Na rynku ubezpieczeń przemysłowych wciąż panuje tendencja do zaniżania cen polis dla przedsiębiorstw. To jest nakręcanie sprężyny i skutki takiej gry mogą być tylko negatywne – przestrzegają przedstawiciele środowiska. Przykładowo Cigna STU kompleksowo ubezpieczyła warszawskie metro za ok. 500 tys. zł. W ocenie specjalistów polisa powinna być co najmniej dwukrotnie droższa. Ich zdaniem jedna nawałnica, która spowoduje zalanie którejkolwiek ze stacji podziemnej kolejki, może spowodować konieczność wypłaty odszkodowania nawet trzykrotnie przewyższającego wartość składki.
To nie jest odosobniony przypadek, a odszkodowania przy ubezpieczeniach przemysłowych często liczone są w dziesiątkach milionów zł. Warto przypomnieć, że cenowa walka na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych doprowadziła już do upadku Polisy i poważnych kłopotów kilku innych towarzystw. Problem mogliby rozwiązać reasekuratorzy, którzy mogą wymusić urealnienie cen tych polis.
MONIKA SKARBEK






























































