Podwyżki opłat i prowizji w końcu zmotywowały Polaków do rozejrzenia się za ofertą konkurencji. Ze statystyk Krajowej Izby Rozliczeniowej wynika, że z miesiąca na miesiąc rośnie liczba wniosków o przeniesienie rachunku.


Od 2010 roku obowiązują przepisy, które obligują banki do pomocy klientom przenoszącym rachunki. Bank ma obowiązek ułatwić klientowi taką procedurę i pomóc skopiować najważniejsze ustawienia – przenieść saldo i zlecenia płatnicze. W tym celu wykorzystywany jest system OGNIVO opracowany przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Do tej pory cieszył się on jednak umiarkowanym zainteresowaniem.
W latach 2010-2014 wpływało tam zaledwie 12-18 tys. wniosków rocznie o przeniesienie ROR. Gwałtowny wzrost nastąpił w ubiegłym roku. W 2015 Polacy za pomocą systemu przenieśli blisko 37 tys. rachunków. To niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Wszystko wskazuje też na to, że rok 2016 też będzie rekordowy. Tylko w pierwszym półroczu na zmianę rachunku zdecydowało się aż 20 tys. osób.
Najwięcej wniosków wpłynęło w czerwcu. Wówczas do systemu zgłoszono aż 7 tys. podań o przeniesienie konta. Dla porównania w poprzednich miesiącach było to około 2-5 tys. Co ciekawe, zdecydowana większość osób podjęła decyzję o zamknięciu starego rachunku.

Liczby te to wciąż kropla w morzu, bo z danych Bankier.pl wynika, że banki prowadzą ponad 30 mln kont osobistych. Statystyki te pokazują jednak wyraźny trend – Polacy zaczęli rozglądać się za ofertą konkurencji. Najprawdopodobniej trend ten znajduje też odzwierciedlenie w przeprowadzkach podejmowanych „na własną rękę”. Wielu klientów nie korzysta z systemu KIR i zmienia konto samemu – najpierw otwiera nowe, a później systematycznie przenosi swoje ustawienia i saldo.
Co takiego skłoniło Polaków do przenoszenia rachunków? Najprawdopodobniej fala podwyżek opłat za usługi bankowe. Z początkiem 2015 roku weszły w życie przepisy, które zmusiły banki do obniżenia opłaty interchange. Jest to prowizja, którą bank pobiera od punktu akceptującego płatności kartą. Do tej pory była ona rekordowo wysoka, po zmianach spadła do 0,2-0,3 proc. od każdej transakcji. Do banków zaczął płynąć mniejszy strumień pieniędzy, więc podniosły opłaty klientom detalicznym. Pojawiły się też inne obciążenia nakładane na sektor – między innymi wyższe składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny czy podatek bankowy. Opłaty te banki częściowo przerzuciły na klientów.
Tymczasem z analizy przeprowadzonej przez Bankier.pl wynika, że warto zmieniać rachunki i pakiety usług. Klienci, którzy założyli konto przed laty, płacą znacznie więcej niż osoby otwierające rachunek obecnie. Nowi klienci dostaję z reguły większość podstawowych usług za darmo. A różnice są spore - sięgają nawet powyżej 100 zł w skali roku.





























































