od 6,2-procentowej zwyżki z czerwca.
Generalnie jednak zważywszy na okoliczności (kryzys paliwowy i malejąca dynamika płac nominalnych) polski konsument trzyma się całkiem nieźle. W okresie od stycznia do sierpnia sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych wzrosła była o 3,4% wyższa niż w analogicznym kresie roku poprzedniego. Rok temu w analogicznym okresie wzrost sprzedaży wyniósł 3,6%, ale w zdecydowanie bardziej sprzyjających warunkach makroekonomicznych.
Od wiosny 2025 roku obserwowaliśmy ożywienie w polskim handlu. Indeks sprzedaży detalicznej wyrwał się wtedy z marazmu, jaki panował w latach 2022-24. Po konsumpcyjnym boomie z lat 2021-22 (dodatkowo wzmocnionym napływem imigrantów i uchodźców wojennych z Ukrainy) indeks sprzedaży detalicznej pozostawał mniej więcej na podobnym poziomie. Dopiero od nieco ponad roku obserwujemy jego ponowny wzrost.

Sprzedaż detaliczna w sierpniu wzrosła realnie o 3,8% r/r, podobnie jak w lipcu (3,9%) i zgodnie z naszą prognozą, chociaż nieco słabiej od konsensusu (4,5%). Najsilniej nadal rosła sprzedaż samochodów oraz mebli i sprzętu, co wskazuje na utrzymanie dobrych nastrojów konsumentów.… pic.twitter.com/t9KUFdcsZi
— PKO Research (@PKO_Research) September 22, 2026
Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym sprzedaż detaliczna w cenach stałych ukształtowała się w sierpniu na poziomie o 4,6% wyższym niż rok wcześniej. W porównaniu z lipcem bieżącego roku obroty sklepów po wyrównaniu sezonowym wzrosły o 1,0% m/m – dodaje GUS.
Natomiast wartość sprzedaży liczna w ujęciu nominalnym wzrosła o 6,4%, nieznacznie bijąc oczekiwania spodziewających się zwyżki o 6,3% rdr. Wynika z tego, że deflator sprzedaży detalicznej (czyli miara wzrostu cen w dużych sklepach) w sierpniu ukształtował się na poziomie 2,50%.
Co się sprzedaje, a co niekoniecznie
W rozbiciu branżowym w oczy rzuca się przede wszystkim wciąż mocny wzrost sprzedaży dużych gabarytów. Sprzedaż mebli, rtv i agd była o 10,6% wyższa niż rok wcześniej. Wciąż bardzo solidnie wyglądała sprzedaż samochodów (11,7% rdr) oraz „pozostałych” (11,1% rdr). Tradycyjnie już wzmożony ruch panował w aptekach i drogeriach (6,2% rdr).
Natomiast słabiej sprzedawały się paliwa, których wolumen urósł tylko o 1,1% rdr (ale wartość sprzedaży w cenach bieżących wzrosła aż o 21,9% rdr). Warto też pamiętać, że wielu kierowców mogło zatankować na zapas pod sam koniec miesiąca, kiedy to wygasały tymczasowo obniżone stawki VAT na benzyny i olej napędowy. Tylko o 1% rdr wzrosła sprzedaż żywności i napojów bezalkoholowych. Natomiast obroty sklepów obuwniczych i odzieżowych były o 2,7% niższe niż przed rokiem.
- W sierpniu 2026 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 17,5% wyższa niż przed rokiem, a udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zwiększył się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego z 8,1% do 9,0%. Spośród prezentowa-nych grup o znacznym udziale sprzedaży przez Internet wzrost udziału raportowały przedsiębior-stwa z grup: „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (z 18,3% przed ro-kiem do 23,2%), „meble, RTV, AGD” (odpowiednio z 16,6% do 20,0%) oraz „tekstylia, odzież, obuwie” (z 22,7% do 23,5%) - dodaje GUS.




























































