REKLAMA

Skarbówka zrobiła nalot na dożynki. Skończyło się mandatami dla gospodyń

Sylwester Sacharczuk2026-09-22 12:30redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-09-22 12:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Funkcjonariusze KAS pojawili się na dożynkach w kilku małopolskich miejscowościach, aby sprawdzić, czy handlujący rejestrują transakcje na kasach fiskalnych. W efekcie posypały się mandaty dla sprzedawców oraz przedstawicielek kół gospodyń wiejskich. Samorządowcy mieli obawy, że ryzyko kar fiskalnych może zniechęcić mieszkańców do społecznej aktywności w tego typu lokalnych imprezach. I tak też się stało.

Skarbówka zrobiła nalot na dożynki. Skończyło się mandatami dla gospodyń
Skarbówka zrobiła nalot na dożynki. Skończyło się mandatami dla gospodyń
fot. Fotokon / / Shutterstock

Krajowa Administracja Skarbowa postanowiła przeprowadzić nalot na dożynki w małopolskich miejscowościach. Jej funkcjonariusze pojawili się m.in. na święcie plonów gminy Wolbrom w Porębie Górnej, podczas wspólnych dożynek diecezji sosnowieckiej i gminy Jerzmanowice-Przeginia w Przegini oraz na dożynkach powiatu miechowskiego w Bukowskiej Woli – opisał Dziennik Polski. Cel wizyt: sprawdzenie, czy sprzedaż jest prawidłowo ewidencjonowana na kasach fiskalnych.

Żniwa kontrolerów na dożynkach

Efekt? Jak się okazało, nie wszyscy handlujący zadbali o prawidłową rejestrację sprzedaży. W Przegini kontrolerzy celno-skarbowi ukarali trzy osoby: za nieprawidłowe prowadzenie ewidencji sprzedaży jeden z handlujących otrzymał mandat w wysokości 600 zł, za nierejestrowanie sprzedaży na kasie fiskalnej – 1000 zł, natomiast kara za brak nadzoru nad prawidłowym ewidencjonowaniem wyniosła 1500 zł.

Reklama

Jeszcze większe żniwa kontrolujący mieli podczas dożynek powiatu miechowskiego w Bukowskiej Woli. Wystawili tu mandaty na łączną kwotę 7500 zł, z czego najwyższy wyniósł 3000 zł. Jak ustalił Dziennik Polski, kary otrzymali m.in. właściciel winnicy, osoba obsługująca wesołe miasteczko oraz przedstawicielki kół gospodyń wiejskich.

To może osłabić zaangażowanie gospodyń

Gospodynie dawały sobie sprawę z popełnionego błędu i chciały uregulować mandat. Wójt Racławic Janusz Kozioł stwierdził, że panie pojechały na dożynki nie po to, aby zarabiać, tylko żeby reprezentować gminę, dlatego koszt ich mandatu weźmie na siebie. Zapłacił go ze swoją zastępczynią z prywatnych środków. Dodał jednak, że sytuacja może zniechęcić członkinie kół do angażowania się w podobne wydarzenia w przyszłości – czytamy w Dzienniku Polskim.

Scammingout

Tak też się stało. Już tydzień po dożynkach w Bukowskiej Woli podczas kolejnego wydarzenia pojawiły się trudności z namówieniem kół gospodyń do przygotowania stoisk. Przyczyną miały być obawy przed kolejnymi kontrolami. Gospodynie z niektórych kół zastanawiały się, czy warto poświęcać czas na przygotowywanie przekąsek, ciast i społeczną pomoc przy organizacji dożynek, skoro to zaangażowanie może przynieść kontrolę i mandaty.

Uderzenie w "serce polskiej tradycji”

Wójt gminy Jerzmanowice-Przeginia Tomasz Gwizdała podkreślił, że przez lata swojej działalności nie spotkał się wcześniej z kontrolą prowadzoną podczas dożynek. Nazwał tę sytuację precedensem, który „uderza w samo serce polskiej tradycji”. Podkreślił, że skutki kontroli mogą być znacznie szersze niż wartość wystawionych mandatów. Ich konsekwencją może być osłabienie gotowości mieszkańców do społecznego angażowania się w tego typu wydarzenia.

Urzędnicy: priorytetem przestrzeganie prawa

KAS podkreśla, że przeprowadzone kontrole nie były rodzajem represji wobec rolników, strażaków czy kół gospodyń wiejskich. Wynikały z analizy ryzyka i napływających sygnałów o możliwych nieprawidłowościach. Urzędnicy zwracają uwagę, że nie było tu prowokacji ani tworzenia sztucznych sytuacji mających wykazać złamanie przepisów.

Skarbówka przyznaje, że ma świadomość, że działalność kół gospodyń czy rolników często ma charakter społeczny i charytatywny, jednak jednocześnie zaznacza, że nie zwalnia to sprzedających osób z przestrzegania prawa podatkowego.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Sylwester Sacharczuk
Sylwester Sacharczuk
redaktor Bankier.pl

Redaktor i dziennikarz w Bankier.pl. W branży pracuje od 2001 r. Z Bonnier Business Polska związany od 2006 r. Przez kilkanaście lat pracował w „Pulsie Biznesu”, początkowo jako dziennikarz, a potem redaktor działu Puls Firmy. Specjalizuje się dotacjach dla firm. Bliskie są mu również tematy dotyczące innych form finansowego wspierania przedsiębiorczości, zwłaszcza małej. Był odpowiedzialny za realizację wielu projektów informacyjnych dotyczących funduszy europejskich. Absolwent prawa oraz historii. Hobby: podróże, muzyka rockowa i fotografia.

Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
hylobiusnews
Widłami takich, i na gumofilcach kopami do przykopy!
katzpodola
Czy Kasprzyk juz przesłuchany? łatwiej przesłuchac babcie z pietruszką na targu
harrytracz
W końcu nie po to sprowadza się chiński czy ukraiński miód do marketu, żeby Polak zamiast tam, to kupował od jakiejś wiejskiej baby na straganie :)
zenonn
"Skarbówka przyznaje, że ma świadomość".
Aspołeczne mendy mają świadomość, ze po ogłoszeniu wojny są pierwsi do utylizacji.
Na pewno lud będzie za nich ginął na froncie.
hylobiusnews
Spokojnie.
Założą czerwone opaski na ramiona, i będą liczyć czy odpowiednia ilość mięsa wsiadła do wagonu na front.
narybekposiadania
Czy są tacy, którzy chcą więcej? Kolejne wybory już niedługo
hylobiusnews
Tusk się sklonuje?
Mielibyśmy podwójne szczęście. Dwa słoneczka Peru...
suba
no coż, chcieliście to macie. trzeba opłacic tych kacyków, kasprzyków i inne mróz-gorgonie... neumann wiecznie zywy pelikany
harrytracz
Chwila chwila, a zwolnienie z obowiązku posiadania kasy fiskalnej do pewnego limitu obrotu?
Jest jeszcze rolniczy handel detaliczny, w którym nie trzeba prowadzić rachunkowości rejestrowanej w przypadku sprzedaży własnych plonów i wyrobów do obowiązujących limitów?
Chyba się KAS za bardzo rozpędziła z tymi mandatami...
ale-ale
Rządzą świnie ze złodziejemi, a skarbówkę trzeba czymś zająć...

Powiązane: Rolnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki