REKLAMA

Krótszy tydzień pracy w Polsce nie przejdzie? "Skutki byłyby tragiczne"

Jacek Misztal2024-03-13 09:10redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-03-13 09:10
Dodaj Bankier.pl w Google

Od wielu miesięcy szeroko komentowane jest wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy lub obcięcia wymiaru pełnego etatu do 35 godzin tygodniowo. Priorytetem tych zmian ma być lepszy work-life balance pracowników, jednak przedsiębiorcy apelują, że konsekwencje skrócenia czasu pracy byłyby tragiczne.

Krótszy tydzień pracy w Polsce nie przejdzie? "Skutki byłyby tragiczne"
Krótszy tydzień pracy w Polsce nie przejdzie? "Skutki byłyby tragiczne"
fot. AI / / Shutterstock

W zachodniej Europie trwają liczne testy czterodniowego tygodnia pracy. Bierze w nich udział m.in. Portugalia czy Niemcy. Inni też ucinają godziny z etatu - Hiszpania skróci tydzień pracy, co "nie zmniejszy to wynagrodzeń pracowników". We Francji premier Gabriel Attal zachęcił do eksperymentowania z 4-dniowym tygodniem pracy bez skracania czasu pracy w administracji publicznej. Również w Polsce rząd prowadzi analizy dotyczące czasu pracy, długości urlopów i dni pracy.

Wprowadzenia 4-dniowego tygodnia pracy chciałoby 28 proc. pracowników - wynika z "Barometru Polskiego Rynku Pracy". Zatrudnieni stawiają jednak warunek - wysokość pensji musiałaby zostać zachowana. Liczne badania realizowane za granicą wskazują, że skrócenie etatu ma pozytywne efekty - ludzie pracowali wydajniej i mniej się rozpraszali. Samoocena zdrowia fizycznego i psychicznego u zatrudnionych się poprawiła.

Pracodawcy krytykują skrócenie czasu pracy

"Przy niskim jak obecnie bezrobociu, powszechnie odczuwanym braku pracowników i systematycznie malejącej liczbie osób w wieku produkcyjnym (ubytek ponad 150 tysięcy osób rocznie) skrócenie czasu pracy, np. do czterech dni w tygodniu, nie zostanie zrównoważone przez wzrost zatrudnienia. Produkcja krajowa zmniejszy się, a wraz z nią zmniejszą się dochody ludności" – mówi Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

W kontekście sytuacji na rynku pracy mamy pewien paradoks. Wcale nie mała część młodych osób ma problem ze znalezieniem dobrej pracy, bo wymaga się od nich wieloletniego doświadczenia. Z drugiej strony pokolenie 50+ może pochwalić się nie tylko wiedzą, ale i ogromnym doświadczeniem, ale też łatwo o pracę nie mają. Co więcej, jak wskazują badania, prawie co piąty pracownik w grupie wiekowej 55-65 lat doświadczył dyskryminacji ze względu na wiek w miejscu pracy.

Wakacje na giełdzie

Z kolei firmy mają problem ze znalezieniem pracowników m.in. prac prostych, ale potencjalnego pracownika nierzadko skreśla zbyt wysokie wykształcenie lub umiejętności, a czasem problem rozbija się po prostu o oferowane wynagrodzenie.

"Jeżeli w jakimś przedsiębiorstwie możliwe jest skrócenie czasu pracy bez zmniejszenia produkcji, to można to zrobić, ale w przypadku ustawowego skrócenia czasu pracy i w konsekwencji obniżenia dochodów pracowników osoby szczególnie pracowite i ambitne będą bardziej skłonne do emigracji do państw, które nie utrudniają mieszkańcom drogi do dobrobytu" - dodaje Mordasewicz.

Pracujemy dłużej niż Niemcy

"To prawda, że pracujemy dłużej niż Niemcy czy Francuzi, ale pamiętajmy, że jesteśmy społeczeństwem na dorobku. Niemcy, Francuzi czy Skandynawowie mogą pozwolić sobie na krótszą pracę, bo ich przedsiębiorstwa dysponują kilkukrotnie większym kapitałem na jednego pracownika niż nasze firmy. Dlatego tak ważne jest gromadzenie kapitału i inwestowanie w rozwój nowych produktów i technologii, informatyzację i automatyzację produkcji, rozwój sieci zbytu" - przekonuje ekspert Konfederacji Lewiatan.

W teorii jest tu sporo racji, jednak gromadzenie kapitału nie do końca nam się w Polsce udaje. A to dlatego, że zakupy robimy w portugalskiej Biedronce lub niemieckim Lidlu, kupujemy francuskiego peugeot'a albo niemieckie audi. I tak nasze pieniądze trafiają na zachód, powiększając ich zasoby kapitału, a nie nasze krajowe. Choć o to, czy kapitał ma narodowość, można się spierać, niektórzy uważają, że kapitał nie ma narodowości.

"Francuzi po skróceniu czasu pracy nie emigrowali masowo, bo trudno im było znaleźć kraj oferujący lepsze warunki życia, ale Polacy mogą wybierać, bo w wielu krajach standard życia jest wyższy. Nasilenie emigracji, z natury rzeczy przede wszystkim osób młodych, dla naszego starzejącego się społeczeństwa byłoby tragedią" - dodaje Mordasiewicz.

Lewiatan: wzrost wydajności nie zrównoważy skrócenia czasu pracy

"Twierdzenie, że skrócenie czasu pracy zrównoważymy wzrostem wydajności, jest błędne. Część z nas rzeczywiście pracuje ponad siły, a człowiek zbyt dużo pracujący jest mniej wydajny. Kluczowa jest więc odpowiedź na pytanie, co oznacza „zbyt dużo”. Czy obecne 40 godzin pracy tygodniowo należy uznać za nadmierną eksploatację organizmu? Tym bardziej że uwzględniając wolne soboty i niedziele, święta, urlop i zwolnienia chorobowe, średnio pracujemy w ciągu roku 215 dni, a odpoczywamy 150. Pracujemy tyle, ile pracowali mieszkańcy Europy Zachodniej, będąc na naszym obecnym poziomie rozwoju gospodarczego" - mówi Mordasiewicz.

"Dzięki postępowi technicznemu i zmianom organizacyjnym możemy liczyć na wzrost produktywności w Polsce rzędu 2-3 procent rocznie. Jeżeli więc skrócimy tydzień pracy o jeden dzień, czyli z 40 do 32 godzin, produkcja - a wraz z nią dochody - zmniejszą się o blisko 20 procent i powrót do obecnych dochodów pracowników zabierze nam blisko 10 lat" - przewiduje ekspert.

Balcerowicz: Czterodniowy tydzień pracy to niebywała populistyczna brednia

Czterodniowy tydzień pracy oznaczałby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji, czyli spotęgowanie stagflacji w sytuacji, w której Polsce i tak ona grozi. To byłoby dolewanie benzyny do ognia - mówi Interii były prezes NBP prof. SGH Leszek Balcerowicz.

"Szczególnie w przypadku opieki zdrowotnej konsekwencje skrócenia czasu pracy byłyby tragiczne. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, więc popyt na usługi zdrowotne rośnie. Tymczasem mamy za mało lekarzy i pielęgniarek, a do tego wielu pracowników opieki zdrowotnej zbliża się do wieku emerytalnego" - mówi Jeremi Mordasewicz.

"Jesteśmy więc zmuszeni zwiększyć nakłady na opiekę zdrowotną. Jeżeli jednak będziemy mniej pracować i zarabiać, w rezultacie zmniejszą się wpływy ze składek na NFZ i możliwości finansowania opieki zdrowotnej, a jednocześnie wzrosną koszty pracy personelu medycznego w godzinach nadliczbowych. Rezultatem byłaby zapaść opieki zdrowotnej" - ostrzega.

O ile z długimi kolejkami do lekarzy specjalistów i brakiem personelu medycznego trudno dyskutować, to warto przypomnieć jeden fakt. W 2023 r. przepadło prawie 1,3 miliona wizyt na NFZ, choć Fundusz przyznaje, że na podstawie sygnałów i skarg od pacjentów wie, że nie zawsze pacjent może dodzwonić się do placówki medycznej, aby odwołać wizytę. Być może sprawniejsze zarządzanie kolejkami i dyscyplinowanie pacjentów przyniosłoby nieco poprawy w opiece zdrowotnej.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
22 spółki z GPW na trzeci kwartał. Analitycy wskazali faworytów
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
wtomek123
"konsekwencje skrócenia czasu pracy byłyby tragiczne."- pamiętam takie teksty z czasów wprowadzania wolnych sobót, argumenty identyczne. Byliśmy w ogonie Europy i dalej jesteśmy.
zoomek
"Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan"
Jprdl.
Nie dość że Mordasewicz to jeszcze z bestii Lewiatan.
Biedne goje w Polin.
Naprawdę niema lepszych symboli niż bestie biblijne?
"1 W ów dzień Pan ukarze swym mieczem
twardym, wielkim i mocnym,
Lewiatana, węża płochliwego,
Lewiatana,
"Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan"
Jprdl.
Nie dość że Mordasewicz to jeszcze z bestii Lewiatan.
Biedne goje w Polin.
Naprawdę niema lepszych symboli niż bestie biblijne?
"1 W ów dzień Pan ukarze swym mieczem
twardym, wielkim i mocnym,
Lewiatana, węża płochliwego,
Lewiatana, węża krętego;
zabije też potwora morskiego."
r4k
40 godzin pracy tygodniowo to jest nadmierna eksploatacja organizmu.
Zauważmy, że mężczyźni przechodzą na emeryturę dopiero w wieku 65 lat, czyli statystycznie 7 lat przed śmiercią.
I muszą wtedy pracować 8h dziennie.
A to nie są czasy PRLu, człowiek jest eksploatowany w pracy.

Więc tragiczne skutki to są teraz.
Należy
40 godzin pracy tygodniowo to jest nadmierna eksploatacja organizmu.
Zauważmy, że mężczyźni przechodzą na emeryturę dopiero w wieku 65 lat, czyli statystycznie 7 lat przed śmiercią.
I muszą wtedy pracować 8h dziennie.
A to nie są czasy PRLu, człowiek jest eksploatowany w pracy.

Więc tragiczne skutki to są teraz.
Należy skrócić tydzień pracy do 4 dni, przynajmniej dla mężczyzn.
inwestor.pl
Skrócony tydzień "pracy" powinien być tylko dla urzędników i polityków.
prawnuk
To górnik bedzie mniej wydajny od Hindusa nie 10, a 12 razy?
and00
Najbardziej żałośni są nauczyciele i pracownicy naukowi
Nauczyciele już mają 13,5h/tygodniowo a pracownicy naukowi są tak z 50x mniej wydajnie niż amerykańscy

Oczywiście wiecznie domagają się podwyżek za swoje nic nie robienie
wgc
Skoro opodatkowanie pracy realnie wynosi 70-90% to przy tym poziomie skrócenie czasu pracy przyniesie dla zwykłych ludzi same korzyści. Wolnego czasu nie da się opodatkować, więc wszystkie porzytki płynące z niego pozostaną w rękach zwykłych ludzi.
jas2
Cztery albo nawet 3 dni pracy, niech sobie Niemcy wprowadzą. Niech się zwijają a Polska niech się rozwija!
wizytator
Aaa czyli Polak ma zap... na Niemca. No to w sumie nic nowego.
bha
Cóż...Raczej dotąd za od ponad już 3 dekad 40 h w m-cu czas wykonywanej wydajnej ,sumiennej fachowej, profesjonalnej i dochodowej pracy niestety z roku na rok coraz szerzej i szerzej w ogromie już branż i zawodów nie ma zbyt wielu chęci by ludziom godnie czy nawet w miarę godnie za dobrze wykonaną,wykonywaną latami ,dekadami pracę Cóż...Raczej dotąd za od ponad już 3 dekad 40 h w m-cu czas wykonywanej wydajnej ,sumiennej fachowej, profesjonalnej i dochodowej pracy niestety z roku na rok coraz szerzej i szerzej w ogromie już branż i zawodów nie ma zbyt wielu chęci by ludziom godnie czy nawet w miarę godnie za dobrze wykonaną,wykonywaną latami ,dekadami pracę godnie zapłacić ,a co dopiero za ewentualny jeszcze krótszy tydzień pracy!.Brak więcej słów.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki