REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Miliardy to za mało. Dlaczego szpitale wstrzymują zabiegi mimo rekordowych nakładów?

2026-01-01 14:00, akt.2026-01-01 14:02
publikacja
2026-01-01 14:00
aktualizacja
2026-01-01 14:02

W 2025 r. odpowiedzialność za system lecznictwa przeszła w ręce nowej minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Największym wyzwaniem okazał się rekordowy deficyt w finansowaniu lecznictwa.

Miliardy to za mało. Dlaczego szpitale wstrzymują zabiegi mimo rekordowych nakładów?
Miliardy to za mało. Dlaczego szpitale wstrzymują zabiegi mimo rekordowych nakładów?
fot. Pixabay / / Pexels

Ministerstwo Zdrowia było jednym z kilku resortów, w których premier Donald Tusk w lipcu br. zdecydował się na zmiany. Związaną od lat z Platformą Obywatelską (obecnie Koalicją Obywatelską) Izabelę Leszczynę zastąpiła menadżerka i prawniczka z Pomorza Jolanta Sobierańska-Grenda.

W pierwszym wywiadzie, jakiego udzieliła nowa szefowa MZ, PAP zapytała, czy system ochrony zdrowia bankrutuje. - Bez przesady - odpowiedziała wówczas Sobierańska-Grenda.

Dziura w NFZ

Ale to właśnie dziura w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia okazała się najważniejszym tematem zdrowotnym w 2025 r. Chociaż nakłady na ochronę zdrowia wyniosły rekordowe ponad 220 mld zł, to jednak nie wystarczyło - NFZ miał problemy z rozliczeniem płatności za nadwykonania szpitali.

Obniżka składki dla firm

Dyskusja o stanie finansów na zdrowie nabrała tempa już wiosną, kiedy Sejm uchwalił przygotowaną przez rząd obniżkę składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.

Zmianę poparli posłowie KO, Polski 2050-TD i PSL-TD. Politycy koalicji rządzącej argumentowali, że chcą w ten sposób odciążyć prowadzących działalność gospodarczą, których składka została podwyższona przez rząd Mateusza Morawieckiego w ramach Polskiego Ładu. Za rozwiązaniem była też Izabela Leszczyna. Wcześniej mówiła dziennikarzom, że żaden minister zdrowia nie może zaakceptować obniżenia składki zdrowotnej. Po głosowaniu powiedziała PAP, że gdyby opowiedziała się przeciw ustawie, to szef rządu wiedziałby, że „nie jest częścią tej drużyny”.

Ustawa przewidywała obniżenie od 2026 r. składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Zmiana dotyczyłaby 2,5 mln prowadzących działalność gospodarczą i kosztowałaby budżet państwa co najmniej 4,6 mld zł (o tyle miałyby się zmniejszyć wpływy ze składki zdrowotnej). Zakładała wprowadzenie dwuelementowej podstawy wymiaru składki zdrowotnej dla przedsiębiorców – do pewnego poziomu byłaby ona ryczałtowa, a od nadwyżki dochodów – procentowa.

Nie weszła w życie, ponieważ zawetował ją prezydent Andrzej Duda. Uznał, że przepisy budzą bardzo poważne wątpliwości w zakresie sprawiedliwości społecznej, są sprzeczne z zasadami konstytucyjnymi i promują przechodzenie z umów o pracę na samozatrudnienie.

Do weta prezydenta przekonywali m.in. lekarze z Porozumienia Rezydentów OZZL. - Przy obecnym stanie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców i zabranie z systemu nawet sześciu mld zł bez gwarancji uzupełnienia tego z budżetu byłoby tragedią - powiedział PAP jego przewodniczący Sebastian Goncerz.

Izabela Leszczyna jako ministra zdrowia podkreślała, że kluczem do naprawy sytuacji finansowej jest reforma szpitalnictwa. Robiła do niej kilka podejść, ale dopiero na początku lipca 2025 r. Rada Ministrów przyjęła przygotowany przez resort zdrowia projekt ustawy dającej możliwość łączenia szpitali i zmiany profili oddziałów szpitalnych.

Zanim Sejm uchwalił ustawę, Leszczyna pożegnała się ze stanowiskiem.

Ogłaszając zmiany w resorcie zdrowia, premier Donald Tusk podkreślił, że dzięki jej wysiłkom udało się zorganizować szybko i bezboleśnie miliardy złotych ze środków europejskich na wsparcie systemu ochrony zdrowia w Polsce.

– To było wówczas pierwsze zadanie. Prawo i Sprawiedliwość zmarnowało dużo zdrowia i życia Polaków także przez to, że te pieniądze mogły pracować dużo wcześniej, gdyby nie zablokowane przez PiS środki europejskie z KPO. To bardzo trudne zadanie wykonano na piątkę – powiedział szef rządu, dodając, że przyszedł teraz czas na odpolitycznienie Ministerstwa Zdrowia.

Nowa miniter zdrowia: Nie jestem politykiem

Jolanta Sobierańska-Grenda przyznała, że zgodziła się na kierowanie MZ właśnie pod warunkiem jego odpolitycznienia. - Nie jestem politykiem i chciałam mieć przyzwolenie na to, by budować zdrowie w oparciu o różne opcje, bez polityki. Takie podejście gwarantuje otwartość na rozmowę o dobrych pomysłach z każdym, kto je ma. Politycy mają czasem opory, by rozmawiać z różnymi stronami. Ja takiego oporu dzisiaj nie mam. Polityka nie sprzyja sprawnemu zarządzaniu. A przede wszystkim pacjenci mają różne poglądy polityczne. Za drzwiami szpitala, kiedy przychodzi choroba, stan zagrożenia zdrowia lub życia, kończy się polityka - powiedziała PAP.

Jako priorytety wskazała cyfryzację ochrony zdrowia (1 stycznia wchodzą w życie przepisy o e-rejestracji), kontynuację reformy szpitalnictwa (ustawa została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego) oraz działania na rzecz profilaktyki, m.in. w kardiologii i neurologii.

Nowa szefowa MZ wymieniła też wiceministrów (poza Katarzyną Kacperczyk, która została w resorcie i otrzymała nowe kompetencje). Sobierańska-Grenda wybrała do współpracy ludzi, którzy są związani z systemem ochrony zdrowia od lat. To wieloletni dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie Tomasz Maciejewski oraz pielęgniarka i menadżerka Katarzyna Kęcka.

Za mało środków, zamykane szpitale

Jednak tematem, o który najczęściej pytana była aktualna szefowa MZ, w końcówce roku były brakujące środki na ochronę zdrowia.

Jesienią Narodowy Fundusz Zdrowia podał szacunki, że w 2025 r. deficyt w systemie wyniesie 14 mld zł. Szpitale sygnalizowały, że przesuwają planowane zabiegi w związku z opóźnionymi płatnościami NFZ. Ten tłumaczył, że płaci za wszystkie świadczenia zrealizowane w ramach umów, a opóźnienia dotyczą świadczeń limitowanych wykonanych ponad kontrakt.

Kulminacja nastąpiła na początku grudnia, kiedy odbyły się dwa szczyty poświęcone sytuacji w ochronie zdrowia.

Jako pierwszy zorganizowanie rozmów zapowiedział prezydent Karol Nawrocki. Decyzja została ogłoszona po rozmowie z prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej Łukaszem Jankowskim, który alarmował w sprawie złej sytuacji finansowej szpitali.

Odpowiedzią na to był zwołany na dzień wcześniej szczyt medyczny „Bezpieczny Pacjent” z udziałem premiera Donalda Tuska.

Szef rządu przekonywał, że NFZ nie jest bankrutem, a wypłacalnym i rzetelnym płatnikiem. - Nie możemy dzisiaj sobie opowiadać, że doszło do katastrofy, zapaści, bankructwa w sytuacji, kiedy wiele miliardów złotych więcej wydajemy co roku na ochronę zdrowia. I ten rok oczywiście jest rekordowy, przy rekordowo niskiej inflacji - powiedział. Zadeklarował też, że nie ma planów podniesienia składki zdrowotnej.

Podczas szczytu zorganizowanego w pałacu prezydenckim Karol Nawrocki zapowiedział, że nie zgodzi się na zablokowanie podwyżek pensji minimalnej dla pracowników medycznych. Coroczny wzrost wynagrodzeń w ochronie zdrowia to rozwiązanie ustawowe. Resort zdrowia prowadził w ostatnich miesiącach rozmowy z przedstawicielami pracowników i pracodawców o ewentualnych zmianach w tym obszarze.

Prezydent podczas szczytu podpisał nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym, która pozwoliła na przekazanie do NFZ 3,56 mld zł. To kolejne koło ratunkowe rzucone w tym roku Funduszowi. Środki trafiły do NFZ w połowie grudnia. W sumie dotacja państwa dla płatnika sięgnęła w tym roku niemal 32 mld zł. Już teraz wiadomo, że dodatkowe środki będą potrzebne także w przyszłym roku, w którym luka w finansowaniu ochrony zdrowia ma wynieść 23 mld zł.

W październiku Jolanta Sobierańska-Grenda wzięła udział w obchodach Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego w jednym z warszawskich liceów. Podzieliła się z uczniami dotychczasowymi doświadczeniami ze sprawowania urzędu. - Czasem pytają mnie ludzie, czy kiedy się rano budzę, to nie żałuję, że zostałam ministrem zdrowia. Nie żałuję - powiedziała.

Anita Karwowska (PAP)

akar/ aba/ js/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (3)

dodaj komentarz
pawellstolarczyk
Donald Tusk powiedział: "Prawo i Sprawiedliwość zmarnowało dużo zdrowia i życia Polaków także przez to, że te pieniądze mogły pracować dużo wcześniej, gdyby nie zablokowane przez PiS środki europejskie z KPO." Trochę się boję, że mi tego nie puszczą.

Powiązane: Ochrona zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki