Polskie akcje przyniosły w tym roku inwestorom miłą niespodziankę. Na tym rynku utrzymuje się gwałtowny wzrost po już imponujących wynikach z poprzednich lat. Co więcej, polski rynek akcji uzyskał nowy status – zostanie zaklasyfikowany jako rynek rozwinięty. Warto więc zastanowić się, czy to nadal dobry moment, aby również inwestorzy z Łotwy zwrócili uwagę na Polskę.


Tekst pochodzi z łotewskiego portalu "Investoru Klubs" należącego do Grupy Bonnier
Inwestorzy, którzy w tym roku postawili na polskie akcje, dobrze by na tym zarobili. To potwierdzenie, że osoby oszczędzające pieniądze mogą rozważyć inwestowanie również na geograficznie bliższych rynkach.
Wartość indeksu WIG20, obejmującego akcje 20 największych i najbardziej płynnych spółek giełdowych w Polsce, wzrosła od początku tego roku o 26 proc., a w ciągu roku – niemal o 50 proc. Od września 2023 r. wartość polskiego rynku akcji zwiększyła się już o 112 proc.
Inwestorom wyraźnie podoba się historia polskiej gospodarki. Pojawiają się również opinie, że jeśli gospodarka tego kraju będzie nadal rosła szybciej, akcje polskich spółek mogą w dalszym ciągu radzić sobie na giełdzie relatywnie dobrze.

„Investoru Klubs” niemal dokładnie rok temu pisał, że polskie akcje „zerwały łańcuch z kulą u nogi”. Można więc stwierdzić, że taka inwestycyjna prognoza okazała się wyjątkowo trafna. Już wtedy można było powiedzieć, że zdrowej i długoterminowo bardziej dynamicznej gospodarce Polski towarzyszy szybszy wzrost zysków tamtejszych przedsiębiorstw.
Za inwestowaniem w Polsce przemawiało również kilka innych czynników, które – jak się wydaje – nadal zachowują aktualność. Polska może pochwalić się zdywersyfikowaną gospodarką, dużym rynkiem wewnętrznym i silnym sektorem produkcyjnym. Co więcej, nie jest już zależna wyłącznie od Niemiec. Pojawiają się nawet opinie, że współczesna Polska jest swego rodzaju „nowymi Niemcami”.
Polska jest teraz rynkiem rozwiniętym!
Częściowo takie porównania potwierdza również zmiana klasyfikacji Polski. Pod koniec sierpnia światowy dostawca indeksów S&P Dow Jones Indices przeklasyfikował polski rynek akcji do kategorii rynków rozwiniętych. Wcześniej Polska była zaliczana do rynków wschodzących.
Pod względem tej klasyfikacji Polska znalazła się więc obok Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Japonii, Szwajcarii i innych rynków rozwiniętych.
W praktyce zmiana wejdzie w życie we wrześniu 2027 r., kiedy polskie akcje zostaną dodane do różnych indeksów obejmujących papiery wartościowe rynków rozwiniętych.
Może to zwiększyć zainteresowanie inwestorów polskim rynkiem, choć oczywiście wiele będzie zależeć od wydarzeń w gospodarce, biznesie i polityce. Innymi słowy, w związku z przejściem polskich akcji z indeksów rynków wschodzących do indeksów rynków rozwiniętych, do Polski może popłynąć kapitał inwestorów poszukujących możliwości inwestowania w globalny ETF oparty na indeksach rynków rozwiniętych S&P Dow Jones Indices.
Również inwestorzy z Łotwy, kupując jednostki takiego szerokiego ETF-u, będą prawdopodobnie pośrednio inwestować niewielką część środków w spółki notowane na warszawskiej giełdzie.
Trzeba jednak zaznaczyć, że na razie zmiana klasyfikacji Polski nastąpiła z inicjatywy S&P Dow Jones Indices. Przykładowo inny gigant rynku indeksów, MSCI, nie zmienił jeszcze swojej klasyfikacji Polski.
Tak czy inaczej jest to niewątpliwie duże osiągnięcie Polski, odzwierciedlające gospodarczy rozwój kraju oraz postęp jego rynku kapitałowego.
Wielu inwestorów chce dywersyfikować portfele zdominowane przez spółki amerykańskie i zachodnioeuropejskie, a Polska pokazuje, że ma im w tym zakresie coś do zaoferowania. Można tylko mieć nadzieję, że również my będziemy potrafili produktywnie wykorzystać to zainteresowanie, gdy inwestorzy zaczną przesuwać swoją uwagę na nowe rynki.
Przedstawiciele S&P Dow Jones, wyjaśniając swoją decyzję, wskazują, że Polska wykazała się odpornością w obliczu niedawnych wyzwań gospodarczych i politycznych. Sami Polacy są natomiast dumni z tego, że ich kraj ma jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Unii Europejskiej (UE), co przekłada się również na większe znaczenie Polski.
Rośnie szybciej i jest tańsza
Polski PKB wzrósł w drugim kwartale tego roku o niemal 4 proc. rok do roku. W tym samym okresie gospodarka strefy euro urosła o 1,2 proc.
Jako motory wzrostu stabilnej polskiej gospodarki, której wartość przekroczyła już poziom 1 bln dolarów, wymienia się zarówno eksport, jak i utrzymującą się siłę konsumpcji krajowej. Międzynarodowym inwestorom podoba się również fakt, że Polska jest członkiem zarówno NATO, jak i UE.
