Spekulacje dotyczące obniżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej wsparły złotego i sprowadziły kurs euro w pobliże tegorocznych, pocovidowych minimów.


W poniedziałek o 9:23 kurs euro kształtował się na poziomie 4,3314 zł, czyli blisko stanu z zakończenia piątkowych kwotowań. To już blisko ustanowionego w zeszłym tygodniu tegorocznego minimum, w ramach którego kurs EUR/PLN znalazł się na najniższym poziomie od marca 2020 roku.
Złotemu, podobnie jak innym aktywom postrzeganym za ryzykowne, służą spekulacje związane z ewentualną woltą w polityce monetarnej w USA. Rynek zakłada, że już w marcu możliwa jest pierwsza obniżka stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Taki ruch wzmacniałby relatywną opłacalność lokowania kapitału na rynkach wschodzących, takich jak Polska.
Co ciekawe, wpływu tych spekulacji póki co nie widzimy na parze euro-dolar. Wspólnotowa waluta nadal wyceniana jest poniżej 1,10 USD. Jednakże dzięki umocnieniu złotego do euro w poniedziałek rano za dolara płaciliśmy mniej niż 4 złote. Kurs USD/PLN wynosił 3,9878 zł.

Po niedawnych zwyżkach ustabilizowały się notowania franka szwajcarskiego. Za helwecką walutę trzeba było zapłacić 4,5648 zł. W zeszły wtorek frank kosztował nawet 4,4609 zł i był najtańszy w tym roku. Natomiast funt brytyjski wyceniany był na 5,0485 zł – czyli podobnie jak przed weekendem.
KK






























































