Weekendowe uspokojenie sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie przyniosło wyraźną poprawę rynkowych nastrojów oraz gwałtowny spadek cen ropy naftowej. W takim otoczeniu polska waluta rozpoczyna tydzień od mocnego akcentu, a kurs EUR/PLN zszedł w okolice 4,31 zł. Z kolei dolar amerykański wyceniany jest na niecałe 3,79 zł. Przed nami ważny tydzień na rynku walut.


Początek tygodnia przynosi kontynuację umocnienia krajowej waluty, która pod koniec ubiegłego tygodnia zyskała około dwóch groszy. Notowania EUR/PLN znajdowały się w poniedziałek rano na poziomie 4,3148 zł, co otwiera szansę na próbę testowania poziomu 4,3000 zł i zmianę układu technicznego na wykresie. Przypomnijmy, że od kwietnia bieżącego roku aż do lipca, był to mocny sufit dla kursu euro.
Ropa tanieje o 6%. Rynek czeka na decyzję Fed
Głównym czynnikiem wycenianym na początku sesji okazały się doniesienia z Bliskiego Wschodu. Brak nowych ataków ze strony USA oraz wstrzymanie rakietowych odpowiedzi przez Teheran doprowadziły do ograniczenia napięć. Sytuacja ta wywołała wyprzedaż na rynku surowcowym – ceny ropy naftowej spadły o ponad 6% do około 90 USD za baryłkę w przypadku gatunku Brent, zdejmując z rynków część premii za ryzyko i wywołując tryb risk-on.
Na rynku globalnym kurs EUR/USD ukształtował się na poziomie 1,1398. W dalszej części tygodnia uwaga inwestorów przeniesie się na środowe posiedzenie FOMC. Obserwatorzy rynku wyceniają obecnie scenariusz dwóch podwyżek stóp procentowych w USA do wiosny 2027 roku. Gdyby jednak przekaz ze strony amerykańskiej Rezerwy Federalnej okazał się mniej jastrzębi od oczekiwań, mogłoby to sprowadzić w dół rentowności amerykańskich obligacji skarbowych oraz doprowadzić do osłabienia dolara, dając dodatkowy impuls do wzrostów dla walut rynków wschodzących.
Na razie parę USD/PLN także dotknęła spadkowa korekta, sprowadzając kurs w rejon 3,7860 zł. W ocenie analityków PKO BP przestrzeń do umocnienia PLN może być jednak ograniczona ze względu na utrzymującą się niepewność. Eksperci prognozują, że w bieżącym tygodniu kurs EUR/PLN będzie oscylował w przedziale 4,3050–4,3400. Z kolei w przypadku USD/PLN ryzyko pozostaje skierowane w górę, z potencjałem na ponowny test tegorocznego szczytu w pobliżu 3,8130.

Krajowe fundamenty i głosy z RPP
Dobre nastroje na złotym wspierane są również przez czynniki wewnętrzne. Jak zauważają eksperci ING, w najbliższy piątek poznamy wstępne dane o inflacji CPI w Polsce za lipiec. Prawdopodobne niewielkie przyspieszenie rocznej dynamiki cen, w zestawieniu z niedawnymi, mało gołębimi komentarzami przedstawicieli RPP, nakręca rynkowe oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych nad Wisłą. Choć bazowym scenariuszem analityków ING pozostaje stabilizacja stóp w tym roku, sama rynkowa "gra pod podwyżki" wspiera wartość złotego.
Zbieg szans na deeskalację wojny na Bliskim Wschodzie, decyzji Fed oraz publikacji danych o CPI w Polsce, mogą być kluczowe dla trendów walutowych na polskim złotym, do czasu wrześniowej rundy decyzji banków centralnych, w tym NBP.
Strategowie PKO BP dodają jednak, że obecne mocniejsze zachowanie złotego wobec euro wpisuje się na razie w scenariusz korekty technicznej. Aby można było mówić o trwałym odwróceniu trendu osłabienia złotego (trwającego od początku czerwca), konieczna będzie dalsza wiarygodna deeskalacja konfliktu, spadek cen surowców energetycznych oraz mocniejsze wsparcie ze strony otoczenia zewnętrznego.
Frank i funt w odwrocie
Lepsze nastroje rynkowe uderzają w wycenę walut postrzeganych jako bezpieczne przystanie. Kurs franka szwajcarskiego (CHF/PLN) obniżył się do poziomu 4,6443, czyli o blisko 2 grosze mnie niż w czasie piątkowego maksimum. Z kolei za funta brytyjskiego płaci się obecnie 5,0515 zł, także mniej niż w piątek i buduje to szansę na 6 spadkową sesję GBP/PLN, po tym, jak w połowie lipca kurs sięgnął 5,11 zł i był najwyżej od początku 2025 r.
MKu


























































