REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nawrocki uderza w służby. "Nie dajemy USA rękojmi, że nie ma współpracowników Rosji"

2025-02-09 20:30
publikacja
2025-02-09 20:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Podczas spotkania z mieszkańcami Elbląga Karol Nawrocki powiedział, że Polska nie daje USA "rękojmi tego, że nie ma gdzieś blisko współpracowników dzisiejszej Federacji Rosyjskiej". Zapewnił, że i on, i popierające do środowisko PiS są "naturalnym partnerem" dla Donalda Trumpa.

Nawrocki uderza w służby. "Nie dajemy USA rękojmi, że nie ma współpracowników Rosji"
Nawrocki uderza w służby. "Nie dajemy USA rękojmi, że nie ma współpracowników Rosji"
fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

Podczas spotkania w Elblągu Karol Nawrocki przekonywał, że Polska powinna się stać liderem w Europie w kontaktach ze Stanami Zjednoczonymi. Przekonywał, że nie uczynią tego "pogrążone w chaosie" Francja, czy Niemcy, a Polska może w tym zakresie uzyskać status lidera.

Odnosząc się do tych słów jeden z uczestników spotkania zapytał Nawrockiego "jak my możemy współpracować z Ameryka, jak Ameryka nam właśnie odebrała dostęp do nowych technologii, a służby amerykańskie wiedzą, że w służbach naszych, w wojsku, są kolaboranci i współpracownicy, co współpracowali przedtem z Rosją".

Nawrocki stwierdził, że "reset doprowadził do tego, że (...) [jako Polska - PAP] nie dajemy rękojmi tego, że nie ma gdzieś blisko współpracowników dzisiejszej Federacji Rosyjskiej. To też straszy (Amerykanów - PAP) w pewnym sensie" - powiedział i zaraz dodał, że jest przekonany, że "jak prezydentem Polski zostanie prezes Instytutu Pamięci Narodowej, który całe życie poświęcał kwestiom dekomunizacji, i który ma wiele relacji w Stanach Zjednoczonych to ten proces zostanie zatrzymany, i będziemy w stanie dogadać się z Amerykanami".

"Środowisko, które ja reprezentuję, i które mnie wspiera jest dla Stanów Zjednoczonych i prezydenta Trumpa, wydawać by się mogło, naturalnym partnerem i liderem w relacjach Unii Europejskiej z USA. My ten moment musimy wykorzystać" - powiedział Nawrocki.

Wakacje na giełdzie

Nawrocki mówił, że potrzebujemy dziś "upartych wizjonerów", którzy wiedzą jak wygląda nasza przeszłość i „co niesiemy jako narodowa wspólnota w naszym genotypie, ale wiedzą także czego chcemy dla przyszłości. Mówił, że chce silnej Polski, która nie cofa się przed wielkimi wyzwaniami, takimi jak CPK czy port morski w Elblągu. Podkreślał, że takie inwestycje to koło zamachowe polskiej gospodarki i możliwość rozwoju dla małych i średnich przedsiębiorców.

Nawrocki przypominał swoje związki - jako historyka - z Elblągiem, w tym książkę pt. "Studium przypadku" o oporze społecznym wobec władzy komunistycznej w woj elbląskim. Nawiązując do tego tytułu stwierdził, że przygotowując ją nie myślał, że kiedyś będzie mówił w tym mieście o "studium upadku Rzeczpospolitej w 2025 roku". "Zwijaniu wielkich projektów i wielkich inwestycji w Polsce Donalda Tuska i zastępcy Donalda Tuska - Rafała Trzaskowskiego, która doprowadziła do tak wysokich cen energii elektrycznej. Płacimy wszyscy dużo więcej niż dwa lata temu" - mówił.

Jego zdaniem to "studium upadku" to także fakt, że w ponad 70 państwach na świecie Polska nie ma swojego ambasadora, co jest "destrukcyjne dla prestiżu Rzeczpospolitej Polskiej". W tym samym kontekście wymienił wymiar sprawiedliwości, w którym - jak mówił - nie są respektowane wyroki Trybunału Konstytucyjnego i decyzje Sądu Najwyższego, a "uchwały stają się ustawami". Powiedział, że współczuje funkcjonariuszom polskiej policji, którzy - jak stwierdził - wysyłani są do zadań partyjnych i politycznych, tak samo jak prokuratorzy. "To studium upadku musimy powstrzymać" - oświadczył. (PAP)

jwo/ mbo/ lm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
mantykora
my w naszych szeregach mamy tylu "współpracowników" w naszym kraju, że tu już tylko miód i mleko w kranach płynie

Powiązane: Wybory prezydenckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki