Nie wiadomo, jak długo potrwa naprawa rurociągu Wschód-Zachód, który łączy pola naftowe na wschodzie Arabii Saudyjskiej z portem Janbu nad Morzem Czerwonym - poinformowała w środę agencja Reutera. Powołując się na źródła z sektora naftowego agencja podała też, że uszkodzone są dwie tłocznie ropy.


Powołując się na źródła zarówno w sektorze naftowym, jak i związane ze sprawami bezpieczeństwa, Reuters przekazał, że przeprowadzony w ubiegłym tygodniu atak doprowadził do zniszczenia tłoczni ropy nr 8 i 9. W sumie rurociąg obsługuje 11 przepompowni oraz dwie oddzielne stacje redukcji ciśnienia.
Dotychczas saudyjskie władze informowały o zniszczeniach na tyle poważnych, że musiały w piątek wstrzymać pracę rurociągu. Nie informowano natomiast o konkretnych uszkodzeniach. Reuters podkreślił, że na prośby o komentarz nie odpowiedziały ani państwowa spółka Saudi Aramco, która jest operatorem rurociągu, ani biuro prasowe saudyjskiego rządu.
Według władz Arabii Saudyjskiej uszkodzeń w liczącym ok. 1,2 tys. km rurociągu dokonały irackie bojówki, które są sprzymierzone z Iranem. Przed atakiem rurociągiem Wschód-Zachód przesyłano od 2,6 do nawet 4-5 mln baryłek surowca dziennie, co stanowiło 4 do 5 proc. światowej podaży ropy naftowej.
We wtorek, z powodu uszkodzeń rurociągu Wschód-Zachód, Arabia Saudyjska poinformowała o anulowaniu części dostaw ropy naftowej do Europy. Powołując się na branżowe źródła, Reuters przekazał, że europejscy kontrahenci zostali poinformowano o zmniejszeniu dostaw ropy.

Agencja przypomniała, że Saudi Aramco odpowiada za ok. 40 proc. dostaw ropy dla Orlenu. Według Reutera polski koncern szuka dostawców ropy z innych kierunków, by zastąpić zakłócone dostawy z Arabii Saudyjskiej.(PAP)
piu/ mal/






























































