PiS wycofało z Sejmu projekt ustawy ws. zniesienia 30-krotności składki na ZUS

PiS we wtorek wycofało z Sejmu projekt ustawy znoszący limit 30-krotności składki na ZUS. Stało się tak, bo do projektu nie udało się przekonać wszystkich partnerów w Zjednoczonej Prawicy, a sprawa wywołała potrzebę szerokiej dyskusji - argumentują posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

(fot. Aleksander Zieliński / Sejm RP)

Poseł PiS Marcin Horała w imieniu klubu PiS wycofał projekt ustawy znoszący limit 30-krotności składki na ZUS. Oświadczenie o wycofaniu projektu ustawy skierowane do marszałek Sejmu Elżbiety Witek zostało we wtorek po południu opublikowane w wykazie prac legislacyjnych.

"Uprzejmie informuję panią marszałek, iż występując jako reprezentant wnioskodawców w pracach nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw wycofuję przedmiotowy projekt ustawy" - czytamy w oświadczeniu Horały datowanym na wtorek 19 listopada, który został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych na stronie internetowej Sejmu.

Rośnie ryzyko budżetu z deficytem

Horała informując o wycofaniu projektu powiedział dziennikarzom w Sejmie, że na taką decyzję klubu PiS - który zgłosił projekt - nie miała wpływu klub Lewicy, który złożył swój własny projekt dot. likwidacji 30-krotności składek ZUS. "Raczej chodziło o to, że nie ma zgody (w Zjednoczonej Prawicy - PAP) na ten projekt i nic nie wskazuje na to, żeby taka większość się pojawiła. Nie udało się wszystkich do tego rozwiązania przekonać. Skoro się nie udało to tego rozwiązania nie ma" - powiedział poseł.

Zapytany, czy zatem PiS poprze projekt zgłoszony przez Lewicę, zapewniając w ten sposób dodatkowe wpływy do budżetu w wysokości 5 mld zł rocznie, Horała odpowiedział: "to już jest pytanie do władz klubu, a ja jestem tylko szeregowym posłem". Jak dodał, "przyszłość pokaże", czy PiS zaproponuje coś w zamian wycofanego projektu. "To otwarte pytanie" - dodał.

O co chodzi z 30-krotnością składek na ZUS? Wyjaśniamy

O co chodzi z 30-krotnością składek na ZUS? Wyjaśniamy

Miesiąc po wyborach i już mamy trzy propozycje podniesienia podatków. Obok podwyżki akcyzy najwięcej emocji budzi kwestia tzw. 30-krotności. Wyjaśniamy, o co chodzi i jakie mogą być tego konsekwencje.

Horała nie odpowiedział też na pytanie, czy - w związku z wycofaniem kontrowersyjnego projektu ustawy - we wtorek zostanie podpisane porozumienie koalicyjne z Porozumieniem Jarosława Gowina i z Solidarną Polską. "To jest pytanie do władz partii" - odparł.

Zapewnił natomiast, że pomimo wycofania ustawy zakładający likwidację 30-krotności składki ZUS nie zbraknie 5 mld zł na realizacje zadań budżetowych. "Rośnie natomiast ryzyko, że nie uda się osiągnąć budżetu zupełnie bez deficytu. Jakiś bardzo niewielki, ale deficyt będzie, bo te wpływy (po zlikwidowaniu likwidację 30-krotności składki ZUS - PAP) były w budżecie przewidziane" - powiedział. "Zagrożenia dla jakichkolwiek wydatków budżetowych na pewno nie ma" - podkreślił Horała.

Konsultacje w szerokim gronie

"W związku z tym, że ta sprawa wywołała potrzebę szerokiej dyskusji, uznaliśmy, że należy to przekonsultować w szerokim gronie, tu choćby Solidarność miała uwagi. Chcemy dyskutować na ten temat i wrócimy do tematu" - powiedziała Czerwińska dziennikarzom w Sejmie.

Nie chciała odpowiedzieć na pytanie, czy PiS zgłosi jakiś projekt zamiast tego, który został wycofany. Dopytywana, czy PiS rozważa poparcie projektu Lewicy w tej samej sprawie, rzeczniczka PiS powiedziała: "póki co, nie mamy jeszcze takich planów".

"Prezydent od początku deklarował swój sceptycyzm co do tego rozwiązania. Jeżeli wnioskodawcy wzięli pod uwagę stanowisko pana prezydenta, to trzeba to przyjąć z aprobatą" - powiedział PAP wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha. 