W przypadku Polski coraz częściej podkreśla się także, że kraj ten potrafił czerpać większe korzyści z członkostwa w UE, nie angażując się jednocześnie w nadmierne ograniczenia regulacyjne, które utrudniają rozwój innych gospodarek regionu.
Wskazuje się również, że Polska może być jednym z największych beneficjentów biznesowych odbudowy Ukrainy, która nastąpi w pewnym momencie po zakończeniu rozpoczętej przez Rosję wojny. Sama Polska dysponuje również silną armią, o czym obecnie trudno nie wspominać w analizach tego kraju.
A potem dochodzą jeszcze niższe wyceny.
Według danych MarketWatch wskaźnik ceny do prognozowanego zysku (P/E) dla całego polskiego rynku akcji na najbliższe 12 miesięcy wynosi około 12. Nie można więc powiedzieć, że nawet po tak dużych wzrostach polskie akcje są drogie.
Nie można ich już jednak również nazwać bardzo tanimi. Wyceny polskich spółek, choć zdecydowanie nie są już tak niskie jak wcześniej, nadal są średnio niższe niż w pozostałej części Europy, nie mówiąc już o akcjach amerykańskich.
Jesienią ubiegłego roku również wskazywano, że wyceny polskich spółek giełdowych, mierzone wskaźnikiem P/E, często były stosunkowo „rozsądne” – bliżej poziomu 10 niż 20.
Co więcej, w wielu przypadkach przy wcale nie astronomicznych cenach akcji spółki wypłacają atrakcyjne dywidendy. Kapitalizacja polskiego rynku akcji w relacji do PKB wynosi około 30 proc. W przypadku Niemiec jest to 50 proc. Może to sugerować, że polski rynek nadal ma przestrzeń do dalszych wzrostów.
Ale trzeba było długo czekać
Historia polskich akcji nie zawsze była jednak tak świetna. Jak już informowano, inwestorom na tym rynku aż do jesieni 2022 r. przez pełne 15 lat było wyjątkowo trudno.
Polskie akcje przez całe lata praktycznie nie rosły – kolejne wzrosty cen były szybko zastępowane równie dużymi spadkami. Jeszcze latem 2023 r. ceny polskich akcji znajdowały się mniej więcej na tym samym poziomie co w 2007 r., czyli przed rozpoczęciem światowego kryzysu finansowego.
Pod tym względem był to fatalny wynik. Dla porównania, amerykańskie akcje odrobiły wszystkie straty poniesione podczas kryzysu finansowego już wiosną 2013 r.
Można tylko pogratulować tym, którzy nie stracili wiary w polski rynek w momencie, gdy inwestorzy byli już nadmiernie sceptyczni, i dostrzegli jego wartość.
Bloomberg informował, że latem 2022 r. wskaźnik P/E dla 20 największych spółek wchodzących w skład indeksu WIG20, liczony na podstawie oczekiwanych rocznych zysków, spadł do zaledwie 5,8.
Poszczególne akcje czy cały rynek poprzez ETF?
Największą spółką giełdową w Polsce jest Orlen. Kurs akcji tego koncernu energetycznego wzrósł w tym roku o 65 proc., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy podwoił się.
Na polskim rynku duże znaczenie dla jego wyników ma zachowanie akcji sektora finansowego. Inwestorzy mogą również zwrócić uwagę na akcje KGHM Polska Miedź, spółki zajmującej się wydobyciem i przetwórstwem metali.
Ich cena wzrosła w tym roku o 26 proc., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy – o 168 proc. Wskaźnik P/E KGHM Polska Miedź za poprzednie 12 miesięcy wynosi około 8.
KGHM wydobywa miedź i srebro. Metale są potrzebne Europie, która – jak się zakłada – chce stać się bardziej samowystarczalna, praktycznie do rozwoju każdej istniejącej i przyszłej gałęzi przemysłu.
Inwestorzy są również zachęcani do samodzielnego sprawdzenia, jakie spółki tworzą polski rynek. „Investoru Klubs” zamierza okresowo przyglądać się temu bliżej. Jest to przecież rynek fizycznie bliski i zrozumiały, z rozpoznawalnymi przedsiębiorstwami.
Przykładowo niedawno sam autor tekstu musiał odwiedzić Inter Cars, aby kupić części samochodowe. Jak się okazuje, jest to spółka notowana na warszawskiej giełdzie, której kurs akcji wzrósł w tym roku o 72 proc.
Inwestorzy nie muszą jednak koniecznie wybierać pojedynczych polskich akcji. Europejscy oszczędzający powinni mieć również dostęp do funduszy ETF, które odwzorowują zachowanie polskiego rynku akcji.
Największym tego typu ETF-em jest iShares MSCI Poland UCITS ETF, którego cena jednostki wzrosła w ciągu roku o 51 proc. Innym ETF-em skoncentrowanym na polskim rynku akcji jest Expat Poland WIG20 UCITS, którego cena jednostki wzrosła w ciągu 12 miesięcy o 41 proc.
Inwestując zarówno w akcje, jak i fundusze, inwestor powinien zawsze brać pod uwagę wpływ prowizji. Warto więc sprawdzić na przykład opłatę za wykonanie transakcji i upewnić się, że nie stanowi ona zbyt dużej części kwoty przeznaczonej na inwestycję.
Jānis Šķupelis




























































