Prawie co drugi wpis o Ukraińcach jest wrogi - wynika z raportu opublikowanego przez ośrodek analityczny Res Futura. Analiza wykazała też, że wzrosła liczba komentarzy broniących Ukraińców - udział życzliwych wpisów wzrósł z 0,6 proc. do 5,8 proc. w ciągu dwóch tygodni.


Press Club Polska i Data House Res Futura zaprezentowały wyniki monitoringu polskiej debaty w mediach społecznościowych dotyczącej Ukrainy i Ukraińców - „Obraz Ukrainy i Ukraińców w polskich social media”. Analiza obejmowała okres od 30 czerwca do 2 sierpnia, w którym ukazało się 1,32 mln wpisów o Ukrainie. Wpisy te wygenerowały 17,8 mln reakcji i komentarzy.
Z raportu wynika, że prawie co drugi wpis o Ukraińcach jest wrogi - średnio około 45 proc. - od 39,2 proc. do 49,4 proc. w poszczególnych tygodniach lipca.
- Jeśli chodzi o postrzeganie Ukrainy i społeczności Ukraińców w polskich mediach społecznościowych w lipcu, przede wszystkim obserwujemy wzrost nastrojów antyukraińskich - powiedział Michał Fedorowicz z Res Futura. Jeśli chodzi o przekazy antyukraińskie - dodał - zauważalne jest „bardzo duże nasycenie treści wideo”.
- Na pewno lipiec był zdominowany przez przemoc wobec Ukraińców - ocenił.

Dla porównania - w raporcie podsumowującym okres od 1 do 21 czerwca 2026 r. średnio co piąty wpis był wpisem krytycznym.
Analiza wykazała, że wzrosła także liczba komentarzy broniących Ukraińców - udział życzliwych wpisów wzrósł z 0,6 proc. do 5,8 proc. w ciągu dwóch tygodni. Zdaniem Fedorowicza „to mało, natomiast jest to pierwszy zauważalny wzrost (...) od kilku miesięcy”. Z raportu wynika, że „po raz pierwszy w serii widać wyraźną grupę, która staje w obronie Ukraińców, a wśród piętnastu najbardziej angażujących kont pojawiły się profile proukraińskie”.
Obrońcy Ukraińców głównie piszą teksty na X i w portalach. Z kolei wrogie treści pojawiają się raczej w filmach na TikToku i YouTubie. „To nie ocieplenie, lecz podział na dwa osobne obiegi” - oceniła Res Futura.
Fedorowicz wyjaśnił, że broniący to „przede wszystkim profile kont użytkowników powyżej 45-50 roku życia, które mają nastawienie proeuropejskie, mają nastawienie stricte antyrosyjskie, liberalne”. - To są konta, które przede wszystkim oczekują od rządu, partii rządzącej, koalicji rządzącej efektywnych, skutecznych działań w walce z dezinformacją oraz przede wszystkim ochrony mniejszości ukraińskiej w Polsce - powiedział.
Niechęć do Ukraińców zatacza coraz szersze kręgi
Jeśli zaś chodzi o atakujących, „to bardzo duży wachlarz”. - Mamy konta przede wszystkim sympatyków partii skrajno-prawicowych, mamy też konta sympatyków partii prawicowo-centrowych. Mamy dodatkowo osoby, które są poza systemem - to wszystkie środowiska kamrackie itd. - wymienił. Do tego - dodał - zaobserwowano wzrost kont, które nie brały udziału w dyskusji, ale ponieważ są „zalewane przez wpisy negatywne wobec Ukraińców, same się aktywują i same się dołączają do dyskusji”.
Fedorowicz zwrócił uwagę, że jak wynika z analizy, w internetowej debacie w mediach społecznościowych nie pojawia się już wątek wojny. - Wojny nie ma w mediach społecznościowych w Polsce. To oznacza, że w tym roku, praktycznie rzecz biorąc, nie rozmawiamy o wojnie na Ukrainie. Rozmawiamy wyłącznie o mniejszości, problemach relacji politycznych polsko-ukraińskich, problemach gospodarczych polsko-ukraińskich i relacjach międzyludzkich między mniejszością ukraińską w Polsce a Polakami - powiedział.
Jeśli chodzi o to jak dyskusja może się rozwinąć w kolejnych miesiącach, odparł, że patrząc na dynamikę mediów społecznościowych, „jesteśmy jak rozpędzona kula śniegowa”. - Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy to się skończy, natomiast z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej - dodał. (PAP)
pak/ agz/





























