Na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie prezydent Duda został zapytany, jak podchodzi do propozycji zniesienia tego limitu. "Sceptycznie patrzę na tę sprawę" - odpowiedział.

Klub Lewicy głosowałby przeciwko

Klub Lewicy głosowałby przeciwko projektowi PiS dot. zniesienia limitu 30-krotności składki na ZUS, a poparłby projekt Lewicy, który jest rozsądniejszy – podkreślił we wtorek wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica).

Wcześniej we wtorek klub Lewicy złożył w Sejmie projekt dotyczący zniesienia limitu 30-krotności przy składkach ZUS; zaproponował też podwyższenie emerytury minimalnej do 1600 zł i wprowadzenie emerytury maksymalnej, która w pierwszym roku obowiązywania miałaby wynosić 15,6 tys. zł.

Czarzasty poinformował, że Lewica jednomyślnie poparła projekt ustawy ws. 30-krotności, który przygotował ten klub. Dodał, że podczas poniedziałkowego spotkania klubu Lewicy wszyscy posłowie klubu zgodzili się, żeby w Sejmie głosować przeciwko propozycji PiS. Zdaniem polityka propozycja Lewicy jest „rozsądniejsza”.

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski podkreślił, że przygotowując własną propozycję, Lewica wykazała się odpowiedzialnością. „Nie chcemy być totalną opozycją, tylko opozycją merytoryczną” – dodał Gawkowski.

"Dobra decyzja"

Politycy Porozumienia Jarosława Gowina, koalicjanta PiS, jako dobrą oceniają decyzję Prawa i Sprawiedliwości ws. wycofania z Sejmu projektu dot. zniesienia limitu 30-krotności składki na ZUS. Projekt wzbudzał sprzeciw Porozumienia.

Decyzję tę z zadowoleniem przyjęli koalicjanci PiS z Porozumienia, minister Jadwiga Emilewicz oraz rzecznik partii Kamil Bortniczuk.

„Panie Pośle @mhorala dobra decyzja. Dziękujemy” – napisała na Twitterze minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

W podobnym tonie napisał na Twitterze również Bortniczuk. „Wycofanie projektu ustawy znoszącej #30krotność to bardzo dobra decyzja posła @mhorala. Najbardziej zmartwieni zdają się być przeciwnicy Zjednoczonej Prawicy” – napisał Bortniczuk.

"Wbrew tym, którzy wieszczyli dekompozycję Zjednoczonej Prawicy, udowodniliśmy, że łączące nas porozumienie ma silne fundamenty programowe. Gramy do jednej bramki" - napisał Gowin, opatrując wpis tagiem "30-krotność".

"Presja ma sens, pójdziemy za ciosem"

We wtorek wieczorem podczas konferencji prasowej w Sejmie komentując decyzję PiS Kulesza oświadczył, że "presja ma sens". "Pod naciskami między innymi koła poselskiego Konfederacja z mównicy sejmowej i w mediach, wycofano się z tego straszliwego projektu podniesienia składek na ZUS i zwiększenia nawet do 52 proc. opodatkowania pracy, tym samym wypychania najbardziej wykwalifikowanych pracowników poza granice naszego kraju" - podkreślił poseł.

Zapowiedział, że "idąc za ciosem" Konfederacja przedstawiła we wtorek w Sejmie "projekt obniżki podatków, czyli podniesienia kwoty wolnej od podatku".

Poseł Konrad Berkowicz przekonywał, że 11 nowych posłów Konfederacji "zmieniło jakość polskiej polityki".

"Dotychczasowa opozycja nie mogła wywierać żadnego realnego nacisku na władzę, na PiS, dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość nie bało się - przy tej dużej polaryzacji, przy podziale polskiej sceny politycznej na dwa wrogie obozy - że wyborcy PiS-u przejdą na stronę Koalicji Obywatelskiej, czy Lewicy. Tymczasem Konfederacja jest ugrupowaniem, do którego już przepływają wyborcy PiS-u, na to wskazują sondaże. PiS panicznie boi się dalszego przepływu elektoratu z PiS-u do Konfederacji, i dlatego nasz głośny, skuteczny sprzeciw wobec tej ustawy spowodował, że PiS z tej ustawy się wycofało" - ocenił Berkowicz.

"Widać bałagan"

"Widać pełen bałagan ze strony PiS, widać, że nie dogadali się z Gowinem" - powiedział poseł PO Marcin Kierwiński. "Widać, że boją się kompromitacji w jednym z pierwszych głosowań, ale warto by było w tak zasadniczej sprawie usłyszeć, co właściwie się dzieje, jaki jest stan finansów publicznych, bo może jest tak, że na obietnice, które zostały złożone po prostu nie ma pieniędzy" - dodał. "Dziś potrzebna jest pełna informacja na temat finansów publicznych, nie kłamstwa wyborcze, tylko pełna, całościowa informacja" - podkreślił Kierwiński.

W ubiegłym tygodniu posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy likwidujący od 2020 r. górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - który wynosi obecnie 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

We wtorek wieczorem, po głosowaniu wotum zaufania dla nowego rządu premiera Mateusza Morawieckiego miało się odbyć pierwsze czytanie projektu przygotowanego przez PiS ws. zniesienia limitu 30-krotności składki na ZUS.

Projekt miał przynieść budżetowi dodatkowe 7,1 mld zł. W uzasadnieniu do projektu zauważono, że większe składki na ubezpieczenie emerytalne spowodują wzrost składek zewidencjonowanych w ZUS, a w konsekwencji stopniowy wzrost wydatków na emerytury wyliczane według nowych zasad. Oszacowano, że zarobki wyższe niż 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia osiąga ok. 370 tys. osób. W poprawionym uzasadnieniu do projektu oceniono, że w skutek zniesienia tzw. 30-krotności wydatki przedsiębiorstw w pierwszym roku obowiązywania zmiany wzrosną o ok. 3,3 mld zł. W ciągu 10 lat będzie to 54,6 mld zł.

Przeciwko propozycji PiS oprócz Porozumienia wypowiadali się m.in. politycy Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji. Przedstawiciele Lewicy przygotowali własny projekt w tej sprawie. Przeciwni projektowi byli również przedstawiciele pracodawców i związków zawodowych m.in. Solidarności. 

autorzy: Krzysztof Kowalczyk, Wiktoria Nicałek, Michał Boroń, Jakub Borowski

mick/ brw/ par/ mro/ godl /krz/ wni/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 carlito1

No to się teraz pisiu zemści....taka nieufność elektoratu do jedynej słusznej władzy jest niewybaczalna...:) Przecież podwyżki podatków są dla dobra ludu

! Odpowiedz
5 2 silvio_gesell

Raz wprowadzone przywileje trudno jest zlikwidować.

! Odpowiedz
1 11 nostsherlock

Czyżby PiSiory zauważyły, że dokładanie podatków i danin wcale nie powiększa ich elektoratu? Trochę im to zajęło

! Odpowiedz
15 2 mat98

Krotność ZUS w takiej formie nie potrwa długo. Nigdy nie myślałem, że poprę lewicę, ale moim zdaniem w tej sytuacji kompromisem może być 50-krotność składki ZUS.

! Odpowiedz
14 6 jaguar_61

Jakby uchwalili to źle i jak wycofali to też źle....taka rola opozycji i ich trolli,że mogą sobie tylko poszczekać....

! Odpowiedz
11 26 mikolaj01

Do tych wszystkich butków Pisowskich co minusują (czyt. bandę trolli pracujących za pieniądze podatników bo to z ramienia P**).
Strasznie wy jesteście biedni i honoru nie macie żadnego.

! Odpowiedz
4 30 warszawskiburak

Droga redakcjo. Czy moglibyście zrobić coś z atakiem botów, który doświadczacie od wielu miesięcy na swoim niegdyś szacownym portalu? Naprawdę robi się to nieznośne.

! Odpowiedz
30 28 marianpazdzioch

Smród już się wydzielił. Kilkaset tys. głosów na pisowskich komunistów na stałe poszło się kochać.

! Odpowiedz
41 45 mick63

Co do teorii Kijosakiego to Pis bym raczej porównał do Robin Hooda czyli zabrać bogatym i rozdać biednym (czyt. leniuchom i patologii bo w Polsce jest tyle możliwości zarobienia pieniędzy że jeżeli ktoś jest biedny to tylko z powodu własnego lenistwa). A dodatkowo przy okazji rozdawania nieswoich pieniędzy kupić sobie za nie trochę głosów w wyborach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
42 51 mick63

Dokładnie, Kaczyński obawiał się braku poparcia ze strony Gowina co by tylko potwierdziło problemy w koalicji, nic więcej!!! Osobiście mam nadzieję iż brak większości w senacie i problemy z koalicjantami to początek końca Pis...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne