Wygląda na to, że Szwecja ucierpi znacznie bardziej, niż początkowo planowano, w związku z redukcją zatrudnienia w Inter Ikea. Co najmniej połowa z 850 etatów, które mają zostać zlikwidowane na całym świecie, może przypaść na Szwecję, zamiast planowanych pierwotnie 300. Pracownicy twierdzą, że grożono im zwolnieniem, jeśli nie zgodzą się na „dobrowolne” porozumienia. Kierownictwo Ikei nadal milczy w tej sprawie.


Tekst pochodzi z "Dagens Industri", tytułu należącego do Grupy Bonnier
Inter Ikea to część szwedzkiego giganta meblowego, która jest właścicielem marki i odpowiada za cały proces projektowania i rozwoju produktów oraz produkcję asortymentu.
We wtorek pracownicy, z których około 5,5 tys. jest zatrudnionych w różnych spółkach zależnych w Älmhult i Malmö, zostali poinformowani o drugiej fazie programu oszczędnościowego przedstawionego w maju przez nowego prezesa Inter Ikea, Jakuba Jankowskiego. Wówczas poinformował on, że zlikwidowanych zostanie 850 etatów, z czego 300 w Szwecji.
Teraz źródła cytowane przez „Di” twierdzą, że szwedzcy pracownicy mogą zostać dotknięci redukcjami znacznie bardziej, niż początkowo zakładano. Chociaż ostateczna liczba nie będzie znana do momentu zakończenia programu, w Älmhult i Malmö może zostać zlikwidowana co najmniej połowa z 850 stanowisk.

Pierwsza grupa pracowników jeszcze przed wakacjami otrzymała informację, że ich stanowiska zostaną zlikwidowane. W najbliższych dniach pozostali pracownicy objęci redukcjami mają zostać zaproszeni na indywidualne rozmowy, podczas których dowiedzą się, że ich stanowiska zostaną zlikwidowane.
Kolejne programy oszczędnościowe w Ikei
800 stanowisk w globalnych strukturach koncernu Ingka miało zostać zlikwidowanych, z czego 480 pracowników w Szwecji otrzymało wypowiedzenia. Ostatecznie ze szwedzkiej organizacji odeszło 345 osób.
Kolejnych 145 pracowników szwedzkiej sieci sklepów Ikei otrzymało wypowiedzenia, z czego 100 w części organizacji zajmującej się obsługą klientów biznesowych. Ostatecznie ze szwedzkiej organizacji odeszło około 100 pracowników.
Ponadto Ikea zdecydowała, że po raz pierwszy od ponad 40 lat zamknie sklep w Szwecji. Los 230 stanowisk nadal pozostaje niepewny – pracownicy czekają na informację, ilu z nich będzie mogło kontynuować pracę w mniejszym sklepie Ikei, który ma zostać otwarty w pobliskim centrum handlowym.
Dział prasowy Inter Ikea potwierdza, że rozpoczęły się indywidualne rozmowy z pracownikami, jednak kierownictwo nie chce udzielić wywiadu ani komentować informacji, że co najmniej połowa z 850 stanowisk może zostać zlikwidowana w Szwecji.
Przewodniczący rady dyrektorów Anders Dahlvig odsyła wszystkie pytania do prezesa koncernu Jakuba Jankowskiego. Rzecznik firmy Mattias Hennius odpowiada jednak, że prezes nie jest dostępny do rozmowy „w tej sprawie”.
Jednocześnie wśród pracowników Inter Ikea narasta krytyka dotycząca sposobu przeprowadzenia całego procesu, w szczególności komunikowania zmian.
Kiedy w maju przedstawiano program oszczędnościowy, ówczesny dyrektor finansowy Henrik Elm mówił, że zostanie on zrealizowany poprzez indywidualne porozumienia z pracownikami:
„Nie ogłosiliśmy zwolnień grupowych, lecz zajmujemy się osobami, których to dotyczy, w formie porozumień i w porozumieniu z partnerami społecznymi” – mówił wówczas.
Okazało się jednak, że nie było to do końca prawdą. Na przykład w Szwajcarii około 90 osób otrzymało wypowiedzenia.
„W Szwecji Inter Ikea Group zdecydowała się na stosowaną w firmach metodę, która oznacza, że nie ogłaszamy zwolnień grupowych. Zamiast tego proponujemy pracownikom, których to dotyczy, zawarcie porozumienia i pakiet finansowy. Przestrzegamy przepisów prawa i regulacji obowiązujących w każdym kraju, dlatego procesy mogą się nieco różnić w poszczególnych państwach, na przykład w Szwajcarii” – komentuje Mattias Hennius.
Pracownicy w Szwecji, z którymi rozmawiało „Di”, twierdzą jednak, że byli zmuszani do ponownego ubiegania się o swoje stanowiska – jednocześnie informowano ich, że liczba etatów w ich działach zostanie zmniejszona. Z ironią odnoszą się więc do wypowiedzi kierownictwa o „dobrowolnych” porozumieniach.
„Niektórzy koledzy dowiedzieli się, że jeśli nie przyjmą pakietu oszczędnościowego, zostaną zwolnieni, a wtedy warunki nie będą już takie same. Trudno mówić o szczególnie dużej dobrowolności” – mówi jeden z pracowników Ikei.
Thomas Frostberg































































