Średnie oprocentowanie nowych 30-letnich hipotek w USA to już niemal 7 proc. Tymczasem w Polsce podobny wskaźnik znajduje się co najmniej kilkadziesiąt punktów bazowych niżej. Trend jest jednak w tej chwili jednoznaczny – finansowanie drożeje.


Kredyty hipoteczne w Polsce były i są relatywnie drogie. W porównaniu chociażby z krajami strefy euro, polscy kredytobiorcy muszą się liczyć z oprocentowaniem wyższym o niemal 3 pp. Z danych Europejskiego Banku Centralnego wynika, że średnia stawka w lipcu dla nowych kredytów na nieruchomości wynosiła 3,52 proc. W Polsce w tym samym czasie – 6,1 proc.
Porównania nieco się komplikują, jeśli spojrzeć na poszczególne kraje i typy hipotek dające się bezpośrednio zestawić z tym, co znamy z polskiego rynku. Wówczas okazuje się, że np. w Estonii stawki oprocentowania okresowo stałego znajdowały się sporo powyżej wartości proponowanych w cennikach polskich kredytodawców. Nawet w tak skonstruowanym starciu kredyty złotowe prezentują się mało atrakcyjnie pod względem kosztów.
Stany Zjednoczone blisko 7 proc.
Problem z porównywalnością napotkamy też, jeśli zechcemy spojrzeć na kredyty hipoteczne w USA. Na pierwszy rzut oka, Amerykanie muszą dziś zapłacić więcej za hipoteki niż Polacy. Z danych Primary Mortgage Market Survey publikowanych przez Freddie Mac wynika, że średnia stawka dla 30-letniego kredytu w połowie września wyniosła 6,95 proc. Dla 15-letniego okresu stałego oprocentowania – 6,26 proc. To najwyższe wartości od dwóch lat.
Nieco świeższe dane platformy Zillow.com pokazują jeszcze wyższe odczyty. Na 21 września przykładowe oferty 30-letniej hipoteki mieszczą się w przedziale:

- od 6,75 proc. dla dużych kontraktów (tzw. jumbo)
- przez 7 proc. (kredyty FHA przeznaczone dla klientów z niższym scoringiem lub wkładem własnym i gwarantowane przez Federal Housing Administration)
- do nawet 7,375 proc. w „typowym” kredycie.
Amerykańskie dane lokują się sporo powyżej ostatniego dostępnego odczytu NBP. Dane Narodowego Banku Polski agregują informacje o kredytach ze zmienną i okresowo stałą stopą procentową. Od czerwca 2024 r. wskaźnik obniżał się, a od wiosny 2025 r. znalazł się poniżej granicy 7 proc.
Z danych Bankier.pl, zbieranych dla przykładowego profilu kredytobiorców i kredytu, wynika, że we wrześniu 2026 r. średnie oprocentowanie okresowo stałe wyniosło 6,2 proc. To najbliższe porównywaniu „jabłek z jabłkami” punkty. Przypomnijmy bowiem, że o 15- czy 30-letnich okresach stałego oprocentowania Polacy nie mogą dziś nawet marzyć. Maksymalny dostępny na rynku czas, na który można zablokować ratę to 10 lat.
Stopy procentowe za oceanem w górę
16 września FOMC podniósł stopy procentowe o 0,25 pp. Jak wskazywaliśmy wówczas na łamach Bankier.pl, oznacza to, że w USA podstawowa stopa procentowa jest wyżej niż w Polsce. Eksperci obserwujący rynek kredytów hipotecznych za oceanem wskazują, że na spadek stawek w najbliższym czasie nie ma co liczyć. Na horyzoncie jest jeszcze co najmniej jedna podwyżka stóp w tym roku, a bieżące wydarzenia nie dają nadziei na odwrócenie się trendu rosnącego ryzyka inflacji.
Ostatnie tygodnie przynoszą także regularne podwyżki w cennikach kredytów hipotecznych z okresowo stałym oprocentowaniem w Polsce. W niektórych instytucjach stawki zbliżają się już do granicy 7 proc. Wprawdzie podczas ostatniej konferencji prezes NBP podkreślił, że nie należy spodziewać się rychłej zmiany stóp procentowych, to rynki finansowe są innego zdania. Jak wskazuje w ostatniej analizie Krzysztof Kolany, kontrakty FRA sygnalizują wzrost ceny pieniądza w perspektywie najbliższych 2-3 kwartałów. Dla kredytobiorców oznacza to, że można się spodziewać kontynuacji stopniowych podwyżek w hipotecznych cennikach.































































