Szwedzki koncern edukacyjny Academedia poinformował w piątek o przejęciu w Polsce sieci prywatnych przedszkoli dwujęzycznych, Kids & Co. Academedia uważa polski rynek za „rozwojowy”, podczas gdy w Szwecji trwa debata nad ograniczeniem prowadzenia szkół przez firmy.


Jak podkreśliła w komunikacie Academedia, zawarto umowę nabycia wszystkich udziałów w Kids & Co, co oznacza zakup 34 przedszkoli z ok. 3 tys. miejsc. „Dzięki przejęciu czynimy ważny krok w naszej strategii rozwoju międzynarodowego” – podkreślił szef działu przedszkoli w Academedii, Kristofer Hammar.
Według koncernu Adademedia założona w 2006 r. sieć Kids & Co jest wiodącym graczem na rynku edukacji przedszkolnej w Polsce i opieki nad dziećmi w wieku 0-6 lat. We wrześniu firma otworzy swoją pierwszą szkołę podstawową w Warszawie.
W oświadczeniu przypomniano, że „Polska jest czwartym co do wielkości rynkiem przedszkolnym w UE, z ok. 1,8 mln dzieci poniżej piątego roku życia i ma jedną z największych populacji dzieci w UE”. Dodano, że „rosnąca siła nabywcza gospodarstw domowych i korzystne ramy regulacyjne stwarzają dobre warunki do dalszego rozwoju sektora prywatnych przedszkoli i edukacji podstawowej”.
Koncern Academedia posiada w Szwecji 94 szkoły podstawowe oraz 148 szkół średnich, za których prowadzenie otrzymuje dotacje od państwa. W tego rodzaju placówkach, choć są one prywatne, uczniowie nie płacą czesnego, co czyni je popularnymi.

Według gazety „Dagens Industri” międzynarodowe inwestycje Academedia są formą dywersyfikacji i wiążą się z niepewnością co do dalszego rozwoju prywatnego szkolnictwa na rynku szwedzkim. W ostatnich latach spółka przejęła szkoły lub przedszkola w Norwegii, Niemczech oraz Holandii.
W Szwecji w kampanii przed wrześniowymi wyborami do parlamentu trwa debata nad ograniczeniem lub zakazaniem prywatnym podmiotom prowadzenia szkół. Obecnie firmy posiadają ok. 1,3 tys. tego rodzaju placówek spośród 6 tys. Media donosiły o olbrzymich zyskach koncernów szkolnych przy jednoczesnych oszczędnościach na uczniach, a także stawianiu przez nauczycieli lepszych ocen niż wynika to z wiedzy uczniów. Władze niektórych samorządów twierdzą, że ekspansja prywatnego szkolnictwa szkodzi edukacji publicznej, która coraz częściej boryka się z brakiem uczniów. Z kolei prowadzone przez firmy szkoły przez wielu uważane są za nowocześniejsze i oferujące atrakcyjniejsze profile.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ kj/






























































